reklama

Polacy traktują ten teren jak własny. Za zajęcie może grozić kara

Opublikowano:
Autor:

Polacy traktują ten teren jak własny. Za zajęcie może grozić kara - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Kosisz trawę przed płotem? Ten teren wcale nie musi być twój

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatPas trawy przed ogrodzeniem domu może wyglądać jak fragment posesji, zwłaszcza gdy od lat kosi go właściciel nieruchomości, sadzi tam rośliny i utrzymuje porządek. Z prawnego punktu widzenia sytuacja może być jednak zupełnie inna. Teren często stanowi część pasa drogowego albo innej nieruchomości publicznej.
reklama

Wówczas właściciel domu nie może traktować go jak własnego gruntu, zakazywać przechodzenia ani dowolnie go urządzać. W określonych sytuacjach samowolne zajęcie pasa drogowego może zakończyć się również karą pieniężną.

Granica działki ważniejsza niż płot i sposób użytkowania terenu

Pierwszym krokiem w przypadku jakiegokolwiek sporu o pas zieleni powinno być ustalenie, do kogo rzeczywiście należy grunt. Sam fakt, że trawa znajduje się bezpośrednio przed ogrodzeniem domu, nie oznacza jeszcze, że stanowi część prywatnej nieruchomości. Nie przesądza o tym również to, kto od lat kosi trawę, sprząta liście czy sadzi rośliny.

Nie można też przyjmować, że linia ogrodzenia zawsze dokładnie pokrywa się z granicą działki. Płot mógł zostać postawiony w pewnej odległości od niej albo jego lokalizacja może wynikać ze sposobu wcześniejszego zagospodarowania nieruchomości. Materiał źródłowy zwraca uwagę właśnie na konieczność odróżnienia faktycznego sposobu korzystania z terenu od jego prawnego statusu.

reklama

Do wstępnego sprawdzenia położenia działki przydatne są państwowe serwisy geodezyjne, jednak w przypadku rzeczywistego sporu nie należy opierać rozstrzygnięcia wyłącznie na podglądzie internetowej mapy. Główny Urząd Geodezji i Kartografii wskazuje, że dane o położeniu granic działek ewidencyjnych powstają w wyniku odpowiednich pomiarów geodezyjnych, a ustalanie ich przebiegu podlega określonym procedurom.

Pas drogowy może obejmować znacznie więcej niż asfalt

Najczęstsze nieporozumienie wynika z utożsamiania drogi wyłącznie z jezdnią. Tymczasem ustawa o drogach publicznych posługuje się znacznie szerszym pojęciem pasa drogowego. Może on obejmować grunt znajdujący się obok samej jezdni, a więc również przestrzeń, która dla mieszkańca wygląda po prostu jak trawnik przed ogrodzeniem. Obowiązujący tekst jednolity ustawy o drogach publicznych został ogłoszony w 2025 r., a ustawa pozostaje obowiązującym aktem prawnym i była następnie nowelizowana również w 2026 r.

reklama

W praktyce oznacza to, że właściciel domu stojącego przy drodze publicznej może być właścicielem gruntu tylko do określonej granicy, natomiast dalsza część terenu – mimo że znajduje się bezpośrednio przy jego płocie – może należeć do Skarbu Państwa, gminy, powiatu lub województwa, zależnie od statusu konkretnej drogi. Ustawa rozróżnia drogi krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne oraz wskazuje podmioty odpowiedzialne za zarządzanie nimi.

Sąsiad nie może po prostu zakazać przechodzenia

Jeżeli pas zieleni leży poza granicami prywatnej działki, właściciel sąsiadującej nieruchomości nie może tylko z tego powodu, że zajmuje się trawnikiem, uznać go za własne podwórko. Dotyczy to także prób wprowadzania własnych zakazów wobec innych mieszkańców, na przykład zakazu przechodzenia czy wchodzenia z psem.

reklama

Trzeba jednak zachować istotne rozróżnienie. Ustalenie, że dany grunt nie należy do właściciela domu, nie oznacza jeszcze, że każdy może korzystać z niego w absolutnie dowolny sposób. Z drogi publicznej można korzystać zgodnie z jej przeznaczeniem i na zasadach wynikających z przepisów. Ograniczenia mogą więc wynikać z organizacji ruchu, bezpieczeństwa albo decyzji właściwego zarządcy. Nie może ich natomiast samodzielnie tworzyć osoba prywatna tylko dlatego, że mieszka obok danego fragmentu gruntu.

Koszenie trawy nie powoduje przesunięcia granicy działki

Właściciele nieruchomości często przez wiele lat zajmują się zielenią położoną przed domem. Koszą trawę, przycinają krzewy, podlewają rośliny albo sprzątają śmieci. Takie czynności same w sobie nie powodują jednak, że granica nieruchomości się przesuwa.

reklama

Nie należy również automatycznie zakładać, że wieloletnia pielęgnacja takiego gruntu pozwoli przejąć go przez zasiedzenie. Szczególnie rygorystyczne zasady dotyczą gruntów będących częścią drogi publicznej. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że grunt będący częścią istniejącej drogi publicznej nie może zostać nabyty przez zasiedzenie przez osobę prywatną. Jednocześnie Sąd Najwyższy rozróżnia grunt faktycznie stanowiący drogę publiczną od nieruchomości, która dopiero została przeznaczona pod drogę. Każdy taki przypadek wymaga więc zbadania faktycznego i prawnego statusu gruntu.

Donice, kamienie i miejsca parkingowe przed domem pod kontrolą zarządcy

Problemy zaczynają się nie tylko wtedy, gdy właściciel próbuje zabraniać innym korzystania z terenu. Znaczenie ma również sposób jego zagospodarowania. Popularną praktyką jest ustawianie przed posesjami dużych kamieni, donic, słupków albo innych elementów mających uniemożliwić parkowanie. Zdarza się również samodzielne wysypywanie żwiru, układanie kostki czy przekształcanie fragmentu zieleni w miejsce postojowe.

Jeżeli grunt należy do pasa drogowego, właściciel sąsiedniej posesji nie może traktować go jak swojej działki. Ustawa o drogach publicznych reguluje zarówno zasady wykonywania czynności w obrębie pasa drogowego, jak i jego zajmowania na cele niezwiązane bezpośrednio z funkcjonowaniem drogi. W wielu przypadkach konieczna jest zgoda zarządcy.

Materiał źródłowy wskazuje między innymi na sadzenie drzew i krzewów, ustawianie elementów dekoracyjnych czy tworzenie dodatkowych miejsc parkingowych jako działania, których właściciel sąsiedniej nieruchomości nie powinien samowolnie wykonywać na cudzym terenie.

Kara za nielegalne zajęcie pasa drogowego

Szczególne znaczenie mają przepisy dotyczące zajęcia pasa drogowego. Jeżeli w konkretnym przypadku wymagane jest zezwolenie zarządcy, a teren zostanie zajęty bez jego uzyskania, przepisy przewidują sankcję administracyjną. Mechanizm opisany w ustawie może prowadzić do nałożenia kary odpowiadającej wielokrotności opłaty należnej za legalne zajęcie pasa.

Nie można jednak podać jednej ogólnopolskiej kwoty kary za ustawienie donicy, kamienia czy zajęcie kilku metrów trawnika. Wysokość należności zależy między innymi od powierzchni, okresu zajęcia, jego rodzaju oraz stawek obowiązujących u konkretnego zarządcy drogi.

W materiale źródłowym przedstawiono przykładowe wyliczenie: jeżeli opłata za zgodne z prawem zajęcie 10 mkw. terenu przez 30 dni wynosiłaby 600 zł, zastosowanie dziesięciokrotnego przelicznika oznaczałoby 6000 zł kary. Jest to jednak przykład obrazujący sposób działania mechanizmu, a nie uniwersalna stawka obowiązująca w całej Polsce.

Kto powinien kosić pas zieleni przed posesją?

Oddzielnym problemem jest utrzymanie terenu. Sam fakt, że mieszkaniec regularnie kosi pas trawy przed swoim ogrodzeniem, nie przesądza ani o jego własności, ani o istnieniu takiego obowiązku.

W odniesieniu do infrastruktury drogowej zasadniczą rolę odgrywa zarządca drogi. Przepisy ustawy o drogach publicznych nakładają na zarządców zadania dotyczące utrzymania drogi oraz związanej z nią infrastruktury i zieleni. W zależności od kategorii drogi odpowiedzialnym podmiotem może być między innymi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad albo właściwa jednostka samorządowa.

Nie oznacza to, że właściciel posesji nigdy nie ma obowiązków dotyczących terenu znajdującego się bezpośrednio przy nieruchomości. Polskie przepisy przewidują między innymi szczególne zasady związane z utrzymaniem chodników. Są to jednak obowiązki ustawowe i nie można z nich wyprowadzać wniosku, że osoba prywatna staje się właścicielem terenu publicznego.

Spór o kilka metrów trawnika trzeba zacząć od dokumentów

W praktyce identycznie wyglądające pasy zieleni w dwóch różnych miejscowościach mogą mieć całkowicie inny status prawny. Jeden może znajdować się w granicach działki prywatnej, drugi w pasie drogowym gminnej ulicy, a jeszcze inny na odrębnej działce należącej do samorządu.

Dlatego nie istnieje zasada mówiąca, że „wszystko przed płotem jest publiczne” albo przeciwnie – że teren pielęgnowany przez właściciela domu należy właśnie do niego. Najpierw trzeba ustalić granice nieruchomości, numer działki oraz właściciela gruntu. Dopiero na tej podstawie można odpowiedzieć, kto ma prawo decydować o sposobie korzystania z pasa zieleni i czy ustawione przez mieszkańca zakazy mają jakąkolwiek podstawę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo