reklama

„Przyjechali po zasiłki”? Sprawdziliśmy, ile naprawdę Ukraińcy dostają z polskiego systemu [WIDEOPODCAST]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Przyjechali po zasiłki”? Sprawdziliśmy, ile naprawdę Ukraińcy dostają z polskiego systemu [WIDEOPODCAST] - Zdjęcie główne
Opis: Jeszcze w pierwszych tygodniach po wybuchu wojny pomoc dla uchodźców była ogromna. Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i Świat800 plus, zasiłki i mieszkania komunalne – właśnie te hasła najczęściej pojawiają się w dyskusjach o pomocy dla obywateli Ukrainy. Czy rzeczywiście system świadczeń jest przez nich masowo wykorzystywany?
reklama

Pod artykułami o Ukrainie niemal zawsze pojawiają się podobne komentarze: „żyją z naszych podatków”, „przyjechali po 800 plus”, „utrzymujemy ich z socjalu”. Sprawdziliśmy, ile jest w tym prawdy. Mamy dane z ZUS, ośrodków pomocy społecznej i opinie ekspertów. Sprawdziliśmy dane z Łodzi, Łowicza, Płocka i Wielkopolski oraz Gdańska.

Jeszcze w pierwszych tygodniach po wybuchu wojny pomoc dla uchodźców była ogromna. Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. W większości miast liczba osób korzystających ze świadczeń systematycznie maleje, a eksperci podkreślają, że zdecydowana większość obywateli Ukrainy utrzymuje się z własnej pracy.

"Do budżetu wpłacają znacznie więcej niż z niego otrzymują"

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów przeciwników pomocy dla Ukraińców jest przekonanie, że żyją oni z pieniędzy polskich podatników.

reklama

Dr Marcin Gońda z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę, że dane pokazują coś zupełnie odwrotnego.

- Badania Banku Gospodarstwa Krajowego pokazują, że sami Ukraińcy o wiele więcej wnoszą do budżetu państwa, niż z niego wyjmują. W 2024 roku wpłacili około 15 miliardów złotych, podczas gdy wartość świadczeń, z których korzystali, wyniosła około 3 miliardów złotych 

- mówi dr Marcin Gońda.

Większość utrzymuje się z pracy

Podobne wnioski płyną z badań dotyczących aktywności zawodowej.

- Badania potwierdzają, że 80 procent obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski w związku z wojną, utrzymuje siebie i swoje gospodarstwa domowe z pracy 

reklama

- mówi dr Izabela Florczak z Uniwersytetu Łódzkiego.

Ekspertka przypomina, że osoby pracujące odprowadzają podatki i składki, dlatego korzystanie przez nie z systemu świadczeń nie jest niczym wyjątkowym.

- Oczywiście korzystają ze świadczeń i mają do tego prawo, ale nie zapominajmy, że do tego systemu się dokładają. Nie wyobrażam sobie, aby osoby, które finansują system, nie mogły z niego korzystać. Tak samo oczekiwalibyśmy traktowania Polaków mieszkających choćby w Wielkiej Brytanii 

- podkreśla.

MOPS: większość bardzo szybko się usamodzielniła

To, jak zmieniła się sytuacja od początku wojny, najlepiej widać w ośrodkach pomocy społecznej.

Piotr Kowalski, dyrektor MOPS w Łodzi, mówi, że osoby, które przyjechały w 2022 roku, w większości zdążyły już znaleźć pracę i usamodzielnić się.

reklama

- Zdecydowana większość osób, która pojawiła się na początku wojny, nie została klientami pomocy społecznej. Znaleźli pracę, mieszkają i funkcjonują jak każdy inny obywatel 

- mówi.

Jak dodaje, z roku na rok liczba obywateli Ukrainy korzystających z pomocy stale maleje.

Łowicz: z ponad tysiąca do kilku osób

Podobne dane płyną z Łowicza.

Jeszcze w 2022 roku jednorazowe świadczenie dla uchodźców otrzymało tam ponad 1100 osób. Rok później było ich już 228, w 2024 roku 63, a od 2025 roku świadczenie zostało całkowicie zlikwidowane.

Dyrektor MOPS w Łowiczu Urszula Markowicz nie ma wątpliwości.

- Obecnie w skali roku z pomocy społecznej korzysta zaledwie kilka osób. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że skala tej pomocy jest niewielka i moim zdaniem w żaden znaczący sposób nie obciąża budżetu państwa 

reklama

- mówi.

Jak wylicza, z zasiłku stałego korzystają obecnie dwie osoby, podobnie wygląda liczba osób pobierających zasiłki okresowe i celowe. W tym roku zasiłek rodzinny otrzymuje pięć osób, a becikowe przyznano jednej rodzinie.

Gniezno: pieniądze nie są zabierane Polakom

Wiele emocji budzi także przekonanie, że świadczenia dla obywateli Ukrainy odbywają się kosztem Polaków.

Wojciech Mól, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Witkowie, podkreśla, że to nieprawda.

- To zupełnie inny strumień pieniędzy. Nie ma to żadnego wpływu na świadczenia wypłacane naszym polskim podopiecznym 

- zapewnia.

Dodaje, że dziś pomoc trafia przede wszystkim do seniorów, osób przewlekle chorych i mieszkańców ośrodków dla uchodźców.

Płock: liczby pokazują, że pomoc nie ma masowego charakteru

Jak informuje rzeczniczka tamtejszego MOPS Iwona Szkopek, w tym roku z zasiłku celowego skorzystało sześć osób, a z dodatku mieszkaniowego 21 rodzin.

- Zdecydowanie nie mogą korzystać z innych świadczeń. Uchodźców i nas obowiązują przepisy ustawy o ochronie cudzoziemców. To osoby, które muszą mieć ściśle określony status, aby otrzymać pomoc 

- podkreśla.

800 plus? Dziś obowiązują dodatkowe warunki

Podobnie jest z "800 plus". Od lutego 2026 roku przepisy zostały dodatkowo zaostrzone.

Regionalna rzeczniczka ZUS Monika Kiełczyńska przypomina, że samo przebywanie w Polsce nie wystarcza do otrzymania świadczenia.

- Rodzic lub opiekun musi być aktywny zawodowo, a dziecko realizować obowiązek przedszkolny lub szkolny w polskiej placówce edukacyjnej. Zarówno rodzic, jak i dziecko muszą przebywać w Polsce 

- wyjaśnia.

Skąd więc bierze się przekonanie, że "wszyscy żyją z zasiłków"?

Według dr. Krzysztofa Grzegorzewskiego z Uniwersytetu Łódzkiego ogromną rolę odgrywają media społecznościowe.

- Mamy w mediach eskalację bardzo negatywnych emocji opartych w dużej mierze na fake newsach albo półprawdach 

- mówi.

Jak dodaje, często wystarczy pojedynczy obraz, by uruchomić falę komentarzy.

- Wystarczy zobaczyć młodego Ukraińca jadącego drogim samochodem i natychmiast pojawiają się pytania: "Co oni tu robią? Jakim prawem mają taki samochód?". O takie nastroje jest bardzo łatwo

- zaznacza.

Ekspert ostrzega, że powielanie podobnych przekazów może prowadzić do realnych napięć społecznych.

Gospodarka bardziej zyskuje niż traci

Podobnie sytuację ocenia Rafał Raczyński z Uniwersytetu Gdańskiego.

- Obywatele Ukrainy nie są odbiorcami pomocy społecznej, a są aktywnymi aktorami zarówno w polskiej gospodarce, jak i na polskim rynku pracy 

- podkreśla.

Jak wskazuje, około ośmiu na dziesięciu dorosłych obywateli Ukrainy pracuje, płaci podatki i uzupełnia braki kadrowe w wielu branżach.

Tekst przygotowali: Karolina Barełkowska, Joanna Chrzanowska, Michał Wiśniewski, Oskar Bąk.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo