Około godziny 9:30 rano patrol policji zauważył grupę osób przy Bramie nr 2, których zachowanie wzbudziło podejrzenia. Podczas legitymowania dwie z tych osób nagle wyciągnęły gaśnice, z których rozpylono pomarańczowy proszek w kierunku bramy oraz historycznych tablic z 21 postulatami sierpnia 1980 roku. Policjanci natychmiast obezwładnili i zatrzymali pięć osób-trzy kobiety w wieku 18, 23 i 24 lata oraz dwóch mężczyzn, w tym 64-letniego Pawła Kasprzyka, byłego działacza "Solidarności".
Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, a technicy kryminalistyki zabezpieczyli ślady, sporządzili dokumentację fotograficzną i przeanalizowali zapis monitoringu.
Nie ma pozwolenia na na akty wandalizmu i chuligańskie zachowania, zwłaszcza gdy obiektem ataku są zabytki - podkreśla policja w swoim komunikacie
Konsekwencje prawne
Brama nr 2, jako obiekt wpisany do rejestru zabytków, podlega szczególnej ochronie. Zgodnie z kodeksem karnym, za zniszczenie zabytku grozi kara do ośmiu lat więzienia. W grę wchodzą także dodatkowe zarzuty związane ze zniszczeniem mienia oraz pomocnictwem w przestępstwie. Śledczy podkreślają, że akcja miała charakter celowy i zaplanowany, a jej głównym celem było wywołanie medialnego efektu.
Symboliczne znaczenie miejsca
Symboliczne znaczenie miejsca, które zostało zaatakowane, czyni ten incydent jeszcze bardziej dotkliwym. To właśnie przy Bramie nr 2 w sierpniu 1980 roku Lech Wałęsa ogłosił podpisanie porozumienia z władzami PRL. To tutaj wywieszono postulaty strajkujących robotników, a tłumy gromadziły się, aby wyrazić swoją solidarność. W przeddzień obchodów 45. rocznicy Porozumień Sierpniowych wandalizm został odebrany jako uderzenie w pamięć narodową i próba zakłócenia wydarzeń upamiętniających jedno z najważniejszych zwycięstw w najnowszej historii Polski.
List Pawła Kasprzyka w „Gazecie Wyborczej” i post Ostatniego Pokolenia
Dodatkowych emocji sprawie dodała publikacja listu Pawła Kasprzyka w „Gazecie Wyborczej”. W swoim tekście Kasprzyk tłumaczy motywy działania, pisząc, że akcja miała na celu „przełamanie społecznej obojętności i zwrócenie uwagi na narastający kryzys klimatyczny”. Podkreślił, że dramatyczny gest był -jego zdaniem -konieczny, aby zmusić społeczeństwo do refleksji i debaty o przyszłości planety.W poście, w którym Paweł Kasprzyk mówi co go czeka za czyn, którego dokonali, Ostatnie Pokolenie dodało opis:
Historia zatoczyła koło - za bunt wobec władz znów trafia się do aresztu.
Ostatnie Pokolenie zapowiedziało również blokadę pod Sejmem 26 września.
Komentarze (0)