W nocy z soboty na niedzielę, 17 na 18 stycznia, na Obwodnicy Metropolitalnej doszło do groźnego incydentu, który sparaliżował ruch w kierunku Kartuz. Na wysokości Lublewa kilka pojazdów zostało ustawionych w poprzek jezdni, co całkowicie uniemożliwiło przejazd nową trasą ekspresową. W tym samym czasie na drodze odpalono fajerwerki i race, stwarzając poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kierowców.
Zdarzenie miało miejsce tuż przed północą. Nagranie z sytuacji szybko trafiło do sieci i zwróciło uwagę służb. Widać na nim osoby znajdujące się bezpośrednio na jezdni, pomiędzy zatrzymanymi samochodami. Choć tym razem nie doszło do kolizji ani wypadku, sytuacja mogła zakończyć się tragicznie.
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano liczne patrole policji z kilku powiatów, a także funkcjonariuszy oddziału prewencji. Po przybyciu służb uczestników zdarzenia nie było już na miejscu. W związku z tym rozpoczęto dalsze czynności mające na celu ustalenie tożsamości sprawców oraz dokładnego przebiegu nocnej blokady.
Policja analizuje dostępne materiały, w tym nagrania wideo, i sprawdza monitoring. Funkcjonariusze podkreślają, że celowe zatrzymanie ruchu na drodze ekspresowej to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, które może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Służby zwracają się z prośbą do wszystkich osób, które w tym czasie poruszały się Obwodnicą Metropolitalną, o sprawdzenie zapisów z kamer samochodowych.
— Obecnie policjanci pracują nadal nad ustaleniem osób i pojazdów, które brały udział w przedmiotowym zdarzeniu. Jednocześnie apelujemy do świadków zdarzenia o zgłaszanie się do KPP w Pruszczu Gdańskim oraz przekazywanie materiału foto i video — poinformował nas asp. Karol Kościuk
Każde nagranie może pomóc w identyfikacji osób biorących udział w zdarzeniu i przyczynić się do szybkiego zakończenia sprawy.
Komentarze (0)