Prace nad nowymi przepisami prowadzi Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Projekt rozporządzenia dotyczącego warunków technicznych budynków zakłada, że każdy budynek wielorodzinny liczący co najmniej trzy kondygnacje będzie musiał zostać wyposażony w windę. W praktyce oznacza to objęcie obowiązkiem także bloków cztero- i pięciokondygnacyjnych, które dziś w zdecydowanej większości wind nie mają.
Co istotne, projekt dotyczy nie tylko nowych inwestycji, ale również budynków już istniejących, w tym tysięcy bloków wybudowanych w czasach PRL. Za realizację inwestycji odpowiadać będą spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. To one będą musiały zorganizować finansowanie, przygotować dokumentację techniczną i przeprowadzić często bardzo skomplikowane prace budowlane.
Presja społeczna rośnie szybciej niż przepisy
Choć nowe regulacje nie weszły jeszcze w życie, spółdzielnie mieszkaniowe już dziś odczuwają silną presję mieszkańców. Najczęściej o montaż wind zabiegają osoby starsze oraz osoby z niepełnosprawnościami. W wielu czteropiętrowych blokach brak windy oznacza dla nich faktyczne odcięcie od normalnego funkcjonowania.
Prezesi spółdzielni przyznają, że w praktyce nie mogą ignorować tych postulatów. Tam, gdzie pozwalają na to warunki techniczne, inwestycje są rozpoczynane jeszcze przed wprowadzeniem formalnego obowiązku. Problemem pozostają jednak pieniądze – i to bardzo konkretne.
Dostępność Plus i pomoc de minimis. Mechanizm, który się blokuje
Montaż wind finansowany jest z kilku źródeł: funduszu remontowego, kredytów bankowych, środków PFRON oraz rządowego programu „Dostępność Plus”. Wsparcie z dwóch ostatnich źródeł traktowane jest jako pomoc de minimis.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami maksymalna pomoc de minimis, jaką jeden podmiot może otrzymać w okresie trzech lat, wynosi 300 tys. euro brutto. Limit ten wynika z rozporządzenia Komisji (UE) 2023/2831 z 13 grudnia 2023 r. i obowiązuje do końca 2030 r.
Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP alarmuje, że przy obecnych kosztach inwestycji limit ten jest dalece niewystarczający. Dlatego organizacja zwróciła się do ministra funduszy i polityki regionalnej z apelem o podniesienie progu pomocy de minimis do jednego miliona euro w przypadku inwestycji związanych z likwidacją barier architektonicznych.
Odpowiedzi resortów: ostrożność i brak decyzji
O stanowisko w tej sprawie zapytano zarówno Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, jak i Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Resort funduszy podkreśla, że o zasadach pomocy de minimis, w tym o jej maksymalnej wysokości, decyduje Komisja Europejska, a regulacje te obowiązują w całej Unii Europejskiej.
Z kolei Ministerstwo Rozwoju i Technologii informuje, że nie otrzymało żadnego projektu zmian dotyczących wyłączenia inwestycji windowych z limitów pomocy de minimis ani ich podniesienia.
Spółdzielcy wskazują jednak, że podczas spotkań z politykami wielokrotnie słyszeli zapewnienia, iż projekty realizowane w ramach „Dostępności Plus” zostaną całkowicie wyłączone z tych limitów. Jak dotąd nie znalazło to odzwierciedlenia w przepisach.
500 tys. zł za windę. Koszt, który wraca w czynszu
Według ZRSMRP koszt budowy jednej windy w budynku czteropiętrowym wynosi około 500 tys. zł. W przypadku większych nieruchomości, gdzie konieczny jest montaż kilku dźwigów, całkowite koszty sięgają kilku milionów złotych.
„Koszt budowy jednej windy wynosi około 500 tys. zł, a jeśli w nieruchomości potrzeba czterech takich urządzeń, całkowite koszty inwestycji sięgają już kilku milionów złotych. Nawet przy częściowym umorzeniu pozostają do spłaty wysokie kwoty, które bezpośrednio przekładają się na wzrost kosztów utrzymania mieszkań” – wyjaśnia Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.
Jak dodaje, mieszkańcy coraz częściej obawiają się, że nie udźwigną podwyżek opłat związanych z takimi inwestycjami.
Ankieta spółdzielni. Setki planów, jeden limit
ZRSMRP przeprowadził ankietę wśród 3500 spółdzielni mieszkaniowych. Odpowiedziało 436 z nich, a ponad połowa zadeklarowała plany montażu wind w budynkach czteropiętrowych.
Jednym z przykładów jest Spółdzielnia Mieszkaniowa w Nowym Tomyślu. „W naszej spółdzielni mamy 137 takich budynków. Ze względów technicznych montaż wind zewnętrznych możliwy jest jedynie dla czterech z nich. Dwie windy już zrealizowaliśmy, natomiast przy kolejnych napotkaliśmy barierę w postaci wysokości pomocy de minimis” – mówi Andrzej Funka, prezes spółdzielni.
Jak podkreśla, przy kolejnych inwestycjach konieczna była wcześniejsza spłata pożyczek, by nie utracić dofinansowania. „To absurd, bo mówimy o likwidacji barier architektonicznych, a nie o inwestycji komercyjnej” – dodaje.
Nie tylko brak windy. Problem zaczyna się na parterze
Likwidacja barier architektonicznych dotyczy także wysokich bloków, w których windy już istnieją. W wielu z nich przystanek dźwigu znajduje się kilka schodów powyżej poziomu wejścia do budynku.
„Wymieniamy windy w budynkach wysokich, mających 11–12 pięter. Problem polega na tym, że aby z nich skorzystać, trzeba najpierw pokonać 6–9 schodów” – tłumaczy Ryszard Grocholski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Podzamcze” w Wałbrzychu.
Spółdzielnia przebudowuje budynki tak, aby windy zatrzymywały się na poziomie zero. Jak zaznacza Grocholski, sama winda to tylko część kosztów – resztę stanowią rozległe prace budowlane i instalacyjne na wszystkich kondygnacjach.
Prawnicy: wsparcie państwa jest konieczne
Zdaniem prawników specjalizujących się w prawie spółdzielczym obecny system finansowania nie odpowiada skali wyzwań.
„Jak najbardziej należy oczekiwać od władz rządowych zwiększenia wsparcia w ramach pomocy de minimis dla zarządców spółdzielni, w celu pozyskiwania źródeł finansowania innych niż środki członków spółdzielni” – uważa Andrzej Ceglarski, adwokat zajmujący się prawem spółdzielczym.
Mieszkania senioralne zamiast wind?
ZRSMRP proponuje także alternatywne, systemowe rozwiązanie: rozwój mieszkań senioralnych z dostępem do opieki zdrowotnej, rehabilitacji, stołówek i przestrzeni wspólnych. Inwestycje mogłyby powstawać na gruntach gminnych lub z Krajowego Zasobu Nieruchomości, finansowane kredytami z BGK.
„Dziś mówi się głównie o ‘niewolnikach czwartego piętra’ i montażu wind, ale warto pamiętać, że to również wyższe koszty utrzymania – prąd, przeglądy, konserwacja – które szczególnie dotykają osoby starsze” – podkreśla Jerzy Jankowski.
Komentarze (0)