reklama

Puściła Ukraińską piosenkę na plaży i dostała szklaną butelką w twarz

Opublikowano:
Autor:

Puściła Ukraińską piosenkę na plaży i dostała szklaną butelką w twarz - Zdjęcie główne
Autor: Oskar Bąk | Pulsgdańska.pl | Opis: Pobicie w Gdańsku - Ukrainka dostała szklaną butelką w głowę

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskMinęły ponad dwa miesiące, odkąd czworo nieznajomych z plaży w Brzeźnie omal nie pobiło na śmierć jej kolegi, a jej samej rozbiło głowę szklaną butelką. Rany się zagoiły, ale sprawcy wciąż są na wolności. Olesia, Ukrainka, która w Gdańsku mieszka już cztery lata, po raz pierwszy opowiada, jak wyglądała noc, która zaczęła się od piosenki puszczonej z telefonu, a skończyła na SOR-ze i szwach na głowie.
reklama
reklama

Atak sprzed 2 miesięcy 

Do ataku doszło w nocy 13 czerwca na plaży przy ulicy Zdrojowej w Brzeźnie, a potem na samej ulicy, gdy pokrzywdzeni próbowali się oddalić. Jak ustaliła policja, obrażeń doznało dwóch obywateli Ukrainy, mężczyzna i kobieta, a napaść miała podłoże narodowościowe. Komisariat Policji VI w Gdańsku dopiero pod koniec sierpnia opublikował wizerunki czterech osób, których szuka w tej sprawie, trzech mężczyzn i jednej kobiety. Wcześniej pisaliśmy o samym poszukiwaniu sprawców, teraz swoją wersję zdarzeń opowiada osoba, która tamtej nocy ucierpiała najbardziej.

Piosenka, która wywołała furię

Olesia poszła na plażę wieczorem ze znajomym, żeby po prostu spędzić czas nad morzem. Do awantury doszło, kiedy chciała skorzystać z toalety, a z jej telefonu leciała ukraińska piosenka.

reklama

Po prostu chciałam iść do łazienki na plaży i grała u mnie na telefonie ukraińska piosenka. Trzy chłopaków i jedna dziewczyna zaczęli do mnie krzyczeć, że jestem banderowską k***ą i mam spierda**ć na Ukrainę. Wróciłam do swojego kolegi i mówiłam, że chciałabym już iść do domu, żeby nic się nie stało. Ale kiedy wracaliśmy od wejścia na plażę, dziewczyna krzyknęła w moją stronę, że mnie zabije, a jej chłopak próbował ją powstrzymać. Kiedy już nie mógł jej utrzymać, kopnęła mnie.

Opowiada Olesia w rozmowie z Puls Gdańska.

reklama

Kolega leżał, oni bili nogami

Sama szarpanina między dwiema kobietami szybko przerodziła się w coś dużo gorszego. Grupa, która zaczepiła Olesię, liczyła czworo, ale nie wszyscy zdecydowali się na przemoc.

Byli tam trzej chłopcy i jedna dziewczyna, ale jeden z chłopaków od razu odszedł, bo nie chciał tego oglądać. Zostało dwóch chłopaków i dziewczyna, i to oni zaczęli bić mojego kolegę, już wszyscy troje naraz. On już leżał, a oni kopali go nogami. Starałam się jakoś pomóc, żeby nie doszło do poważniejszych obrażeń. Kiedy zaczęłam nagrywać telefonem, żeby było widać ich twarze, oni jeszcze raz zaczęli go bić.

Relacjonuje kobieta.Zgodnie z ustaleniami policji obrażenia, jakich doznali pokrzywdzeni, naruszyły czynności narządów ciała na okres nieprzekraczający siedmiu dni.

reklama

Szkło weszło na osiem milimetrów

Kiedy grupa dotarła już do przystanku tramwajowego przy Zdrojowej, doszło do najgroźniejszego momentu całego zdarzenia.

Rzucili we mnie szklaną butelką, trafili w głowę i się rozbiła. Zostało tam trochę szkła, więc od razu pojechałam na SOR, gdzie po jakimś czasie oczyścili ranę i założyli szwy. Szkło weszło jakieś siedem, osiem milimetrów, tak było napisane w dokumentacji. Dzień po zdarzeniu wyglądało to strasznie, teraz rany już się zagoiły i nie widać ich tak mocno.

 Mówi Olesia.

Skutki nocy z połowy czerwca

To nie pierwszy raz w cztery lata

Dla Olesi noc na plaży nie była pierwszym zetknięciem z wrogością na tle narodowości, odkąd zamieszkała w Gdańsku.

Mieszkam tutaj już cztery lata i to nie jest pierwsza sytuacja, kiedy mam problem na tle narodowościowym. Naprawdę już nie wiem, jak mam tu po prostu żyć spokojnie, skoro zawsze ktoś może mi coś takiego powiedzieć albo zrobić, a ja nie zawsze mogę się nawet za siebie postawić. Nie warto nigdy oceniać kogoś przez kraj pochodzenia czy kolor twarzy, bo to w ogóle nie ma znaczenia. Wszyscy jesteśmy ludźmi.

Podsumowuje 19-latka.

Policja wciąż weryfikuje zgłoszenia

Śledztwo formalnie trwa od czerwca, a przełom w postaci publikacji wizerunków podejrzanych nastąpił dopiero pod koniec sierpnia. Rzeczniczka Komisariatu Policji VI w Gdańsku potwierdza, że sprawa nie jest zamknięta.

Poniżej publikujemy wizerunki osób poszukiwanych:

Rozwiń

 

Policjanci w dalszym ciągu prowadzą czynności w tej sprawie. Weryfikują wszystkie uzyskane informacje i zgłoszenia. Prosimy wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości sprawców lub miejsca ich pobytu, o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji VI w Gdańsku pod numerem 47 741 17 22.

informuje mł. asp. Aleksandra Kluge, oficer prasowa gdańskiej policji.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo