- Niżówka hydrogeologiczna na Pomorzu. Co oznacza ostrzeżenie PIG?
- Co dzieje się z wodą pod ziemią?
- Czy mieszkańcom Pomorza zabraknie wody w kranach?
- Właściciele studni mogą odczuć skutki niżówki
- Problem obejmuje już 15 województw
- Sytuacja pogarsza się od wiosny
- Nie tylko studnie. Zagrożone są także ekosystemy
Przez ostatnie miesiące poziom płytkich wód podziemnych w wielu miejscach Polski systematycznie się obniżał. Najnowsza prognoza Państwowego Instytutu Geologicznego pokazuje, że problem nadal pozostaje aktualny, a Pomorze znalazło się wśród regionów objętych stanem zagrożenia.
Niżówka hydrogeologiczna na Pomorzu. Co oznacza ostrzeżenie PIG?
Państwowy Instytut Geologiczny opublikował prognozę hydrogeologiczną na październik 2026 roku. Eksperci zakładają w niej możliwość utrzymania się lub rozwoju niżówki hydrogeologicznej na części obszaru Polski. Prognoza obowiązuje od 1 do 31 października. W przypadku Pomorza oznacza to, że przez cały miesiąc sytuacja płytkich wód podziemnych pozostaje objęta monitoringiem w ramach stanu zagrożenia hydrogeologicznego. Powodem jest przede wszystkim deficyt opadów atmosferycznych. Jeżeli warunki pozostaną niekorzystne, poziom płytkich wód może dalej się obniżać. Warto jednak wyjaśnić, co dokładnie kryje się za tym ostrzeżeniem i czy mieszkańcy Pomorza mają powody do obaw.
Co dzieje się z wodą pod ziemią?
W ostatnich miesiącach zwierciadło płytkich wód podziemnych obniżyło się w wielu regionach kraju. PIG wskazuje, że w licznych punktach obserwacyjno badawczych poziom wody spadł poniżej najniższych wartości odnotowanych w wieloleciu. To ważna informacja, ponieważ właśnie płytkie zasoby stosunkowo szybko reagują na zmiany warunków atmosferycznych. Gdy przez dłuższy czas brakuje opadów, do gruntu trafia mniej wody, która mogłaby zasilić warstwy wodonośne. Według prognozy w październiku na znacznym obszarze Polski zwierciadło płytkich wód podziemnych może znaleźć się poniżej stanu niskiego ostrzegawczego. Nie oznacza to jednak automatycznie problemów z wodą pitną.
Czy mieszkańcom Pomorza zabraknie wody w kranach?
To jedna z najważniejszych kwestii dla mieszkańców. Prognozowana niżówka hydrogeologiczna nie oznacza, że w kranach zabraknie wody. Zagrożenie dotyczy przede wszystkim pierwszego, najpłytszego poziomu wodonośnego. Tymczasem systemy zaopatrzenia ludności w wodę korzystają w dużej mierze z głębszych ujęć, które mają większe zasoby i nie reagują tak szybko na krótkotrwałe okresy suszy. Dlatego ostrzeżenie PIG nie jest zapowiedzią wyłączeń wodociągów ani powszechnego problemu z dostępem do wody w miastach. Inaczej może wyglądać sytuacja osób korzystających z własnych płytkich ujęć.
Właściciele studni mogą odczuć skutki niżówki
Najbardziej narażone są płytkie studnie gospodarskie i ogrodowe. Ich wydajność zależy od poziomu wody w płytkich warstwach wodonośnych. Jeżeli zwierciadło wód będzie nadal opadać, pobór wody z niektórych studni może stać się trudniejszy. W szczególnie niekorzystnych warunkach możliwy jest również okresowy zanik wody w płytkim ujęciu. Nie dotyczy to oczywiście każdej studni. Znaczenie ma między innymi jej głębokość, lokalne warunki geologiczne oraz sposób zasilania konkretnego ujęcia. Dla właścicieli takich ujęć obecna prognoza jest jednak informacją, której nie warto pomijać.
Niżówka hydrogeologiczna to okres, w którym zwierciadło wód podziemnych obniża się poniżej poziomu uznawanego za niski stan ostrzegawczy. PIG wyznacza ten poziom na podstawie wieloletnich obserwacji. Nie chodzi więc o pojedynczy pomiar, ale o sytuację, w której wartości osiągają poziom wskazujący na wyraźnie niekorzystne warunki hydrologiczne. Najbardziej podatny jest pierwszy poziom wodonośny. To on najszybciej reaguje na brak opadów, dlatego skutki długotrwałego deficytu deszczu mogą być tam widoczne wcześniej niż w głębszych warstwach.
Problem obejmuje już 15 województw
Pomorskie nie jest jedynym regionem, którego dotyczy prognoza. W październiku stan zagrożenia hydrogeologicznego obejmuje 15 województw. Są to województwa:
dolnośląskie, kujawsko pomorskie, lubelskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.
Lokalnie niżówka może pojawić się także w województwie warmińsko mazurskim, przede wszystkim w jego centralnej części. Skala zjawiska jest większa niż kilka miesięcy temu. W maju stan zagrożenia obejmował siedem województw. W czerwcu i lipcu było ich już 14, a od sierpnia ostrzeżenie obejmuje 15 regionów. Taki zasięg utrzymuje się również we wrześniu i październiku.
Sytuacja pogarsza się od wiosny
Obecna prognoza jest częścią dłuższego procesu. Stan zagrożenia hydrogeologicznego utrzymuje się w Polsce od wiosny, a jego zasięg stopniowo się zwiększał. Dla wód podziemnych znaczenie ma nie tylko to, ile deszczu spadnie w ciągu jednego dnia. Liczy się również długotrwałe zasilanie gruntu. Po okresie niedoboru opadów zasoby potrzebują czasu, aby się odbudować. Dlatego nawet pojawienie się większej ilości deszczu nie musi od razu oznaczać powrotu poziomu wód podziemnych do wcześniejszych wartości.
Nie tylko studnie. Zagrożone są także ekosystemy
Spadek poziomu płytkich wód podziemnych może mieć konsekwencje również dla przyrody. Część ekosystemów jest zależna od wód podziemnych, które mogą zasilać między innymi cieki i obszary wymagające stałego dopływu wody. Długotrwałe obniżenie poziomu wód może pogarszać warunki ich funkcjonowania. To jeden z powodów, dla których niżówka hydrogeologiczna jest traktowana jako ważny sygnał dotyczący stanu zasobów wodnych, nawet jeśli nie powoduje bezpośredniego zagrożenia dla wodociągów.
Kluczowe pozostają opady atmosferyczne. Prognoza PIG zakłada niekorzystny wariant, w którym utrzymuje się ich deficyt. Jeżeli warunki się poprawią, sytuacja może z czasem zacząć się stabilizować. Nie nastąpi to jednak natychmiast. Woda musi przedostać się przez grunt i zasilić odpowiednie warstwy wodonośne. PIG zwraca uwagę, że zasoby wód podziemnych potrzebują czasu oraz odpowiedniej ilości opadów, aby się odbudować.
Dla mieszkańców Pomorza najważniejsza informacja jest więc taka: październikowa prognoza nie oznacza braku wody w kranach, ale pokazuje, że płytkie zasoby wód podziemnych pozostają pod presją. Szczególną uwagę na sytuację powinny zwrócić osoby korzystające z własnych, płytkich studni.
Komentarze (0)