reklama

Groźby w sieci traktujmy jak żarty na lotnisku. Gdański psycholog po atakach w szkołach

Opublikowano:
Autor:

Groźby w sieci traktujmy jak żarty na lotnisku. Gdański psycholog po atakach w szkołach - Zdjęcie główne
Autor: Oskar Bąk | Puls Gdańska | Opis: Dr. Marcin Szulc wyjaśnia mechanizmy związane z terroryzmem szkolny

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskPo atakach w szkołach w Ostrołęce i pod Wyszkowem premier chce, żeby policjanci codziennie pojawiali się w szkołach, a w mediach wracają pomysły mocniejszych drzwi. W Sierpcu w tym samym tygodniu zadziałało coś prostszego: uczniowie poszli do nauczyciela. Dr Marcin Szulc z Uniwersytetu Gdańskiego mówi, gdzie szukać takich sygnałów i dlaczego w sieci powinny obowiązywać zasady z lotniska.
reklama
reklama

Tragiczne wydarzenia

W środę, 7 października, 19-letni uczeń zaatakował nożem w szkole w Ostrołęce i przed nią. Prokuratura mówi o 9 rannych, a w jego plecaku był ładunek wybuchowy. W czwartek rano w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni były uczeń zabił 37-letnią woźną i ranił dyrektora oraz nauczycielkę. W Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, zanim cokolwiek się stało. Uczniowie powiedzieli nauczycielowi o jego zapowiedziach, nauczyciel zawiadomił policję.

Dr Marcin Szulc pracuje w Zakładzie Psychologii Penitencjarnej i Resocjalizacji Instytutu Psychologii UG i zajmuje się profilami sprawców ataków na szkoły.

Żarty żartami, ale na lotnisku nikt nie żartuje

Według Szulca w ponad 90% znanych przypadków zachowanie przyszłego zamachowca wcześniej niepokoiło rodzinę, przyjaciół albo kolegów. Podobny wynik dało amerykańskie badanie Secret Service i Departamentu Edukacji z 2002 roku. 93% sprawców 37 przeanalizowanych ataków na szkoły zachowywało się wcześniej w sposób, który niepokoił innych albo pokazywał, że potrzebują pomocy.

reklama

Psycholog wskazuje 2 źródła takich sygnałów. Pierwsze to tak zwana analiza wytworów, czyli przyglądanie się temu, co ktoś publikuje. Dziś, jak zauważa, prawie każdy coś w sieci publikuje.

Tak przyzwyczailiśmy się do agresywnego języka, do przemocowej narracji, że właściwie ignorujemy treści, w których ktoś wprost afirmuje zbrodniarzy albo wprost grozi drugiej osobie, że ją skrzywdzi. Może trzeba by przystanąć i poważnie potraktować taką sytuację. Żarty żartami, ale panu nie przyjdzie do głowy zażartować na lotnisku, bo wie pan, że pan nie poleci. Może warto byłoby te lotniskowe zasady bezpieczeństwa wdrażać też w codziennym życiu, mówi Dr Marcin Szulc, Zakład Psychologii Penitencjarnej i Resocjalizacji UG.

Niektórzy sprawcy pisali o swoich planach wprost. Szulc przytacza wpisy takie jak nie przychodźcie jutro do szkoły, bo niektórzy z was są w porządku albo jutro się dowiecie, kto z was przeżyje. Zdarzały się też próby transmisji z ataku. Napastnik spod Wyszkowa, jak mówił w czwartek premier Donald Tusk, miał kask z kamerką i zamierzał nagrywać to, co robi.

reklama

 

Dziewczyna z Poznania i pytania Secret Service

Drugie źródło sygnałów to otoczenie. Szulc przypomina sprawę 14-latka z Poznania, opisaną w listopadzie 2025 roku przez „Gazetę Wyborczą”. Chłopak miał w zeszycie listę 10 osób, 6 uczniów i 4 nauczycieli. O jego planach słyszała jego dziewczyna. Próbowała go od nich odwieść, a potem powiedziała mamie, która zawiadomiła ABW. Szulc nazywa jej zachowanie bardzo przytomnym.

reklama

Amerykańska Secret Service radzi pytać młodych właśnie o to: czy znasz plany swoich kolegów, w jakim są stanie, czy ktoś ich wyklucza, jak się czują. Jeśli sprawca mówi znajomym, co zamierza, to zdaniem Szulca bywa to wręcz propozycja współudziału.

Sygnały, o których mówi psycholog:

  • uczeń, który był w dobrym kontakcie, po kilku tygodniach siada sam na końcu sali
  • wpisy, które pochwalają sprawców zbrodni
  • groźby wobec innych, nawet podane jako żart
  • zapowiedzi w stylu nie przychodźcie jutro do szkoły
  • rozmowy z kolegami o planach albo prośby o pomoc w ich realizacji

Najlepszy certyfikat, jaki może dostać rodzic

Żaden system nie przewidzi wszystkiego, bo, jak mówi Szulc, na każdy system jest antysystem. Dlatego profilaktyka nie zadziała bez najważniejszych osób w życiu dziecka, czyli rodziców.

Nie jest żadną tajemnicą i smutno mi, że w XXI wieku ciągle musimy to powtarzać, a to przecież nie fizyka kwantowa: kluczem do bezpieczeństwa naszych dzieci jest zbudowanie z nimi bliskich relacji opartych na silnej więzi. Tylko to daje nam szansę na nić zaufania. A jeśli dziecko nam ufa, szybciej przyjdzie do nas ze swoim problemem, niż będzie szukać rozwiązań, które nie do końca będą dla niego bezpieczne. Jeżeli, drogi rodzicu, twoje dziecko w trudnej sytuacji dzwoni do ciebie albo prosi o rozmowę, to otwiera przed tobą drzwi do Narnii, bo musi ujawnić część swojej prywatności. To najlepszy certyfikat, jaki mogłeś dostać, mówi  Dr Marcin Szulc

Nauczyciel widzi ucznia, który przesiadł się na koniec sali

Nauczyciele co chwilę dostają nowe obowiązki. Mają przekazywać wiedzę, dbać o wychowanie i o bezpieczeństwo uczniów w klasie, a Szulc mówi, że taki multitasking jest nie do wytrzymania. Pytany, czy szkoła ma jeszcze siłę na uważność, broni nauczycieli.

Doskonale znając środowisko nauczycielskie, wiem, że nauczyciele robią, co mogą. Bardzo często zwracają uwagę na uczniów, którzy na początku roku są w dobrym kontakcie, w pozytywnej relacji, a dwa miesiące później siedzą gdzieś na końcu sali. Wtedy proszą ich o rozmowę, pytają. Sam często spotykam się na zaproszenie nauczycieli z radami pedagogicznymi i podpowiadam, jak budować relację z nastoletnim uczniem i jakie są sygnały zachowań ryzykownych. Ale to pewnie nie wystarcza, dodaje Dr Marcin Szulc

Na Pomorzu szkoły już w piątek wracały do procedur. Pomorski kurator oświaty Grzegorz Kryger zwołał odprawę z dyrektorami, a w gdańskich szkołach uczniowie usłyszeli, komu zgłaszać niepokojące sygnały.

Trzy typy sprawców. Najliczniejsi szukają rewanżu

W USA, gdzie takich ataków jest najwięcej, badacze dzielą sprawców na 3 grupy. Podobny podział od lat stosuje amerykański psycholog Peter Langman, autor książki „Why Kids Kill”.

To są sprawcy psychotyczni, których motywują różne urojenia. To są sprawcy psychopatyczni, których motywują skrajne, bardzo radykalne ideologie, którzy chcą zaznaczyć swoją obecność albo nawet odejść z tego świata z przytupem. I jest trzecia, dość duża grupa: sprawcy z traumą, którzy szukają rewanżu za swoje doświadczenia. Przy czym to doświadczenie, na przykład odrzucenia, wcale nie musi być obiektywne. Oni nie musieli obiektywnie doświadczyć wykluczenia społecznego, ale tak siebie postrzegają, wylicza Dr Marcin Szulc

Badaczy niepokoi też fascynacja potencjalnych zamachowców tymi, którzy zrobili to przed nimi. Szulc przypomina atak w amerykańskim liceum Columbine z 1999 roku, który do dziś ma naśladowców. Prowodyr tamtego ataku był zafascynowany nazistami.

Te skrajne, negatywne postacie, ci mroczni bohaterowie są często symbolem siły, którą wlewają w tych sprawców. Proszę pamiętać, że atak na szkołę jest atakiem symbolicznym na instytucję. To rodzaj manifestacji, w której mogę podkreślić swoją niezgodę, swoją złość na system, na społeczeństwo, z którego na przykład zostałem odrzucony, mówi Dr Marcin Szulc

Dziś radykalizacja jest łatwiejsza niż w 1999 roku. Internet, jak mówi psycholog, nie ma granic ani dobrych regulacji, a wielu serwisom nie zależy na tym, żeby szkodliwe treści ograniczać.

Korytarze w kształcie ślimaka to odpowiedź amerykańska

Po takich atakach wraca pomysł, żeby ze szkoły zrobić twierdzę. W Fruitport w stanie Michigan zbudowano liceum z zakrzywionymi korytarzami, które zasłaniają napastnikowi pole widzenia, betonowymi ściankami, za którymi można się schować, i szybami pokrytymi ochronną folią.

To jest rzeczywistość amerykańska. Nie wiem, czy powinniśmy iść w tym kierunku. Jako psycholog z ponad 30-letnim stażem, także praktyk, jestem głęboko przekonany, że kluczem do bezpieczeństwa jest profilaktyka. Profilaktyka jest matką bezpieczeństwa. Wychodzi taniej i skuteczniej, mówi Dr Marcin Szulc

Szkolne zamachy nie są też w Polsce nowością. Za pierwszy duży taki przypadek Szulc uznaje atak na komisję egzaminacyjną w Gimnazjum im. Joachima Lelewela w Wilnie w maju 1925 roku. Zginęło wtedy 5 osób. W 2019 roku były uczeń zaatakował szkołę w Brześciu Kujawskim. Nikt nie zginął, a wcześniej, jak mówi Szulc, były sygnały.

Ostatnie słowo psycholog zostawia dorosłym. Jako społeczeństwo, mówi, musimy zrobić rachunek sumienia: jak daleko poszliśmy i czy umiemy jeszcze postawić granicę sobie i innym.

Gdzie szukać pomocy?

  • Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, bezpłatny, całą dobę
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 12 12 12, bezpłatny
  • Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym 800 70 2222, całą dobę
  • Ośrodek Interwencji Kryzysowej MOPR w Gdańsku, pl. ks. Gustkowicza 13 (Nowy Port), całą dobę, tel. 58 511 01 21
  • Bezpośrednie zagrożenie: numer alarmowy 112
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo