Sobotnie zgromadzenie miało charakter manifestacji, jednak jego kontekst szybko nadał mu wymiar znacznie szerszy niż lokalne wydarzenie.
Marsz Polska za Pokojem Gdańsk. Przebieg wydarzenia
W sobotę 11 kwietnia przed Muzeum II Wojny Światowej zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Uczestnicy mieli ze sobą flagi organizacyjne oraz w mniejszej liczbie flagi biało czerwone. O godzinie 12:15 rozpoczęła się konferencja prasowa.
Organizatorzy zapowiedzieli trasę wydarzenia:
- Zapraszamy Państwa teraz na Marsz Polska za pokojem. Będziemy się za chwilkę ustawiać i podążać w taką stronę, więc otwieram oficjalnie zgromadzenie i zapraszam Państwa na marsz. Zmierzamy w kierunku ulicy Grobla 1. Tam się spotkamy na finiszu marszu.
Około godziny 13:00 uczestnicy wyruszyli ulicami Gdańska. Wydarzenie przebiegało spokojnie i bez zgłoszonych incydentów.
Obecność Grzegorza Brauna i kontekst wydarzenia
W marszu zgodnie z zapowiedziami organizatorów uczestniczył Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej. Jego obecność od początku była jednym z głównych elementów wpływających na odbiór wydarzenia.
Postać polityka od lat budzi kontrowersje w przestrzeni publicznej, między innymi ze względu na jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące historii II wojny światowej. W debacie publicznej zwracano uwagę na jego stanowiska kwestionujące ustalenia historyków, w tym dotyczące niemieckiego obozu Auschwitz, co dodatkowo zaostrzyło dyskusję wokół organizacji wydarzenia w tej konkretnej lokalizacji.
Wystąpienie Grzegorza Brauna
Najważniejszym punktem wydarzenia było przemówienie Grzegorz Braun. Wystąpienie było długie i obejmowało wiele wątków, od bieżącej polityki po historię i pamięć zbiorową.
Już na początku pojawiły się odniesienia do roli mediów i debaty publicznej. Polityk formułował krytyczne uwagi wobec części mediów, zarzucając im pomijanie określonych głosów oraz selektywność przekazu.
– Możemy maszerować za pokojem, a także w innych, ważnych, kluczowych dla Polaków miejscach, a nawet w granicach Polski. Nasz głos jest słyszalny, mimo że media głównego nurtu, media centralne i media przemilczenia starają się nas zagłuszyć. A jednak maszerujemy – wskazywał Grzegorz Braun poseł do Parlamentu Europejskiego.
W jego wypowiedzi pojawiła się także ocena działań władz:
– Polacy otwierają oczy i widzą, jak dalece aktualna władza sprzeniewierza się swoim obowiązkom. Obowiązkiem władzy jest dbać o bezpieczeństwo zdrowia, życia, majątku, tradycji i tożsamości – mówił Grzegorz Braun.
Historia i pamięć. Rozbudowany fragment przemówienia
Znaczną część wystąpienia stanowiły odniesienia do historii oraz osobistych doświadczeń rodzinnych.
– II wojna światowa zabrała nam jednego z dziadków, kilku wujów, ciocię, siostrę mojej mamy. Kuzyn zginął w Auschwitz. To jest moje muzeum – opowiadał Europoseł.
W dalszej części pojawiły się także uwagi dotyczące sposobu przedstawiania historii:
– Musimy odzyskać niepodległość także tu w Gdańsku. Musimy odzyskać dla Polski to muzeum. Ono nie może służyć narracji, która dezorientuje i znieczula
Najmocniejsze słowa wystąpienia. Wyraźne stanowisko w sprawach państwa i tożsamości
W tej części przemówienia Grzegorz Braun przeszedł do najbardziej jednoznacznych i zarazem najbardziej komentowanych tez. Padły hasła dotyczące roli państwa, obywatelstwa i kierunku, w jakim jego zdaniem powinna zmierzać polityka Polski.
– Polska dla Polaków. Nie boimy się tak mówić. Polska to nie jest hotel, gdzie wszyscy mogą się rozłożyć i oczekiwać takiej samej obsługi
– Polak nie może być przez własną władzę czyniony płatnikiem cudzej sprawy
– Nie będzie w Polsce symetryzmu w tym sensie, że nie będzie kto inny tutaj u siebie na swoim, tylko lojalni obywatele polscy
Komentarze (0)