W czwartek, 27 listopada, na gdańskich drogach doszło do serii niebezpiecznych zdarzeń, które zmusiły policjantów ruchu drogowego do szybkiej reakcji. W krótkich odstępach czasu funkcjonariusze zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców oraz mężczyznę łamiącego sądowe zakazy i poszukiwanego do odbycia kary.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło po godzinie 17:00 z ul. Sztutowskiej. Jak ustalili policjanci, 41-letni kierowca forda stracił panowanie nad autem i wjechał w barierę energochłonną. Poszkodowany z obrażeniami trafił do szpitala.
Badanie alkomatem wykazało u niego 2 promile alkoholu. Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy, a samochód odholowano. Dodatkowo pobrano próbki do badania retrospekcyjnego, które potwierdzi, czy w momencie kolizji znajdował się w stanie nietrzeźwości.
Godzinę później patrol udał się na ul. Krzemową, gdzie 32-letni kierujący chevroleteem uderzył w dwa stojące pojazdy. On również miał w organizmie 2 promile alkoholu.
Sprawca otrzymał mandat w wysokości 3 tys. zł i stracił prawo jazdy. Został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu, a wobec niego również wykonano badanie retrospekcyjne.
Pędził 59 km/h ponad limit i miał trzy zakazy sądowe
Około 23:00 na al. Grunwaldzkiej policjanci zatrzymali do kontroli hondę, której kierowca znacznie przekroczył prędkość. 27-latek jechał o 59 km/h szybciej, niż pozwalają przepisy.
Podczas weryfikacji danych okazało się, że mężczyzna ma trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, jest poszukiwany w celu ustalenia miejsca pobytu oraz ma do odbycia 60 dni zastępczej kary pozbawienia wolności za wcześniejsze wykroczenia.
Za popełnione przewinienia drogowe wystawiono mu pięć mandatów na łączną kwotę 9800 zł. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu.
Złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów to przestępstwo zagrożone karą do 5 lat więzienia. Jazda w stanie nietrzeźwości może skutkować karą do 3 lat pozbawienia wolności, utratą prawa jazdy i wysoką grzywną,a spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu grozi aresztem, ograniczeniem wolności lub grzywną.
Komentarze (0)