- Pizza Książula w Żabce. Oficjalna premiera już 7 października
- MUALA na grubo od Książula. Co znajdziemy w Żabce?
- Dlaczego pizza Książula jest produkowana na Słowacji?
- Pizza Książula wywołała dyskusję jeszcze przed premierą
- Co wiadomo o składzie pizzy Książula?
- Ile kosztuje pizza Książula?
- Jak smakuje pizza Książula? Sprawdziliśmy oba warianty w Gdańsku
- Ciasto? Bardzo mocne skojarzenie z bułkami do odpieku
- Fat Peppa. Słodkawy sos i dużo sera
- Co zaskakuje najbardziej?
- Czy warto kupić pizzę Książula?
Pizza Książula oficjalnie trafi do sprzedaży 7 października. Zainteresowanie produktem jest jednak tak duże, że pierwsze opakowania pojawiły się w sklepach wcześniej. Jedno z nich udało nam się znaleźć w Gdańsku.
Pizza Książula w Żabce. Oficjalna premiera już 7 października
Szymon Nyczke, znany w internecie jako Książulo, 4 października potwierdził wprowadzenie na rynek własnej pizzy. Produkt nosi nazwę MUALA na grubo od Książula i ma być dostępny w ponad 13 tys. sklepów Żabka w całej Polsce. Twórca mówił o projekcie jako o otwarciu 13 tys. pizzerii jednocześnie. Nie chodzi oczywiście o nowe lokale gastronomiczne. Pizza jest przygotowywana w sklepach Żabka, które dysponują odpowiednią infrastrukturą.
Produkt jest chłodzony, a nie mrożony, dlatego należy szukać go w lodówkach i chłodziarkach. Po zakupie pizza trafia do sklepowego pieca gastronomicznego, gdzie jest przygotowywana przed podaniem. Oficjalna sprzedaż rozpocznie się 7 października 2026 roku, ale część sklepów otrzymała produkt wcześniej. W Gdańsku udało nam się kupić oba warianty już 5 października. Do sprzedaży trafiły dwa smaki: Fat Peppa oraz Fat Cheese. Pierwszy to pizza z salami, drugi jest wersją serową z dodatkiem jalapeño. Cena obu wariantów wynosi 24,99 zł za sztukę.
MUALA na grubo od Książula. Co znajdziemy w Żabce?
Nowa pizza wyróżnia się przede wszystkim ciastem. Jest ono grube, puszyste i miękkie, a jego charakter został zainspirowany amerykańskim stylem pizzy. Wariant Fat Peppa waży około 545 lub 546 gramów. To więc zdecydowanie większa i bardziej sycąca propozycja niż niewielka przekąska kupowana przy okazji zakupów. Książulo podkreślał, że nad recepturą pracował przez ponad rok. W tym czasie testowano między innymi składniki, strukturę ciasta, jego grubość, puszystość oraz tłustość.
Twórca był bezpośrednio zaangażowany w przygotowanie receptury. Przekonywał, że nie chodzi wyłącznie o wykorzystanie jego nazwiska i wizerunku na opakowaniu. MUALA na grubo ma być jego własnym produktem, do którego ma prawa. Żabka jest natomiast miejscem, w którym pizza ma trafić do klientów na dużą skalę. Książulo tłumaczył, że zdecydował się właśnie na tę sieć między innymi ze względu na liczbę sklepów oraz znajdujące się w nich piece.
Dlaczego pizza Książula jest produkowana na Słowacji?
Jedną z informacji, która szczególnie zainteresowała internautów, jest miejsce produkcji. Pizza Książula powstaje na Słowacji. Książulo tłumaczył, że decyzja była związana z możliwościami technologicznymi. Według niego w Polsce nie udało się znaleźć rozwiązania pozwalającego przygotować produkt w sposób, którego oczekiwał. To wywołało dodatkową dyskusję. Książulo przez lata był kojarzony przede wszystkim z odwiedzaniem restauracji i małych lokali gastronomicznych. W swoich materiałach często pokazywał rodzinne biznesy, niewielkie restauracje i miejsca z własną historią. Tym razem zdecydował się na zupełnie inny model. Jeden produkt ma trafić do tysięcy sklepów w całym kraju i być przygotowywany według tej samej receptury.
Pizza Książula wywołała dyskusję jeszcze przed premierą
MUALA na grubo wzbudziła emocje jeszcze zanim większość klientów miała okazję jej spróbować. Część widzów przypomniała wcześniejsze deklaracje Książula dotyczące współprac związanych z gastronomią. Twórca mówił między innymi o płatnej współpracy z Popeyes z 2023 roku, którą później określał jako błąd. Po ogłoszeniu własnej pizzy pojawiły się więc komentarze zarzucające mu odejście od wcześniejszych zasad. W internecie można było znaleźć zarówno gratulacje i słowa wsparcia, jak i bardzo krytyczne opinie. Kontrowersje dotyczyły również ceny, miejsca produkcji oraz współpracy z Żabką. Część internautów uważała, że produkt nie pasuje do wizerunku, który Książulo budował przez lata.
Twórca odniósł się do tych zarzutów. Podkreślał, że nie jest to klasyczna reklama Żabki, lecz jego własny produkt, który zdecydował się sprzedawać za pośrednictwem tej sieci. Jak tłumaczył, dzięki temu może dotrzeć do klientów praktycznie w całej Polsce.
Co wiadomo o składzie pizzy Książula?
MUALA na grubo wzbudziła zainteresowanie również ze względu na skład. W analizach produktu zwracano uwagę między innymi na dużą ilość mozzarelli, olej rzepakowy zamiast palmowego oraz salami w wariancie Fat Peppa. Jednocześnie w składzie znajdują się dodatki technologiczne. Sama obecność substancji dopuszczonych do stosowania w żywności nie oznacza automatycznie, że produkt jest niebezpieczny, ale dla części konsumentów może mieć znaczenie przy wyborze gotowej pizzy. Więcej uwagi warto zwrócić na zawartość soli. Według przywoływanych analiz w całej pizzy znajduje się około 9,3 g soli. To dużo, dlatego przed zjedzeniem całej pizzy warto wziąć pod uwagę również ten element.
Ile kosztuje pizza Książula?
Cena MUALA na grubo wynosi 24,99 zł za sztukę. Dotyczy to zarówno Fat Peppa, jak i Fat Cheese. To więcej niż w przypadku podstawowych pizz dostępnych wcześniej w Żabce. Klasyczna Margherita kosztuje około 18,99 zł, a inne podstawowe warianty około 19,99 zł. Różnica wynosi więc około 5 lub 6 zł.
MUALA ma jednak inną konstrukcję. Pizza jest grubsza, cięższa i przygotowywana w sklepowym piecu. Nie znajduje się przy tym w zamrażarce. Jeżeli ktoś będzie szukał pizzy Książula w Żabce, powinien sprawdzić przede wszystkim część chłodniczą.
Jak smakuje pizza Książula? Sprawdziliśmy oba warianty w Gdańsku
W Gdańsku udało nam się kupić oba warianty MUALA na grubo jeszcze przed oficjalną premierą. Zamiast więc opierać się wyłącznie na tym, co o pizzy mówi sam Książulo, postanowiliśmy po prostu ją kupić, przygotować i sprawdzić, co właściwie dostajemy za 24,99 zł. I już po pierwszym kawałku pojawia się najważniejsze spostrzeżenie. To nie jest pizza, która próbuje udawać produkt z włoskiej pizzerii. I chyba właśnie tak należy do niej podejść. MUALA na grubo to gotowy produkt do odpieku. Nie ma sensu oczekiwać od niej cienkiego, lekkiego spodu, świeżo wyrabianego ciasta i efektu, jaki znamy z dobrej pizzerii. Tutaj pomysł jest zupełnie inny.
Ciasto? Bardzo mocne skojarzenie z bułkami do odpieku
Najwięcej uwagi podczas jedzenia zwraca na siebie właśnie ciasto. Jest bardzo grube, miękkie i puszyste, ale trudno nazwać je neutralnym tłem dla pozostałych składników. Ma własny, wyraźny smak i właśnie on może najbardziej dzielić osoby próbujące tej pizzy. Nam od pierwszych kęsów mocno kojarzyło się ono z bułkami do odpieku. Jest w nim ten charakterystyczny, pieczywowy posmak, który znamy z produktów wkładanych do piekarnika, żeby po kilku minutach były gotowe do jedzenia.
Im bliżej końca kawałka, tym bardziej jest to odczuwalne. Przy rantach zostaje już właściwie samo ciasto i wtedy jego smak wychodzi na pierwszy plan. To nie jest więc spód, który można przeoczyć. Wręcz przeciwnie. Ciasto jest jednym z głównych bohaterów tej pizzy, choć niekoniecznie w sposób, który spodoba się każdemu. Jeśli ktoś lubi miękkie, grube i mocno pieczywowe pizze, może być zadowolony. Jeżeli jednak oczekuje delikatnego spodu, który tylko podtrzymuje dodatki, MUALA może go rozczarować.
Fat Peppa. Słodkawy sos i dużo sera
Zaczęliśmy od Fat Peppa, czyli wariantu z salami. Na pierwszy plan szybko wychodzi ser. Jest go naprawdę sporo, po podgrzaniu dobrze się rozpuszcza i przyjemnie ciągnie. To jeden z elementów, które w tej pizzy można zdecydowanie pochwalić. Dalej pojawia się sos pomidorowy. I tutaj mamy pierwszą rzecz, która może podzielić odbiorców. Sos jest wyraźnie słodkawy.
Nam takie połączenie nie przeszkadza, ale jeśli ktoś lubi bardziej wytrawne, kwaśniejsze sosy pomidorowe, może uznać jego słodycz za minus. Salami jest natomiast dość łagodne. Nie próbuje zdominować całej pizzy i dobrze odnajduje się pomiędzy sosem a dużą ilością sera. W efekcie Fat Peppa jest dość prosta w odbiorze. Mamy słodkawy sos, łagodne salami, dużo sera i bardzo wyraźne ciasto. Nie ma tutaj wielu niespodzianek, ale całość jest konkretna i przede wszystkim bardzo sycąca.
Fat Cheese z jalapeño. Tutaj robi się ciekawiej
Drugi wariant to Fat Cheese. I właśnie on zrobił na nas większe wrażenie. Tutaj zamiast salami mamy serowy sos, dwa rodzaje sera i jalapeño. Już po pierwszym kawałku widać, że ta wersja ma więcej charakteru. Znowu bardzo dobrze wypada ser. Część mocniej zapieka się przy brzegach i tworzy małe, chrupiące fragmenty. Są intensywne w smaku i przyjemnie kontrastują z miękkim środkiem. A potem pojawia się jalapeño.
I tutaj ostrzegamy, bo ta papryczka naprawdę jest ostra.
Nie jest to symboliczny zielony dodatek, który znajduje się na pizzy tylko po to, żeby było wiadomo, że jest „na ostro”. Jalapeño daje wyraźne pieczenie i zostaje na języku jeszcze chwilę po kolejnym kęsie. Dla nas to akurat działa bardzo dobrze. Przy takiej ilości sera i grubym cieście łatwo byłoby dojść do momentu, w którym każdy kolejny kawałek smakuje podobnie. Jalapeño przełamuje tę ciężkość i dodaje pizzy trochę energii. Ale również tutaj warto zachować uczciwość. Jeżeli ktoś nie przepada za ostrymi dodatkami, może uznać Fat Cheese za zbyt pikantną.
Dlatego w tym przypadku naprawdę warto spróbować samemu.
Co zaskakuje najbardziej?
Po zjedzeniu obu wariantów największe wrażenie robi nie liczba dodatków, ale ich zestawienie z ciastem. MUALA jest ciężka, konkretna i bardzo sycąca. To pizza, po której nie trzeba zastanawiać się, czy może dorzucić jeszcze coś do jedzenia. W naszym przypadku jedna pizza spokojnie wystarczyłaby dla dwóch osób. Przy wspólnym jedzeniu można bez problemu podzielić ją na dwie porcje, zwłaszcza że grube ciasto i duża ilość sera szybko dają o sobie znać.
To ważne również przy ocenie ceny.
24,99 zł nie jest małą kwotą jak na gotową pizzę. MUALA należy do droższych produktów tego typu. Z drugiej strony trudno porównywać ją z niewielką pizzą, którą jedna osoba zjada bez większego zastanowienia. Tutaj dostajemy naprawdę dużą i bardzo sycącą porcję.
Czy warto kupić pizzę Książula?
Po naszym teście odpowiedź nie jest po prostu „tak” albo „nie”. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Jeżeli ktoś kupi MUALA z myślą o pizzy podobnej do tej z restauracji, może się zdziwić. To nie ten kierunek. Jest grubo, miękko, bardzo serowo i zdecydowanie bardziej pieczywowo.
Jeżeli natomiast ktoś lubi gotowe pizze do odpieku, dużo sera i solidną porcję jedzenia, może być pozytywnie zaskoczony tym, jak dobrze działają same dodatki. Trzeba tylko pamiętać o dwóch rzeczach. Fat Peppa ma wyraźnie słodkawy sos pomidorowy, a Fat Cheese naprawdę potrafi być pikantna. Oba elementy mogą być zaletą, ale dla części osób będą wadą.
Komentarze (0)