reklama

Suszarka, lokówka i… „brat bliźniak”. Tak wpadł 34-latek z Gdańska

Opublikowano:
Autor:

Suszarka, lokówka i… „brat bliźniak”. Tak wpadł 34-latek z Gdańska - Zdjęcie główne
Autor: Maksymilian Zając | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskKradzież suszarki i lokówki w Gdańsku zakończyła się zatrzymaniem 34-latka z Wrzeszcza, ale to nie sama kradzież przyciąga uwagę. Mężczyzna po kilku dniach wrócił do tego samego sklepu i próbował przekonać policjantów do wersji, która szybko się rozsypała.
reklama
reklama

Sprawa, która mogła pozostać niewyjaśniona, nabrała tempa w najmniej spodziewanym momencie.

Kradzież w Gdańsku. Sprzęt za tysiące złotych zniknął ze sklepu

Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów z elektroniką na terenie Gdańska. W miniony wtorek policjanci z komisariatu we Wrzeszczu otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który pojawił się w placówce, choć kilka dni wcześniej miał dokonać tam kradzieży.

Z ustaleń wynika, że sprawca wyniósł suszarkę do włosów oraz lokówkę o łącznej wartości przekraczającej 3600 zł. Był to sprzęt znanej marki, dostępny w regularnej sprzedaży. Początkowo nic nie wskazywało na szybkie zatrzymanie, a sprawa mogła zakończyć się jedynie na analizie monitoringu.

reklama
Rozwiń

Powrót do sklepu. Moment, który przesądził o wszystkim

Przełom nastąpił kilka dni później. Ten sam mężczyzna ponownie pojawił się w sklepie, co okazało się kluczowe dla dalszego przebiegu zdarzeń. Został rozpoznany przez pracownika ochrony, który nie miał wątpliwości, że widzi osobę powiązaną z wcześniejszą kradzieżą. Reakcja była natychmiastowa. Mężczyzna został ujęty, a na miejsce wezwano Policję. Funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku szybko przejęli interwencję i przystąpili do czynności.

Podczas legitymowania 34-latek próbował uniknąć odpowiedzialności. Utrzymywał, że doszło do pomyłki i wskazywał, że sprawcą jest jego brat bliźniak. Policjanci nie poprzestali jednak na tych wyjaśnieniach. Przeprowadzili dokładną weryfikację danych, porównali zdjęcia oraz sprawdzili informacje w systemach. W krótkim czasie ustalono, że mężczyzna świadomie podał nieprawdziwe dane, licząc na to, że uniknie konsekwencji. Ta próba wprowadzenia w błąd tylko pogorszyła jego sytuację.

reklama

Zarzuty kradzieży i realna groźba więzienia

Zatrzymany został doprowadzony do komisariatu, gdzie usłyszał dwa zarzuty kradzieży mienia. Łączna wartość skradzionych przedmiotów przekracza 3600 zł, co oznacza, że sprawa ma charakter przestępstwa, a nie wykroczenia.

W praktyce oznacza to poważne konsekwencje. Za kradzież grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności, a o dalszym losie 34-latka zdecyduje sąd.

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo