To koniec projektu, który miał wprowadzić realną konkurencję na polskich torach. Krótka obecność czeskiego przewoźnika pokazuje, jak trudny jest ten rynek dla nowych graczy.
RegioJet wycofuje się z Polski. Ostatnie pociągi 3 maja
Czeski przewoźnik RegioJet ogłosił, że zakończy obsługę wszystkich krajowych połączeń w Polsce 3 maja 2026 roku. Ostatnie kursy pojadą na trasach Kraków Warszawa Gdynia oraz Poznań Warszawa. Pasażerowie zostali poinformowani o odwołaniach SMS-em lub mailowo. Wszystkie bilety na przejazdy po tej dacie mają zostać zwrócone.
RegioJet wszedł na polski rynek jesienią 2025 roku. Najpierw uruchomiono połączenia testowe, a w grudniu ruszyła regularna oferta. Założenia były proste. Tanie bilety, wysoki standard i konkurencja dla PKP Intercity. Najtańsze przejazdy kosztowały nawet 39 zł do Warszawy i 69 zł do Krakowa. Czas podróży miał być porównywalny z najszybszymi pociągami w kraju.
Jednak niemal od początku pojawiały się problemy. Liczba kursów była ograniczana, szczególnie w Trójmieście. Zamiast kilku połączeń dziennie często dostępne było tylko jedno.
Braki kadrowe i odwołane połączenia
Jednym z głównych powodów były problemy kadrowe u zewnętrznego dostawcy maszynistów. To przełożyło się na nierealizowanie części zaplanowanych kursów. Pasażerowie kupowali bilety na pociągi, które ostatecznie nie wyjeżdżały na tory. Sytuacja wywołała falę niezadowolenia i skarg.
Interwencja urzędu i groźba kary
Sprawą zajął się Urząd Transportu Kolejowego. Urząd uznał, że przewoźnik naruszył zbiorowe interesy pasażerów, nie realizując części połączeń mimo wcześniejszej sprzedaży biletów. Do instytucji wpłynęło wiele zgłoszeń od podróżnych. W niektórych przypadkach musieli oni kupować nowe, droższe bilety u innych przewoźników.
Spółce grozi kara w wysokości do 2 procent rocznego przychodu.
RegioJet: rynek nie jest równy dla wszystkich
W oficjalnym komunikacie RegioJet wskazuje, że przyczyną wycofania są nie tylko własne problemy operacyjne, ale też warunki rynkowe.
„RegioJet zakończy swoją działalność na polskim rynku krajowym. Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników” – przekazał przewoźnik.
Firma zarzuca, że jej działalność była utrudniana przez szereg działań ograniczających konkurencję.
Zarzuty wobec PKP i problemy z infrastrukturą
W oświadczeniu pojawiają się konkretne zarzuty wobec PKP Intercity oraz podmiotów powiązanych z infrastrukturą kolejową.
Wśród problemów wskazano:
- brak dostępu do sprzedaży biletów na dworcach
- zakończenie kampanii marketingowej na stacjach
- utrudnienia w dostępie do zaplecza technicznego
- blokowanie przejęcia zajezdni w Warszawie
Szczególnie istotna była sprawa warszawskiej zajezdni, którą przewoźnik wygrał w aukcji. Obiekt miał stanowić zaplecze techniczne, ale transakcja nie została sfinalizowana, a spółka nie mogła nawet korzystać z hali.
W efekcie część napraw wykonywano w trudnych warunkach, a poważniejsze w Czechach.
Spór o ceny i dotacje
RegioJet zwraca też uwagę na politykę cenową konkurencji. Według firmy PKP Intercity obniżyło ceny biletów nawet o 70 procent po wejściu nowego przewoźnika. Zdaniem spółki mogło to mieć charakter działań mających wyeliminować konkurencję.
Jednocześnie przewoźnik podkreśla, że nie otrzymywał żadnych dotacji, a nawet finansował ustawowe ulgi dla pasażerów z własnych środków. W przeciwieństwie do tego około 90 procent połączeń PKP Intercity jest wspieranych publicznie.
Pasażerowie, którzy kupili bilety na przejazdy po 3 maja, mogą liczyć na:
- pełny zwrot kosztów biletu
- dodatkową rekompensatę w wysokości 100 zł
Zwroty mają zostać zrealizowane najpóźniej do 15 kwietnia, tą samą metodą płatności.
RegioJet zostaje, ale tylko na trasach międzynarodowych
Mimo wycofania z rynku krajowego RegioJet nie opuszcza Polski całkowicie. Nadal będą funkcjonować połączenia międzynarodowe, między innymi Przemyśl Kraków Praga oraz Warszawa Praga. Spółka podkreśla, że jest w dobrej sytuacji finansowej i realizuje inwestycje, w tym zamówienia nowych pociągów o prędkości do 200 km/h.
Jednocześnie deklaruje gotowość powrotu do Polski w przyszłości, jeśli rynek stanie się bardziej przejrzysty i otwarty dla konkurencji.
Komentarze (0)