W czwartek 5 lutego 2026 roku od wczesnych godzin porannych mieszkańcy gdańskiej Olszynki pikietują przed Nowym Ratuszem przy ulicy Wały Jagiellońskie 1. Protest rozpoczął się o godzinie 8:00 i jest odpowiedzią na zapisy projektu Planu Ogólnego Gdańska, który w ocenie mieszkańców utrwala wieloletni impas i blokuje rozwój dzielnicy.
Na miejscu pojawili się właściciele gruntów, mieszkańcy oraz przedstawiciele komitetu protestacyjnego. W centrum uwagi znalazły się rozmowy z przedstawicielami miasta, które jak podkreślają protestujący, nie przyniosły żadnych przełomowych deklaracji.
„To jeszcze nie jest ten moment”. Mieszkańcy o rozmowach z miastem
Jednym z najczęściej powtarzanych wątków podczas protestu była relacja z rozmów prowadzonych z przedstawicielami Urzędu Miasta Gdańska. Jak mówią mieszkańcy, usłyszeli przede wszystkim, że na dialog przyjdzie czas dopiero po zakończeniu procedury planistycznej.
– Usłyszeliśmy, że to jeszcze nie jest ten moment, żeby rozmawiać. Że jak plan zostanie wyłączony albo zamknięty, wtedy będzie przestrzeń do rozmów – relacjonował jeden z uczestników pikiety.
– Na dziś nie padła żadna obietnica podjęcia realnego dialogu.
Jak dodają protestujący, pojawiła się jedynie ogólna deklaracja, że mieszkańcy „mogą uczestniczyć w procesie”, jednak bez wskazania konkretnych terminów, formy ani zakresu rozmów.
Argument zalewowy wraca. Mieszkańcy podważają stanowisko miasta
Podczas rozmów z urzędnikami mieszkańcy po raz kolejny usłyszeli argument o zalewowym charakterze Olszynki. To właśnie ten element, według protestujących, ma uzasadniać pozostawienie dużej części dzielnicy w funkcji rolnej.
– Miasto powołuje się na opracowania, według których Olszynka ma być terenem zalewowym – mówili mieszkańcy.
– Tylko że to jest dzielnica strategiczna. Przechodzi tu centralna magistrala kolejowa i funkcjonuje rafineria. Gdyby realnie groziła tu powódź, tej infrastruktury by nie było.
Protestujący podkreślają, że od czasów wojny na Olszynce nie doszło do poważnej powodzi, a system ochrony przeciwpowodziowej opiera się na rozwiązaniach, które wymagają modernizacji, a nie dalszego blokowania rozwoju.
– Woda ma gdzie być odprowadzana. Są tereny mniej zaludnione, które mogą pełnić taką funkcję – argumentowali.
Zaniedbana dzielnica w środku miasta
Mieszkańcy zwracają uwagę, że Olszynka formalnie jest częścią Śródmieścia Gdańska, a mimo to od lat pozostaje zaniedbana.
– Miasto ma tu mnóstwo do zrobienia. Rowy, drogi, tereny przy kanałach i Motławie. To wszystko jest od lat pozostawione samo sobie – słyszeliśmy podczas protestu.
Jak podkreślają mieszkańcy, w obecnym stanie prawnym miasto jest zobowiązane do utrzymania infrastruktury, jednak w praktyce niewiele się dzieje.
– Są zobowiązani, ale nic nie robią. Olszynka została po prostu zostawiona – mówił jeden z protestujących.
Rolnictwo jako argument z przeszłości
Podczas pikiety wielokrotnie pojawiał się temat realiów rolnictwa na Olszynce. Zdaniem mieszkańców, powoływanie się na funkcję rolną dzielnicy nie ma już dziś uzasadnienia.
– Kiedyś było tu wielu aktywnych rolników. To były inne czasy – podkreślali. – Dziś mówimy o XXI wieku. Gospodarstwa o powierzchni jednego czy dwóch hektarów nie są w stanie się utrzymać.
Jak zaznaczają protestujący, rolnictwo na Olszynce wygasa, a wielu właścicieli gruntów to osoby starsze, które nie mają już siły ani możliwości dalszego prowadzenia działalności rolnej.
„Chcemy, żeby ta dzielnica miała wartość”
Mieszkańcy podkreślają, że nie walczą przeciwko planowaniu przestrzennemu. Wręcz przeciwnie, domagają się konkretnego i przemyślanego planu dla Olszynki.
– Chcemy, żeby dzielnica miała wartość. Żeby była komunikacja miejska, żeby można było poruszać się pieszo i rowerem. Szkoła jest, podstawowa infrastruktura jest – wyliczali protestujący.
Jak deklarują, są gotowi na kompromisy, również kosztem własnych gruntów.
– My nawet swoje pola możemy przeznaczyć pod drogi. Ale to musi być zaplanowane. Nie może być chaosu – podkreślano.
Protest trwa. Mieszkańcy zapowiadają dalsze działania
Protest mieszkańców Olszynki pod Radą Miasta Gdańska nadal trwa. Organizatorzy zapowiadają, że to kolejny etap wieloletnich starań o zmianę podejścia miasta do dzielnicy.
Jak podkreślają, nie chodzi tylko o zapisy w dokumentach, ale o realne warunki życia, inwestycje i poczucie, że Olszynka jest pełnoprawną częścią Gdańska.
Komentarze (0)