Niż Bernadette przyniósł na Pomorze bardzo silny wiatr i sztorm na Bałtyku. Strażacy odnotowali 51 interwencji związanych z pogodą, ewakuowano obozy harcerskie, a służby przez całą noc zabezpieczały wybrzeże przed naporem fal.
Silny wiatr i wysokie fale uderzyły w Pomorze zgodnie z wcześniejszymi prognozami. Najtrudniejsza sytuacja panowała na Mierzei Wiślanej, gdzie porywy wiatru dochodziły do 90 km/h, a miejscami przekraczały nawet 100 km/h. Na Bałtyku fale osiągały wysokość około pięciu metrów, niespokojnie było również na Zalewie Wiślanym.
Pomimo trudnych warunków pogodowych noc okazała się stosunkowo spokojna pod względem liczby zdarzeń. Od godziny 8 rano poprzedniego dnia do godziny 6 rano strażacy interweniowali łącznie 51 razy w związku z silnym wiatrem. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w powiatach wejherowskim - 12 oraz słupskim - 11. Nie zgłoszono natomiast żadnych przypadków zerwania dachów.
Ze względów bezpieczeństwa jeszcze przed nadejściem najsilniejszego wiatru podjęto decyzję o ewakuacji obozów harcerskich. Z terenów leśnych w gminie Sztutowo bezpiecznie wyprowadzono 380 harcerzy, którzy zostali przewiezieni do Szkoły Podstawowej w Sztutowie oraz Gminnego Ośrodka Kultury.
— 15 obozów harcerskich w województwie było ewakuowane w bezpieczne miejsca — informuje mł. asp. Dawid Westrych.
Przez cały dzień i noc służby ratownicze oraz pracownicy samorządów zabezpieczały plaże na Mierzei Wiślanej. W Krynicy Morskiej, Sztutowie i Kątach Rybackich ustawiono worki z piaskiem, aby ograniczyć skutki sztormu i chronić plaże przed niszczącym działaniem fal. W gminie Stegna zabezpieczono również infrastrukturę przyplażową, w tym bary, restauracje, wypożyczalnie sprzętu oraz wieże ratownicze.
Służby na bieżąco monitorują także poziom rzek i Zalewu Wiślanego. Choć sytuacja pozostaje pod kontrolą, strażacy i pozostałe służby nadal utrzymują pełną gotowość, ponieważ silny wiatr i wysokie fale wciąż utrzymują się na pomorskim wybrzeżu.
Komentarze (0)