Reprezentacja Polski kobiet przegrała z Francją 0:2 w meczu eliminacji do mistrzostw świata 2027. Spotkanie rozegrane na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk obserwowała z trybun również Pierwsza Dama Marta Nawrocka, która wspierała biało-czerwone w starciu z jedną z najlepszych drużyn Europy.
Choć sytuacja Polek w grupie po wcześniejszych porażkach z Irlandią znacząco się skomplikowała, kibice liczyli, że zespół prowadzony przez Ninę Patalon zdoła sprawić niespodziankę i urwać punkty faworyzowanym Francuzkom.
Od pierwszych minut przewagę posiadały przyjezdne, które długo utrzymywały się przy piłce i konsekwentnie budowały akcje ofensywne. Bardzo dobrze między słupkami spisywała się jednak Kinga Seweryn, dzięki której Polki zachowały bezbramkowy remis do przerwy.
Największe emocje w pierwszej połowie miały miejsce w 43. minucie. Po rzucie rożnym zamieszanie w polu karnym zakończyło się piłką w siatce Francji. Bramkarka Constance Picaud, interweniując przy Oliwii Woś, skierowała futbolówkę do własnej bramki. Sędzia Kristy Dowle dopatrzyła się jednak faulu na francuskiej golkiperce i anulowała trafienie Polek, co wywołało ogromne niezadowolenie kibiców zgromadzonych w Gdańsku.
Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Francuzek. Już w 47. minucie sytuację sam na sam wykorzystała Melvine Malard, otwierając wynik spotkania. Polki próbowały odpowiadać szybkimi kontratakami, jednak brakowało skuteczności pod bramką rywalek. Dwie dobre okazje zmarnowała Weronika Zawistowska, a pierwszy celny strzał biało-czerwone oddały dopiero po godzinie gry, gdy groźnie uderzała Ewa Pajor.
W 63. minucie Francja podwyższyła prowadzenie. Po składnej, zespołowej akcji piłkę do siatki skierowała Sandy Baltimore, praktycznie przesądzając o losach meczu.
Mimo niekorzystnego wyniku Polki do końca walczyły o honorowe trafienie. Kilka obiecujących sytuacji stworzyła sobie Klaudia Maciążka, jednak brakowało odpowiednich decyzji i skutecznego wykończenia akcji. Najlepszą okazję napastniczka miała już w doliczonym czasie gry, ale jej strzał okazał się zbyt lekki, by zaskoczyć francuską bramkarkę.
Ostatecznie reprezentacja Polski przegrała 0:2, jednak momentami pokazała, że może rywalizować z najmocniejszymi drużynami Europy. Dla zespołu Niny Patalon najważniejsze będą teraz przygotowania do jesiennych baraży, które zdecydują o dalszych losach walki o mundial 2027.
Komentarze (0)