We wtorkowe popołudnie na ulicach Słupska doszło do scen, które bardziej przypominały policyjny pościg z filmu niż rutynową kontrolę drogową. Wszystko zaczęło się niewinnie, a skończyło rokiem więzienia, konfiskatą auta i dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów.
Rutynowa kontrola, która przerodziła się w pościg
Do zdarzenia doszło około godziny 17. Policjanci słupskiej drogówki próbowali zatrzymać do kontroli osobowego Volkswagena. Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, jednak kierowca, zamiast zwolnić, gwałtownie przyspieszył.
Jak później informowała policja, mężczyzna świadomie zignorował polecenia funkcjonariuszy i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta. O zdarzeniu natychmiast poinformowano dyżurnego, który skierował w rejon pościgu kolejne patrole.
Szaleńcza jazda przez centrum miasta
Podczas ucieczki kierowca wielokrotnie łamał przepisy ruchu drogowego. Jechał po chodnikach i przejściach dla pieszych, nie stosował się do sygnalizacji świetlnej ani oznakowania poziomego i pionowego. Jego styl jazdy stwarzał realne zagrożenie dla pieszych i innych kierowców.
Policjanci próbowali zakończyć pościg, zanim dojdzie do tragedii. Jeden z radiowozów wyjechał naprzeciwko uciekającego auta, aby zablokować mu dalszą drogę.
Staranował radiowóz, by uniknąć zatrzymania
W tym momencie doszło do kulminacji całego zdarzenia. Kierowca Volkswagena nie zahamował i uderzył w policyjny radiowóz, próbując za wszelką cenę kontynuować ucieczkę. Dopiero po zderzeniu funkcjonariuszom udało się obezwładnić i zatrzymać mężczyznę.
Już po chwili było jasne, dlaczego kierowca uciekał. Badanie alkomatem wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.
Pijany recydywista za kierownicą
Na tym jednak lista przewinień się nie skończyła. Policjanci ustalili, że 35-latek miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, które wcześniej zostały mu orzeczone. Mimo to ponownie wsiadł za kierownicę, i to będąc pod wpływem alkoholu.
Po wytrzeźwieniu mężczyzna został doprowadzony do sądu w trybie przyspieszonym. Policjanci zabezpieczyli obszerny materiał dowodowy, który nie pozostawiał wątpliwości co do przebiegu zdarzeń.
Szybki proces i prawomocny wyrok
Sprawa trafiła do sądu w trybie przyspieszonym i zakończyła się już następnego dnia. Sąd nie miał wątpliwości co do winy 35-latka i uznał go za odpowiedzialnego za jazdę w stanie nietrzeźwości, złamanie obowiązujących zakazów prowadzenia pojazdów oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej.
Orzeczone kary były jednoznaczne i bezwzględne. Mężczyzna został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Sąd orzekł również przepadek samochodu, którym kierowca uciekał przed policją, oraz nałożył obowiązek wpłaty 15 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym, oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Niezależnie od wyroku sądu, policjanci rozliczyli także wykroczenia popełnione w trakcie ucieczki. Wystawione mandaty opiewają łącznie na 9100 złotych.
Zero tolerancji dla drogowych przestępców
Słupscy policjanci podkreślają, że sprawa pokazuje konsekwentne działania wobec kierowców, którzy rażąco łamią prawo i narażają innych na niebezpieczeństwo. Pijany kierowca uciekający ulicami miasta i taranujący radiowóz to jedno z najpoważniejszych zagrożeń na drodze.
Szybkie postępowanie i prawomocny wyrok mają być jasnym sygnałem, że wobec takich zachowań nie będzie pobłażania.
Komentarze (0)