Biało zieloni z ważną wygraną. Lechia pokonała Motor w śnieżnym Lublinie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Biało zieloni z ważną wygraną. Lechia pokonała Motor w śnieżnym Lublinie - Zdjęcie główne
Autor: lublin24.pl / Motor Lublin

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMotor Lublin Lechia Gdańsk, PKO Ekstraklasa, wynik 2:3. Pięć goli, rzut karny po VAR, samobój i emocje do ostatnich sekund. W ekstremalnych zimowych warunkach Lechia sięgnęła po bezcenne punkty na wyjeździe i potwierdziła, że jest w bardzo dobrej formie.
reklama

Niedzielne starcie sąsiadów z tabeli zapowiadało się wyrównanie. Boisko szybko zweryfikowało jednak, że będzie to mecz, o którym kibice długo nie zapomną.

Motor Lublin Lechia Gdańsk 2:3 (1:2)
Bramki: Wolski 12, Rodin 47 samobójcza, Mena 16 i 73 karny, Neugebauer 37

Gol znikąd i szybkie przebudzenie Lechii

Motor rozpoczął spotkanie z ogromną energią. Gospodarze próbowali narzucić tempo, wykorzystywali boczne sektory i nie bali się uderzeń z dystansu. W takich warunkach to często najprostsza droga do gola.

W 12. minucie trybuny eksplodowały. Bartosz Wolski huknął sprzed pola karnego, a piłka po koźle zaskoczyła Aleksa Paulsena i wpadła do siatki. Motor objął prowadzenie, a Lechia musiała natychmiast odpowiedzieć.

reklama

I odpowiedziała błyskawicznie. Już cztery minuty później zamieszanie w polu karnym wykorzystał Camilo Mena, który z ostrego kąta doprowadził do wyrównania. Ten moment wyraźnie ożywił gdański zespół.

Neugebauer daje prowadzenie po akcji skrzydłem

Po golu na 1:1 to Lechia zaczęła wyglądać dojrzalej. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, cierpliwie budowali ataki i stopniowo przesuwali grę pod bramkę Motoru.

W 37. minucie przyszło idealne zwieńczenie tej przewagi. Kapitalne dośrodkowanie z lewej strony znalazło w polu karnym Tomasza Neugebauera, który precyzyjnym strzałem głową trafił tuż przy słupku. Bramkarz mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.

reklama

Do przerwy Lechia prowadziła 2:1 i wyglądała na zespół kontrolujący wydarzenia na boisku.

Samobój Rodina zmienia wszystko

Druga połowa rozpoczęła się od scenariusza, którego nikt w Gdańsku nie chciał oglądać. W 47. minucie po dynamicznej akcji Motoru piłkę do własnej bramki skierował Matej Rodin.

Samobójczy gol natychmiast przywrócił gospodarzom wiarę. Stadion ponownie ożył, a mecz stał się bardziej chaotyczny i fizyczny. Sypały się kartki, pojawiały się spięcia między zawodnikami, a gra momentami przypominała walkę o każdy metr śliskiej murawy.

reklama

VAR, rzut karny i drugi cios Meny

Decydujący moment nastąpił w 73. minucie. Po starciu w polu karnym sędzia początkowo puścił grę, lecz po analizie VAR wskazał na jedenasty metr. Protesty gospodarzy nie zmieniły decyzji.

Do piłki podszedł Camilo Mena. Kolumbijczyk zachował zimną krew i pewnym strzałem pokonał bramkarza, zdobywając swoją drugą bramkę w meczu. Lechia ponownie prowadziła 3:2.

Oblężenie bramki i niewykorzystane kontry

Końcówka była prawdziwym testem nerwów. Motor rzucił wszystkie siły do ataku, a Lechia momentami broniła się bardzo głęboko. Piłka niemal bez przerwy wracała w okolice pola karnego gości.

reklama

Jednocześnie biało zieloni mieli znakomite okazje do kontr. Kilka razy wychodzili z przewagą liczebną, lecz brakowało ostatniego podania lub skutecznego wykończenia. Wynik mógł być znacznie wyższy.

Gospodarze do ostatnich sekund walczyli o wyrównanie, ale defensywa Lechii zachowała koncentrację. Ostatecznie trzy punkty pojechały do Gdańska.

Cenne zwycięstwo mimo absencji lidera ataku

Sukces w Lublinie jest tym bardziej wartościowy, że Lechia musiała radzić sobie bez pauzującego za kartki Tomasa Bobcka. Mimo braku najlepszego strzelca ofensywa zadziałała bardzo skutecznie.

To zwycięstwo przedłużyło serię meczów bez porażki i pozwoliło gdańszczanom awansować w ligowej tabeli. W trudnych zimowych warunkach zespół pokazał charakter, skuteczność i dużą odporność psychiczną.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo