Widzew Łódź nie zamierza biernie przyglądać się letniemu oknu transferowemu. Klub, który po zmianach właścicielskich coraz śmielej spogląda w stronę ligowej czołówki, może wkrótce przeprowadzić ruch, jakiego polska piłka jeszcze nie widziała. Na radarze łodzian znalazło się aż trzech kluczowych zawodników Lechii Gdańsk.
Mowa o Tomasie Bobcku, Ivanie Żelizce i Camilo Menie – piłkarzach, którzy mimo trudnego sezonu należeli do najjaśniejszych punktów gdańskiego zespołu. Widzew ma być zainteresowany całą trójką, a ewentualne powodzenie operacji oznaczałoby prawdziwe trzęsienie ziemi na transferowym rynku Ekstraklasy.
Nie jest tajemnicą, że sytuacja Lechii zmusza klub do rozważenia sprzedaży najcenniejszych aktywów. Zainteresowanie ze strony Widzewa pojawia się więc w idealnym momencie. Łodzianie dysponują coraz większym budżetem i chcą wykorzystać okazję, by znacząco podnieść jakość kadry przed nowym sezonem.
Największe emocje budzi oczywiście nazwisko Bobcka. Słowacki napastnik od dawna znajduje się w notesach skautów wielu klubów i uchodzi za jednego z najbardziej perspektywicznych snajperów występujących w Polsce. Do tego dochodzi Żelizko, który w środku pola imponował dojrzałością i regularnością, oraz Mena – skrzydłowy potrafiący jednym zagraniem odmienić losy meczu.
Gdyby Widzewowi udało się pozyskać całą trójkę, byłby to nie tylko ogromny sukces sportowy, ale również sygnał dla całej ligi. Klub z Łodzi pokazałby, że jego ambicje wykraczają daleko poza spokojne miejsce w środku tabeli. Taki ruch oznaczałby realne włączenie się do walki z najsilniejszymi drużynami w kraju.
Na dziś temat pozostaje w sferze negocjacji i medialnych doniesień. Jedno jest jednak pewne – wokół Widzewa robi się coraz głośniej, a kibice mogą spodziewać się wyjątkowo gorącego lata. Jeśli choć część tych planów zostanie zrealizowana, Ekstraklasa zyska jednego z najpoważniejszych graczy na rynku transferowym.
Komentarze (0)