- Które strony internetowe mogą zostać zablokowane w Polsce?
- Chomikuj.pl i inne serwisy udostępniające pliki. Nowe możliwości blokowania
- Serwisy Escort i ogłoszenia erotyczne. Czy nowe prawo zagrozi portalom dla dorosłych?
- Pirackie filmy i mecze w internecie. Dostęp do takich stron może być ograniczony
- Powstanie rejestr blokowanych domen. Operator internetu będzie musiał wykonać nakaz
- Kto może wystąpić o zablokowanie nielegalnej treści?
- Jakie treści będą blokowane? Rząd wskazał osiem najważniejszych obszarów
- Blokowanie stron internetowych wywołuje spór o cenzurę. Co z wolnością słowa?
- Kiedy zaczną obowiązywać przepisy o blokowaniu stron?
W polskim internecie szykują się poważne zmiany, które mogą odczuć zarówno właściciele stron, jak i osoby korzystające z popularnych serwisów. Sejm przyjął 8 października 2026 roku ustawę wprowadzającą nowe mechanizmy reagowania na nielegalne treści publikowane w sieci. Za regulacją zagłosowało 242 posłów, przeciw było 61, a 136 wstrzymało się od głosu. Uchwalone rozwiązania pozwalają na wydawanie nakazów ograniczenia dostępu do konkretnych materiałów, a także przewidują blokowanie domen internetowych wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści. W przypadku tych ostatnich użytkownik może utracić możliwość otwarcia całej witryny, a nie wyłącznie pojedynczego filmu, pliku czy ogłoszenia.
Nowe przepisy przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji w związku z wdrażaniem unijnego Aktu o usługach cyfrowych, znanego jako DSA. Rząd przekonuje, że państwo potrzebuje skuteczniejszych instrumentów do walki z oszustwami, przemocą, handlem ludźmi, nielegalnymi materiałami dotyczącymi dzieci i przestępczym naruszaniem praw autorskich. W praktyce oznacza to możliwość podejmowania interwencji wobec bardzo różnych kategorii stron internetowych. Nie tylko witryn tworzonych przez oszustów, ale również serwisów umożliwiających udostępnianie plików, platform ogłoszeniowych i portali społecznościowych, jeśli pojawią się tam treści objęte ustawowym katalogiem.
Które strony internetowe mogą zostać zablokowane w Polsce?
Najważniejszą zmianą jest stworzenie prawnej możliwości reagowania nie tylko na pojedyncze nielegalne materiały, ale również na działalność stron wykorzystywanych do ich rozpowszechniania. Nie oznacza to jednak, że państwo przygotowało już wykaz konkretnych domen przeznaczonych do zablokowania. Ustawa określa kategorie naruszeń oraz procedury, które mogą zostać zastosowane w przypadku stwierdzenia odpowiednich przestępstw.
Wśród serwisów i rodzajów stron, których mogą dotyczyć nowe rozwiązania, znajdują się:
- Chomikuj.pl – w zakresie materiałów rozpowszechnianych z przestępczym naruszeniem praw autorskich, takich jak książki, filmy czy nagrania muzyczne.
- Portale ogłoszeń typu Escort – jeżeli konkretne publikacje są związane z handlem ludźmi lub innymi przestępstwami objętymi ustawową procedurą.
- Nielegalne serwisy streamingowe – udostępniające filmy i seriale bez odpowiednich uprawnień, w okolicznościach stanowiących przestępstwo.
- Strony z pirackimi transmisjami sportowymi – jeżeli dochodzi do naruszeń praw chronionych przepisami karnymi wskazanymi w ustawie.
- Telegram – w odniesieniu do nielegalnych materiałów rozpowszechnianych za pośrednictwem kanałów i innych funkcji usługi.
- Facebook i Instagram – w zakresie konkretnych wpisów, grup, reklam lub innych publikacji związanych z czynami zabronionymi.
- TikTok i YouTube – w przypadku materiałów obejmujących między innymi karalne groźby, nawoływanie do nienawiści lub inne przestępstwa wskazane w ustawie.
- Fałszywe sklepy internetowe – witryny wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy poprzez oszustwa.
- Strony podszywające się pod banki i instytucje publiczne – serwisy wykorzystywane do przestępstw, w tym wyłudzania danych i pieniędzy.
- Nielegalne serwisy rozpowszechniające książki, muzykę i oprogramowanie – w zakresie przestępczego naruszania praw autorskich.
To zestawienie potencjalnych zastosowań ustawy, a nie oficjalna lista domen do zamknięcia. W przypadku dużych platform takich jak Facebook, YouTube czy Telegram podstawowym przedmiotem interwencji mogą być konkretne materiały, bez konieczności blokowania całego serwisu. Podobnie sama działalność platformy hostingowej lub ogłoszeniowej nie stanowi dowodu naruszenia prawa.
Chomikuj.pl i inne serwisy udostępniające pliki. Nowe możliwości blokowania
Jednym z obszarów, które mogą zostać szczególnie dotknięte nowymi rozwiązaniami, jest internetowe piractwo. Ministerstwo Cyfryzacji, przedstawiając zakres regulacji, wyraźnie wskazało naruszenia praw autorskich wśród czynów, wobec których będzie można stosować procedurę ograniczania dostępu do treści. To istotna informacja dla operatorów serwisów umożliwiających użytkownikom przechowywanie i udostępnianie plików oraz dla właścicieli praw do rozpowszechnianych w internecie utworów.
Przykładem jest Chomikuj.pl, który przez lata pojawiał się w sporach dotyczących odpowiedzialności za nielegalne udostępnianie książek, filmów i muzyki. W maju 2022 roku Sąd Najwyższy wydał orzeczenie odnoszące się do obowiązków operatora platformy w sytuacji, gdy posiada on wiarygodną informację o naruszaniu praw autorskich. Sprawa pokazała, że serwis udostępniający przestrzeń na pliki nie może w każdych okolicznościach uchylać się od odpowiedzialności za sposób wykorzystywania jego usług.
Nowe przepisy mogą dać właścicielom praw autorskich dodatkową możliwość inicjowania postępowań dotyczących bezprawnie rozpowszechnianych utworów. Szczególnie istotne będą sytuacje, w których materiał nadal pozostaje dostępny mimo wcześniejszych zgłoszeń albo pojawiają się kolejne kopie. Ustawa przewiduje bowiem udział podmiotów uprawnionych z tytułu praw autorskich w procedurze występowania o nakazy ograniczające dostęp do nielegalnych treści.
Nie oznacza to jednak zapowiedzi zamknięcia Chomikuj.pl. Platforma może być wykorzystywana także do przechowywania legalnych plików, a ograniczenie dostępu do konkretnego utworu nie jest tożsame z blokowaniem całej domeny. O zastosowaniu odpowiednich środków muszą decydować przesłanki przewidziane w przepisach.
Serwisy Escort i ogłoszenia erotyczne. Czy nowe prawo zagrozi portalom dla dorosłych?
W katalogu naruszeń objętych nową procedurą znajduje się również handel ludźmi. Ten przepis może mieć znaczenie dla serwisów ogłoszeniowych, które zostałyby wykorzystane do działalności przestępczej związanej z wykorzystywaniem seksualnym innych osób. Dotyczy to również portali publikujących ogłoszenia erotyczne i towarzyskie, jeżeli konkretne materiały służą popełnianiu przestępstw wskazanych w ustawie.
Polskie prawo rozróżnia jednak dobrowolne świadczenie usług seksualnych przez osoby dorosłe od działalności przestępczej. Samo zamieszczanie ogłoszeń o charakterze erotycznym nie stanowi automatycznie podstawy do blokowania strony. Karalne są natomiast określone formy wykorzystywania seksualnego innych osób, w tym handel ludźmi, a Kodeks karny osobno reguluje odpowiedzialność za nakłanianie do prostytucji, jej ułatwianie oraz czerpanie z niej korzyści w przypadkach opisanych ustawą.
Zastosowanie nowej procedury wobec portali typu Escort musiałoby więc opierać się na ustaleniu czynu objętego odpowiednim katalogiem. Nie wystarczy samo istnienie strony zawierającej oferty kierowane do dorosłych użytkowników. Nie ma też potwierdzonej listy działających portali erotycznych, których zablokowanie miałoby nastąpić po wejściu ustawy w życie.
Pirackie filmy i mecze w internecie. Dostęp do takich stron może być ograniczony
Znacznie bardziej bezpośrednie zastosowanie nowe przepisy mogą znaleźć wobec stron wykorzystywanych do przestępczego rozpowszechniania chronionych utworów. Od lat w internecie funkcjonują serwisy umożliwiające oglądanie filmów, seriali i transmisji wydarzeń sportowych bez odpowiednich licencji. Część takich witryn utrzymuje się z reklam, płatnych kont albo innych form zarabiania na dostępie do materiałów, do których nie posiada wymaganych praw.
Właściciele praw autorskich korzystali dotychczas z różnych środków prawnych, w tym z postępowań cywilnych i karnych. Nowa procedura ma umożliwić szybsze reagowanie na publikowanie treści objętych wskazanymi przestępstwami. Nie będzie przy tym konieczne traktowanie wszystkich stron z odtwarzaczami wideo jako nielegalnych. Kluczowe znaczenie ma sposób wykorzystywania chronionych materiałów oraz ustalenie, czy określone zachowanie podlega odpowiedzialności na podstawie właściwych przepisów.
Wśród szczególnie istotnych regulacji znajduje się art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, dotyczący rozpowszechniania cudzych utworów bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom. To jeden z przepisów, na których może opierać się ocena działalności nielegalnych serwisów z filmami i muzyką.
Blokowanie pojedynczych materiałów i ograniczanie dostępu do domen mogą jednak wywoływać odmienne skutki. Usunięcie bezprawnie rozpowszechnianego filmu nie oznacza utraty dostępu do wszystkich pozostałych zasobów platformy. Wpisanie domeny do specjalnego rejestru może natomiast skutkować zablokowaniem całej strony przez operatorów internetowych.
Powstanie rejestr blokowanych domen. Operator internetu będzie musiał wykonać nakaz
Jednym z najważniejszych elementów regulacji jest mechanizm rejestru domen internetowych wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści. Zgodnie z założeniami projektu jego prowadzenie powierzono Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Oznacza to stworzenie odrębnej procedury, której skutkiem może być ograniczenie dostępu do określonych stron przez przedsiębiorców dostarczających użytkownikom połączenie z internetem.
Mechanizm ten nie wymaga fizycznego usunięcia witryny z serwera. Blokada wykonywana przez dostawcę internetu może sprawić, że użytkownik korzystający z jego sieci nie będzie mógł otworzyć wskazanej domeny. Strona może nadal istnieć na serwerze, ale jej dostępność zostanie ograniczona w sieciach operatorów wykonujących obowiązek wynikający z przepisów.
W przypadku dużych platform społecznościowych zasadnicze znaczenie mają natomiast nakazy odnoszące się do konkretnych materiałów. Nowa procedura nie oznacza automatycznego blokowania całych serwisów w sytuacji, gdy jeden użytkownik opublikuje treść niezgodną z prawem. Zakres zastosowanego środka powinien odpowiadać charakterowi stwierdzonego naruszenia.
Dla internautów różnica jest istotna. Jedno rozwiązanie może prowadzić do usunięcia filmu lub wpisu, drugie do niedostępności całej witryny. Dlatego sposób kwalifikowania domen do rejestru i możliwość zaskarżania podejmowanych decyzji stanowią szczególnie ważne elementy nowej ustawy.
Kto może wystąpić o zablokowanie nielegalnej treści?
Nowelizacja zakłada, że postępowania dotyczące ograniczania dostępu do bezprawnych materiałów będą mogły być inicjowane przez określone instytucje i podmioty. Rząd wymienił wśród nich policję, prokuraturę, Krajową Administrację Skarbową i Straż Graniczną, a także osoby pokrzywdzone oraz właścicieli praw autorskich. Nie oznacza to, że każde zgłoszenie automatycznie zakończy się blokadą. Konieczne będzie zastosowanie właściwej procedury i ustalenie podstaw prawnych do wydania nakazu.
W przedstawionym przez Kancelarię Premiera mechanizmie przewidziano wcześniejsze skorzystanie z systemu zgłaszania nielegalnych materiałów bezpośrednio u dostawcy usługi. Dopiero po przejściu przewidzianej ścieżki możliwe ma być wystąpienie do właściwego organu o podjęcie dalszych działań. Ma to ograniczać przypadki, w których administracja byłaby angażowana w sprawy możliwe do rozwiązania poprzez standardowe procedury obowiązujące na platformach internetowych.
Przepisy przewidują również kontrolę sądową. Osoby, których treści zostały objęte decyzjami, mają dysponować instrumentami pozwalającymi na zakwestionowanie ograniczenia. W przypadku błędnego zablokowania publikacji możliwe ma być wystąpienie o przywrócenie dostępu do materiału. Rząd podkreśla, że takie zabezpieczenia są konieczne dla ochrony praw użytkowników i zapobiegania nieuzasadnionemu ograniczaniu legalnych wypowiedzi.
Jakie treści będą blokowane? Rząd wskazał osiem najważniejszych obszarów
Zakres ustawy nie sprowadza się do walki z piractwem i oszustwami finansowymi. W oficjalnym komunikacie z 2 czerwca 2026 roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wskazała osiem grup naruszeń, które mają być objęte nowymi mechanizmami. Są to przemoc i groźby, handel ludźmi, materiały o charakterze seksualnym dotyczące małoletnich, nawoływanie do samobójstwa, oszustwa internetowe i phishing, propagowanie nienawiści i totalitaryzmów, naruszenia praw autorskich oraz fałszywe alarmy i wywoływanie paniki.
Nie każda kontrowersyjna wypowiedź zamieszczona w internecie stanie się więc podstawą wydania nakazu. Chodzi o określone zachowania naruszające przepisy prawa, których katalog został wskazany w regulacjach. W zależności od sprawy mogą to być między innymi groźby karalne, oszustwa, rozpowszechnianie nielegalnych materiałów dotyczących dzieci albo nawoływanie do nienawiści w formach penalizowanych przez Kodeks karny.
W praktyce szczególne znaczenie może mieć możliwość reagowania na fałszywe strony internetowe wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy. Cyberprzestępcy często przygotowują witryny łudząco przypominające strony banków, sklepów lub instytucji publicznych. Użytkownicy, przekonani o autentyczności serwisu, przekazują za ich pośrednictwem dane osobowe, hasła lub informacje potrzebne do realizacji płatności. Szybkie ograniczenie dostępu do takich witryn może utrudnić przestępcom pozyskiwanie kolejnych ofiar.
Osobnym obszarem jest ochrona dzieci i młodzieży. Nowe instrumenty mają ułatwiać reagowanie na szczególnie poważne przestępstwa związane z wykorzystywaniem małoletnich. Nie należy jednak utożsamiać tej ustawy z odrębnymi przepisami dotyczącymi weryfikowania wieku użytkowników stron pornograficznych.
Blokowanie stron internetowych wywołuje spór o cenzurę. Co z wolnością słowa?
Nowe możliwości ograniczania dostępu do publikacji internetowych budzą również pytania o granice uprawnień państwa. Wcześniejsza wersja krajowych przepisów związanych z wdrażaniem DSA została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jednym z podnoszonych argumentów było zagrożenie dla wolności słowa wynikające z możliwości wydawania decyzji o blokowaniu treści bez wcześniejszej kontroli sądu.
Rząd odpowiada, że celem regulacji jest zwalczanie działalności, która już obecnie stanowi naruszenie prawa. Podkreśla przy tym znaczenie procedur odwoławczych, możliwości przywracania błędnie zablokowanych materiałów oraz publikowania decyzji dotyczących ograniczania dostępu. Ma to zwiększać przejrzystość postępowań i umożliwiać kontrolę działań odpowiednich instytucji.
Największe wątpliwości mogą dotyczyć sytuacji, w których blokada obejmie całą domenę zawierającą zarówno nielegalne, jak i legalne publikacje. Dla użytkownika oznaczałoby to utratę dostępu także do materiałów niemających związku z czynem będącym przedmiotem postępowania. Z tego względu istotne będą zasady proporcjonalności, sposób rozpatrywania wniosków i skuteczność sądowej kontroli decyzji.
Kiedy zaczną obowiązywać przepisy o blokowaniu stron?
Sejm uchwalił ustawę 8 października 2026 roku, ale samo głosowanie nie oznacza rozpoczęcia stosowania nowych mechanizmów. Konieczne jest dokończenie procesu legislacyjnego, ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw i upływ przewidzianego okresu przed wejściem przepisów w życie.
Rządowy projekt zakładał, że nowe regulacje zaczną obowiązywać po trzech miesiącach od ogłoszenia. Ostateczny termin będzie zależał od końcowego brzmienia ustawy i daty jej publikacji.
Na obecnym etapie nie przedstawiono urzędowej listy popularnych serwisów, do których dostęp zostanie ograniczony. Nowe przepisy stwarzają możliwość podejmowania interwencji wobec konkretnych nielegalnych materiałów oraz domen spełniających ustawowe przesłanki. Nie oznaczają automatycznego zamknięcia Chomikuj.pl, serwisów ogłoszeń erotycznych, platform społecznościowych ani innych popularnych usług.
Dopiero praktyka stosowania regulacji pokaże, jak często wykorzystywane będą nakazy dotyczące poszczególnych publikacji, a jak często mechanizmy prowadzące do blokowania całych domen. Dla użytkowników internetu najważniejsze będzie to, czy ograniczenia rzeczywiście obejmą wyłącznie przypadki przewidziane prawem i czy osoby dotknięte błędnymi decyzjami będą mogły skutecznie dochodzić przywrócenia dostępu.
Komentarze (0)