W gminie Stara Kiszewa policjant okazał się nie tylko stróżem prawa, ale i prawdziwym bohaterem dla jednego czworonożnego mieszkańca. Wczesnym lutym dzielnicowy asp. sztab. Daniel Krzymiński otrzymał od zaniepokojonych sąsiadów informację, że w jednym z mieszkań może znajdować się pies pozostawiony bez opieki. Reakcja mundurowego była błyskawiczna, a jej efekty uratowały życie zaniedbanego zwierzęcia.
Zgłoszenie, które uratowało życie
Zgłoszenie dotyczyło psa, który - jak wynikało z relacji sąsiadów 1 od kilku dni nie miał kontaktu z opiekunem. Policjant natychmiast udał się pod wskazany adres, gdzie właściciel mieszkania wyjawił, że lokal wynajmuje 30‑letni mężczyzna, ostatnio widziany z psem 3 lutego.
Po wejściu do środka funkcjonariusz zastał psa w tragicznym stanie - był wychudzony, odwodniony i zdezorientowany. W lokalu panował nieporządek, a znaczna ilość odchodów świadczyła, że zwierzę przebywało tam długo bez opieki.
Zamiast odwrócić wzrok, dzielnicowy nakarmił i napoił czworonoga, okazał mu troskę i bezpieczeństwo. Następnie wezwano przedstawiciela Urzędu Gminy Stara Kiszewa, któremu pies został przekazany pod dalszą opiekę.
Śledztwo w toku
Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Liniewie prowadzą postępowanie w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzęciem. Jeśli zarzuty się potwierdzą, właścicielowi może grozić do 5 lat więzienia.
Zgodnie z polskim prawem, porzucenie lub utrzymywanie zwierzęcia w skrajnie złych warunkach to przestępstwo i podlega poważnym sankcjom.
Apel i refleksja
Ta sytuacja pokazuje, jak ważne są czujność społeczności lokalnej oraz szybkie reagowanie służb. Jeden telefon może ocalić życie - nie tylko ludzi, ale też zwierząt, które często nie potrafią same wezwać pomocy.
Przykład dzielnicowego z Starej Kiszewy to przypomnienie, że empatia i odpowiedzialność idą w parze z prawem.
Komentarze (0)