Rodzaj zagrożenia ma podstawowe znaczenie dla dalszego postępowania. Innych działań wymaga atak z powietrza, innych skażenie chemiczne, biologiczne czy zdarzenie związane z materiałem wybuchowym.
Major rezerwy dr hab. Jarosław Stelmach z Safety Project zwracał w TVN24 uwagę, że dopiero po rozpoznaniu charakteru zagrożenia można właściwie zdecydować, czy należy pozostać w budynku, przenieść się do jego bezpieczniejszej części czy szukać innego miejsca schronienia.
Alarm z powietrza i poszukiwanie bezpiecznego miejsca
Jeżeli komunikaty dotyczą zagrożenia z powietrza, podstawowym zadaniem jest ograniczenie ekspozycji na skutki eksplozji i odłamki. Osoba przebywająca w samochodzie powinna, o ile sytuacja na to pozwala, znaleźć solidny budynek lub inne miejsce zapewniające większą ochronę.
Pomocą jest system „Gdzie się ukryć”, który pozwala odnaleźć punkty mogące służyć jako miejsca doraźnego schronienia. W bazie znajdują się dziesiątki tysięcy lokalizacji w całej Polsce.
Nie wszystkie z nich są schronami w ścisłym, technicznym znaczeniu. System uwzględnia również garaże podziemne, tunele, przejścia podziemne oraz inne elementy infrastruktury mogące ograniczyć skutki określonych zagrożeń.
Zasada dwóch ścian, gdy schronu nie ma w pobliżu
Brak oznaczonego schronu w bezpośrednim sąsiedztwie nie oznacza, że człowiek pozostaje bez ochrony. Przy zagrożeniu z powietrza bezpieczniejszym rozwiązaniem może być wejście do solidnego budynku i przeniesienie się do jego wewnętrznej części.
Stelmach wskazuje na tak zwaną zasadę dwóch ścian. Chodzi o znalezienie miejsca, w którym pomiędzy człowiekiem a przestrzenią zewnętrzną znajdują się co najmniej dwie bariery konstrukcyjne.
Najlepsze są pomieszczenia bez okien, położone z dala od elewacji, chronione grubymi ścianami i stropem. Taką rolę w określonych sytuacjach mogą pełnić również podziemne kondygnacje i garaże.
Ewakuacja nie zawsze oznacza wyjście przed budynek
Jednym z najpoważniejszych błędów może być mechaniczne zastosowanie procedury przeciwpożarowej. Podczas pożaru naturalnym działaniem jest opuszczenie obiektu i udanie się do miejsca zbiórki. Przy innym rodzaju zagrożenia takie postępowanie może być niewłaściwe.
Ekspert ostrzega, że wyprowadzenie setek osób na otwartą przestrzeń podczas alarmu związanego z zagrożeniem z powietrza może zwiększyć ryzyko. Dotyczy to między innymi szkół, galerii handlowych, urzędów czy dużych zakładów pracy.
Dlatego procedury powinny uwzględniać różne scenariusze, a decyzja o ewakuacji musi wynikać z charakteru konkretnego zdarzenia.
Szkoły, szpitale i transport publiczny z własnym planem
Największym wyzwaniem pozostaje przygotowanie obiektów, w których jednocześnie przebywa wiele osób. Szkoła powinna wiedzieć, gdzie skierować uczniów, w jaki sposób przekazywać polecenia nauczycielom i jak kontaktować się z rodzicami.
Jeszcze bardziej złożona jest sytuacja szpitali. Części pacjentów nie można szybko przemieścić, dlatego procedury powinny wcześniej wskazywać zarówno bezpieczne części obiektu, jak i sposób działania personelu.
Podobny problem dotyczy transportu publicznego. Kierowca autobusu może w chwili alarmu odpowiadać za kilkadziesiąt osób. Powinien zatem wiedzieć, czy kontynuować jazdę, zatrzymać pojazd czy skierować pasażerów do najbliższego bezpiecznego miejsca zgodnie z otrzymanymi komunikatami.
Liderzy potrzebni jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia
Według Stelmacha w sytuacji kryzysowej szczególnego znaczenia nabiera obecność osoby zdolnej do szybkiego podjęcia decyzji i pokierowania grupą.
Nie można zakładać, że ktoś spontanicznie przejmie taką rolę. Doświadczenia ze szkoleń pokazują, że nawet osoby znające zasady postępowania mogą mieć problem z natychmiastowym wejściem w rolę lidera.
Dlatego szkoły, urzędy, szpitale, zakłady pracy i operatorzy transportu powinni wcześniej określić, kto odpowiada za podejmowanie decyzji, komunikację i kierowanie ludźmi.
Procedury na różne rodzaje zagrożeń
Atak z powietrza jest tylko jednym z możliwych scenariuszy. System reagowania powinien obejmować również zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiologiczne, podejrzane przesyłki i materiały wybuchowe.
Nie istnieje jedna procedura odpowiednia dla każdej sytuacji. To, co jest właściwe podczas pożaru, może być błędem podczas skażenia chemicznego lub zagrożenia z powietrza.
Dlatego najważniejsze instytucje powinny wcześniej określić miejsca schronienia, sposoby komunikowania się, osoby odpowiedzialne za decyzje oraz warianty działania zależne od charakteru zdarzenia.
Komentarze (0)