- Alkohol po 22. Kogo obejmie zakaz?
- Projekt znacznie szerszy niż nocna prohibicja
- Dwa projekty połączone w jeden
- Posłowie pracują nad zmianami od miesięcy
- W koalicji pojawił się spór
- Winiarze mogą jeszcze dostać osobne przepisy
- Zwolennicy zakazu wskazują na doświadczenia samorządów
- Są też przeciwnicy ogólnopolskiego zakazu
- Sejm ma zdecydować o dalszym losie ustawy
Obecnie ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu mogą być wprowadzane przez samorządy. Poszczególne gminy same decydują, czy i w jakim zakresie chcą ograniczyć sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Z takiego rozwiązania skorzystała już część dużych miast i mniejszych miejscowości.
Projekt, nad którym pracuje Sejm, idzie znacznie dalej. Zamiast lokalnych decyzji miałaby obowiązywać jedna zasada dla całego kraju. Sprzedaż alkoholu na wynos byłaby zakazana między godz. 22 a 6 rano bez względu na to, w jakiej gminie znajduje się sklep. Oznaczałoby to zasadniczą zmianę obecnego systemu. Klient nie mógłby po godz. 22 pojechać do sąsiedniej miejscowości, tylko dlatego, że tam rada gminy nie wprowadziła nocnego ograniczenia.
Alkohol po 22. Kogo obejmie zakaz?
Nowe przepisy mają dotyczyć sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem jego zakupu. W praktyce najważniejsze znaczenie będą więc miały dla sklepów i innych punktów handlowych prowadzących detaliczną sprzedaż napojów alkoholowych. Nie oznacza to jednak zamknięcia wszystkich możliwości zakupu alkoholu po godz. 22. W projekcie przewidziano wyjątki. Zakaz nie ma obejmować lokali gastronomicznych, w których napoje alkoholowe są sprzedawane do spożycia na miejscu. Wyłączenia przewidziano również dla określonych miejsc, w tym lotnisk. Tym samym po wejściu nowych regulacji nadal można byłoby zamówić alkohol w restauracji czy barze działającym w nocy, ale zakup butelki alkoholu na wynos w zwykłym punkcie handlowym byłby już objęty ograniczeniem.
Projekt znacznie szerszy niż nocna prohibicja
Nocna sprzedaż alkoholu jest najbardziej medialnym elementem projektu, ale nie jedynym. Pierwotne propozycje zakładały cały zestaw rozwiązań, których celem jest ograniczenie dostępności i promocji napojów alkoholowych. Wśród nich znalazł się całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich rodzajów alkoholu, w tym piwa. Obecnie przepisy dopuszczają reklamę piwa przy spełnieniu określonych warunków. Po wejściu proponowanych zmian wyjątek ten miałby zniknąć.
Projekt obejmuje także rozwiązania dotyczące obowiązku weryfikowania wieku kupującego, sprzedaży internetowej oraz zasad sprzedaży alkoholu w określonych miejscach. W toku prac parlamentarnych propozycje były jednak zmieniane i łączone z drugim projektem dotyczącym ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
Dwa projekty połączone w jeden
Sejm nie pracuje nad jedną pierwotną propozycją. Punktem wyjścia były dwa projekty poselskie oznaczone drukami nr 2007 i 2010. Jeden przygotowali posłowie Lewicy, drugi Polska 2050. Projekt Lewicy przewidywał między innymi ogólnopolski nocny zakaz sprzedaży alkoholu, całkowity zakaz jego reklamy i promocji, dodatkowe ograniczenia dotyczące miejsc sprzedaży oraz wprowadzenie nowych zasad związanych z weryfikacją wieku klientów.
Drugi projekt również dotyczył ograniczeń w reklamie alkoholu, zwiększenia uprawnień samorządów oraz zmian dotyczących zezwoleń na handel alkoholem. Oba projekty skierowano do Komisji Zdrowia 23 stycznia 2026 roku. W kolejnych miesiącach były rozpatrywane wspólnie, a efektem prac był projekt przedstawiony w sprawozdaniu Komisji Zdrowia.
Posłowie pracują nad zmianami od miesięcy
Prace nad nowymi zasadami rozpoczęły się jeszcze w 2025 roku. Projekty wpłynęły do Sejmu we wrześniu, następnie zostały skierowane do konsultacji i opiniowania. Pierwsze czytanie odbyło się 23 stycznia 2026 roku. Później projekty trafiły do Komisji Zdrowia i podkomisji, która przygotowywała wspólne rozwiązania. Sprawozdanie komisji zostało przedstawione pod koniec lipca.
Drugie czytanie przeprowadzono 15 września. Posłowie zgłosili wtedy poprawki oraz wniosek o odrzucenie projektu. Z tego powodu dokument został ponownie skierowany do Komisji Zdrowia. Dwa dni później komisja rozpatrzyła propozycje i zarekomendowała przyjęcie części poprawek.
W koalicji pojawił się spór
Jedną z przyczyn, dla których prace nad ustawą wzbudziły tak duże emocje, jest sytuacja polskich producentów wina. PSL domaga się zmian, które zabezpieczą możliwość prowadzenia działalności informacyjnej, turystycznej i kulturalnej przez niewielkie winnice.
Ludowcy zwracają uwagę, że bardzo szeroko skonstruowany zakaz promocji alkoholu mógłby w praktyce utrudnić organizowanie wydarzeń poświęconych polskiemu winu, degustacji czy prezentowania informacji o konkretnych winnicach i szczepach winorośli. Wśród propozycji pojawiło się więc wyłączenie części przekazów informacyjnych i wydarzeń związanych z kulturą oraz regionalną żywnością z definicji promocji alkoholu. Przedstawiciele Lewicy odpowiadają jednak, że specjalne wyjątki dla jednej grupy producentów mogą otworzyć drogę do podobnych żądań ze strony innych części branży alkoholowej.
Winiarze mogą jeszcze dostać osobne przepisy
Spór wokół winnic nie musi zostać zakończony podczas obecnego etapu prac sejmowych. Według informacji pojawiających się w trakcie negocjacji część zmian może zostać zgłoszona jeszcze w Senacie. Rozważane są także rozwiązania polegające na przygotowaniu odrębnych regulacji dotyczących producentów wina. Oznacza to, że nawet w przypadku uchwalenia ustawy jej ostateczny kształt może różnić się od wersji obecnie procedowanej. Na razie wspólne stanowisko dotyczy przede wszystkim kontynuowania prac nad ograniczeniami dotyczącymi dostępności alkoholu. Najwięcej różnic pozostaje przy szczegółowych wyjątkach i definicjach.
Zwolennicy zakazu wskazują na doświadczenia samorządów
Podczas prac w Sejmie zwolennicy ogólnopolskiego ograniczenia nocnej sprzedaży powoływali się na doświadczenia miejscowości, które już wcześniej wprowadziły lokalne zakazy. Poseł sprawozdawca Grzegorz Napieralski podczas wrześniowej debaty przywoływał między innymi dane dotyczące Krakowa. Według przedstawionych w Sejmie informacji po wprowadzeniu nocnego ograniczenia spadła liczba części interwencji i wykroczeń związanych z alkoholem. Argument ten jest wykorzystywany przez zwolenników rozwiązania ogólnopolskiego jako dowód, że nocne ograniczenia mogą mieć wpływ na porządek publiczny i liczbę zdarzeń wymagających interwencji służb.
Są też przeciwnicy ogólnopolskiego zakazu
Projekt ma również przeciwników. Podczas drugiego czytania część posłów przekonywała, że obecne przepisy dają samorządom wystarczające możliwości reagowania i nie ma potrzeby wprowadzania jednej zasady obowiązującej w całym kraju. Krytycy zwracają uwagę między innymi na konsekwencje dla małych sklepów oraz na fakt, że nocny zakaz nie musi automatycznie oznaczać zmniejszenia ogólnej sprzedaży alkoholu. Ich zdaniem część klientów może po prostu zrobić większe zakupy przed godz. 22. Spór dotyczy więc nie tylko samego celu regulacji, ale również tego, czy decyzja powinna należeć do parlamentu, czy nadal do samorządów najlepiej znających lokalną sytuację.
Sejm ma zdecydować o dalszym losie ustawy
Projekt wraca pod głosowanie podczas 66. posiedzenia Sejmu. Jeżeli posłowie poprą ustawę, nie będzie to jeszcze oznaczało natychmiastowego wejścia nocnego zakazu w życie. Po uchwaleniu ustawa trafi do Senatu. Izba wyższa może ją przyjąć bez zmian, zgłosić poprawki albo podjąć uchwałę o jej odrzuceniu. W przypadku poprawek dokument ponownie wróci do Sejmu.
Dopiero po zakończeniu procedury parlamentarnej ustawa trafi do prezydenta. Z tego względu zarówno ostateczne brzmienie przepisów, jak i termin rozpoczęcia ich obowiązywania będą zależały od dalszego przebiegu procesu legislacyjnego.
Komentarze (0)