Make Lechia Great Again
W ostatnim czasie w Lechii nie ma nudy. Brak licencji, zakaz transferowy, długi spłacane przez organizatora rozgrywek. Teraz doszła do tego plotka według której biało-zieloni mieliby zmienić właściciela, ponieważ klub chciałaby przejąć Kinga Strogoff, znana amerykańska influencerka, a także dyrektor generalny Second Street Iron & Metal Co., Inc., członek rady doradczej w Basalt International oraz Balmoral Defender/Land Rover Classic oraz globalny ambasador AMP FIT (Smart Fitness) i GLOW Beverages.
Bizneswoman obsługiwała również franczyzy sportowe ze specjalnie powołaną do tego grupą inwestycyjną, zwaną Carnegie Stewart, dzięki której zainteresowana nabyła doświadczenie w dostarczaniu strategii i doradztwa finansowego dla rządów, banków i firm prawniczych.
Oddział sportowy tejże firmy doradzał właścicielom klubów tj. West Hamu, Cardiff, Derby County czy QPR w Anglii oraz Realowi Madryt i Sevilli w Hiszpanii. Z kolei szef oddziału odpowiedzialnego za piłkę nożną Luke Dowling był dyrektorem sportowym West Bromwich Albion, Nottingham Forrest i Watfordu.
Choć nie jest zaangażowana politycznie, to – ze względów biznesowych – utrzymuje poprawne relacje z Donaldem Trumpem, starym-nowym prezydentem USA.
- Poznałam Donalda Trumpa przez mojego bliskiego przyjaciela, który prowadzi organizację charytatywną i jest bardzo wpływowy. Poszliśmy na wydarzenie organizowane przez MAHA (Make America Healthy Again) ze specjalnym zaproszeniem i tam poznaliśmy prezydenta. - wyjaśnia
Co ciekawe, Strogoff ma korzenie polskie, więc być może stąd chęć zainwestowania swoich pieniędzy w macierzystej ojczyźnie.
- Urodziłam się w pierwszej stolicy Polski, Gnieźnie. Mieszkałam w małym miasteczku, żywiąc ambitne cele i aspiracje. Marzyłam o amerykańskim śnie. Zaraz po szkole średniej postanowiłam wziąć odpowiedzialność za swój los. Spakowałam walizkę i poleciałam do USA spełniać swoje marzenia. Miałam nadzieję na lepsze życie i byłam zdeterminowana, aby zrealizować swoje ambicje. Moja podróż nie była łatwa. Żonglowałam zajęciami wieczorowymi na Franklin Pierce University i długimi zmianami dziennymi, opiekując się dziećmi jako niania. Miałam jednak jasną wizję tego, kim chcę zostać i co chcę robić w życiu. – opowiadała dla portalu igol.pl
Po raz pierwszy przedstawiciele brytyjsko-amerykańskiej grupy inwestycyjnej mieli być w Gdańsku w listopadzie 2024 roku. Ponowili swoja ofertę w styczniu tego roku, spotykając się ponownie m.in. z władzami biało-zielonych oraz miasta Gdańsk, choć nikt ta "informacja" - o dziwo - nie dotarła do mainstreamowych mediów. Dlaczego akurat Lechia Gdańsk?
- Po pierwsze, klub ma bardzo silną i pełną pasji bazę fanów. Oni są z drużyną na dobre i na złe. Po drugie, miasto Gdańsk jest strategicznym partnerem klubu. Inwestuje w obiekty klubowe i wspiera klub każdego dnia. Na koniec równie ważny argument. Lechia Gdańsk to klub zrodzony w powojennych popiołów. W 1945 roku Lechia stała się symbolem nadziei i historią odrodzenia. Bardzo się z tym utożsamiam. W moich oczach Lechia to coś więcej niż tylko drużyna piłkarska. To część tożsamości, kultury i duszy miasta. Lechia Gdańsk ze swoją bogatą historią jest jednym z najjaśniejszych klejnotów w koronie Gdańska. Dla mnie nie ma nic ważniejszego od budowania trwałego dziedzictwa, a Lechia Gdańsk bardzo dobrze wpisuje się w tę wizję. Na marginesie dodam, że nasze obliczenia wskazują, że Lechia ma potencjał, aby być trzecią co do wielkości drużyną w Polsce pod względem przychodów i bazy kibiców. Jak wszyscy wiemy, pozycja w lidze jest ściśle skorelowana z budżetem klubu. Trzecie co do wielkości przychody powinny w teorii odpowiadać trzeciemu co do wielkości budżetowi. (...) Nasza strategia Make Lechia Great Again oznacza sprowadzenie klubu do polskich korzeni i stanięcie w obronie tego, co jest dla nas ważne: silnego rdzenia, wartości i zwycięstwa! – mówiła
Bzdura powielana kilkaset razy nadal jest kłamstwem
Czytając ten „wywiad” uśmiecham się szeroko, ponieważ takiej wyobraźni to nie miał nawet Hans Christian Andersen w swoim „primie”. Co na te „rewelacje” medialne sam klub? Oni również podzielają moją optykę na tę sytuację, wydając krótkie, acz treściwe oświadczenie.
- W odniesieniu do publikacji prasowych dotyczących rzekomych negocjacji w kwestii sprzedaży akcji Lechii Gdańsk informujemy, że wszystkie powtarzające się w mediach treści są nieprawdziwe. Klub absolutnie nie prowadzi i nie prowadził żadnych rozmów dotyczących zmian właścicielskich, a powtarzające się doniesienia nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Władze klubu koncentrują się wyłącznie na swoim zadaniu, jakim jest rozwój Lechii na wielu polach oraz na realizacji celów sportowych na boisku. – czytamy
Według nieoficjalnych informacji pani Kinga nie wystarczającej ilości pieniędzy, żeby móc zakupić klub - jej oferta warta 15 milionów euro została odrzucona przez obecnego właściciela i prezesa Paolo Urfera. Tak na logikę, kto ma wiedzieć co dzieje się w klubie, jak nie sami ich pracownicy?
Nadal zagrożeni spadkiem do 1.Ligi
Zresztą gdańszczanie w tej chwili powinni się w pełni skupiać na kwestiach sportowych, ponieważ wciąż znajdują się w strefie spadkowej po niedzielnej porażce z Puszczą Niepołomice (0:2) – po 22.kolejkach zajmują 17.miejsce w tabeli.
źródło:ekstraklasa.org
Kolejna szansa na wydostanie się z dolnej tabeli strefy Ekstraklasy w poniedziałek 3 marca o godz. 19:00. Rywalem biało-zielonych będzie Raków Częstochowa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.