Do poważnej interwencji służb doszło w sobotni wieczór w Gdańsku. Po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym pożaru oraz zagrożenia życia ludzi strażacy siłowo weszli do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego.
Zgłoszenie wpłynęło po godzinie 19:30 przez numer alarmowy 112. Informacja dotyczyła możliwego pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia dla osób znajdujących się wewnątrz. Chwilę później pojawiło się kolejne zgłoszenie dotyczące nagłego zatrzymania krążenia.
Ze względu na powagę sytuacji na miejsce skierowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Próby kontaktu z osobami zgłaszającymi nie przyniosły rezultatu. Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania strażacy podjęli decyzję o siłowym wejściu do lokalu.
Po sprawdzeniu mieszkania okazało się, że w środku nikogo nie było, a zagrożenie pożarowe nie występowało. Interwencja była efektem fałszywego alarmu.
Sprawa wywołała reakcję najwyższych władz państwowych. Premier Donald Tusk poinformował o kontakcie z ministrami i służbami oraz zapowiedział specjalną odprawę rządu. Z kolei minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński zwołał pilne spotkanie służb podległych MSWiA.
Okoliczności zgłoszenia i osoba odpowiedzialna za fałszywy alarm będą ustalane przez służby.
Komentarze (0)