Spór o ceny pochówków w Gdańsku trwa od lat, a ostatnie działania parlamentarzystów i przedstawicieli branży pogrzebowej przeniosły temat na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Mieszkańcy coraz częściej pytają, czy miasto nie przesadza z kosztami w najtrudniejszych chwilach życia.
Skargi na opłaty pogrzebowe trafiły do sądu
Poseł PiS Kacper Płażyński razem z przedstawicielami branży pogrzebowej złożyli dwie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Chodzi o uchwałę Rady Miasta z 5 grudnia 2002 roku oraz zarządzenia prezydenta regulujące pobór opłat na cmentarzach komunalnych.
– W Gdańsku są jedne z najwyższych pogrzebów w Polsce, co wynika z przyjętego prawa miejscowego. Dlatego pani prezydent Dulkiewicz i administracja łupią mieszkańców w najtrudniejszej chwili życia, bo nie dość, że opłaty są wysokie, to jeszcze niezgodne z prawem – mówił Płażyński podczas konferencji prasowej.
Najdroższe opłaty w Polsce
W centrum sporu znajduje się tzw. opłata eksploatacyjna – 3183 zł przy pochówku tradycyjnym i 1900 zł przy urnowym. Poseł podkreśla, że stawki są jednymi z najwyższych w Polsce i mocno obciążają rodziny w najtrudniejszych chwilach życia:
– W Gdańsku są jedne z najwyższych stawek w kraju. Rodzina ma płacić opłatę eksploatacyjną: 3183 zł za pochówek tradycyjny i 1900 zł za urnę. Mimo wcześniejszych interwencji zasady nie zostały zmienione.
Płażyński zwraca uwagę, że miasto pobiera ponad 20 różnych opłat, które jego zdaniem są niezgodne z prawem:
– Prezydent Aleksandra Dulkiewicz nadal pobiera ponad 20 niezgodnych z prawem opłat za pochówek. Skoro władze miasta udają, że nie wiedzą, iż taki proceder łupienia ludzi znajdujących się w bardzo trudnej sytuacji jest niezgodny z prawem, niech sąd rozstrzygnie, kto ma rację.
Opłaty zabierają lwią część zasiłku
Dodatkowo przedstawiciele branży pogrzebowej wskazują, że opłaty w Gdańsku pochłaniają znaczną część zasiłku pogrzebowego:
– Mieszkańcy Gdańska ponoszą horrendalnie wysokie opłaty na gdańskich cmentarzach. W najtrudniejszych chwilach swojego życia są zmuszani do tego, żeby tak wysokie opłaty ponosić, niezależnie od tego, czy mają środki na to, czy nie mają. Opłaty te zabierały do tej pory lwią część zasiłku pogrzebowego, bo aż osiemdziesiąt sześć procent – wskazywała Kamila Dziurkowska z Zakładu Pogrzebowego Przymorze.
Dodała przy tym, że w innych dużych miastach, takich jak Gdynia, Sopot, Warszawa czy Kraków, opłaty eksploatacyjne są znacznie niższe lub w niektórych przypadkach w ogóle nie występują.
Skargi a możliwość zwrotu pieniędzy
Poseł Płażyński zaznacza, że wyrok sądu może otworzyć drogę do roszczeń dla osób, które w ostatnich latach poniosły wysokie koszty pochówku:
– Apelowaliśmy, składaliśmy interwencję po to, żeby w końcu w Gdańsku nie łupiono kieszeni ludzi, którzy stracili najbliższych. A dlaczego mówię, że nie łupiono? Bo w Gdańsku są w zasadzie jedne z najdroższych pogrzebów w całej Polsce.
Poseł przypomina też wcześniejsze działania wobec przetargu na zarządzanie cmentarzami, który jego zdaniem był ustawiony tak, aby wygrała go jedna firma:
– Skoro władze Gdańska udają, że nie wiedzą o tym, że taki proceder łupienia ludzi znajdujących się w bardzo trudnej osobistej sytuacji jest niezgodne z prawem, niech sąd rozstrzygnie kto ma rację!.
Komentarze (0)