Gdańsk stoi przed jednym z największych zakupów w historii miejskiego transportu, ale już na etapie przetargu pojawiła się poważna przeszkoda. Oferty na dostawę nowych, długich tramwajów znacząco przekroczyły zakładany budżet, co stawia pod znakiem zapytania dalsze decyzje inwestycyjne.
Miejski przewoźnik zaplanował zakup 20 nowoczesnych, co najmniej 45-metrowych tramwajów z opcją rozszerzenia zamówienia o kolejne 15 pojazdów. Na realizację całego przedsięwzięcia zabezpieczono ponad 904 mln zł brutto. Już dziś wiadomo jednak, że ta kwota może nie wystarczyć.
Do przetargu zgłosiły się dwie firmy: Škoda Transportation oraz Pesa Bydgoszcz. Obie propozycje przekroczyły miliard złotych. W przypadku czeskiego producenta, po doliczeniu podatku VAT zgodnie z obowiązującymi przepisami, wartość oferty wynosi dokładnie 1 071 899 111,16 zł brutto. Z kolei propozycja polskiego producenta opiewa na 1 075 179 654,00 zł brutto.
Oznacza to, że koszt jednego tramwaju sięga ponad 30,6 mln zł w przypadku Škody oraz około 30,7 mln zł w ofercie Pesy, czyli znacznie więcej niż zakładał pierwotny plan na poziomie około 25,8 mln zł za pojazd.
Planowane pojazdy mają być jednymi z najdłuższych w Polsce. Szczególnie interesująca jest oferta Škody, która ma doświadczenie w produkcji nawet 60-metrowych tramwajów wykorzystywanych w miastach Europy Zachodniej. Z kolei Pesa dotychczas dostarczała krótsze, choć również nowoczesne składy, a jej najdłuższy model osiągał około 42 metrów.
W przetargu kluczowe znaczenie ma cena, która odpowiada za 80 proc. oceny ofert. Pozostałe 20 proc. to kryteria techniczne. To oznacza, że choć jakość i parametry pojazdów są istotne, ostateczna decyzja będzie w dużej mierze uzależniona od możliwości finansowych zamawiającego.
Zgodnie z założeniami, pierwsze 20 tramwajów miałoby trafić do Gdańska w ciągu trzech lat od podpisania umowy. Nowe pojazdy planowane są m.in. do obsługi przyszłej trasy Nowej Politechnicznej, choć sama inwestycja infrastrukturalna również napotyka trudności, w tym przypadku z powodu zbyt niskich ofert wykonawców.
Teraz przed miejską spółką stoi kluczowa decyzja, czy zwiększyć budżet i kontynuować procedurę, czy też unieważnić przetarg i rozpisać go na nowych warunkach.
Komentarze (0)