Kilka dni po akcji służby potwierdziły, że nie była to przypadkowa kontrola, lecz zaplanowane działania operacyjne. Sprawa ma wiele wątków i wciąż jest rozwojowa.
Ciche miejsce, duża skala procederu
Na pierwszy rzut oka były to zwykłe pomieszczenia garażowe na uboczu powiatu. Nic nie wskazywało, że w środku funkcjonuje magazyn nielegalnych wyrobów tytoniowych. Tymczasem w sobotę 7 lutego funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Ustki weszli na teren posesji i odkryli starannie poukładany towar.
Kartonowe pudła, worki z krajanką oraz zapakowane paczki papierosów zajmowały znaczną część przestrzeni. Układ pomieszczeń sugerował, że miejsce nie służyło jedynie przechowywaniu, lecz mogło być punktem dystrybucji dalej w region.
Co dokładnie zabezpieczono
W trakcie przeszukania mundurowi ujawnili ponad tonę krajanki tytoniowej. To surowiec, który w nielegalnym obiegu często trafia do dalszego pakowania albo sprzedaży detalicznej jako tani zamiennik papierosów.
Oprócz tego zabezpieczono ponad 42 tysiące papierosów bez znaków akcyzy skarbowej. Łączną wartość przejętego towaru oszacowano na ponad 1,2 mln złotych. Całość została przewieziona do siedziby Straży Granicznej w Ustce, gdzie stanowi materiał dowodowy.
Skala znaleziska pokazuje, że nie mamy do czynienia z drobnym naruszeniem przepisów, lecz z działalnością, która mogła generować duże zyski kosztem budżetu państwa.
Zatrzymanie i zarzuty
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali 50-letniego mężczyznę powiązanego z miejscem. Po przesłuchaniu usłyszał zarzuty posiadania oraz paserstwa wyrobów akcyzowych pochodzących z przestępstwa.
Po wykonaniu czynności procesowych został zwolniony, co w tego typu sprawach jest standardową procedurą. Nie oznacza to jednak zakończenia postępowania, przeciwnie, śledztwo dopiero nabiera rozpędu.
Co dalej w śledztwie
Sprawa trafiła do Straży Granicznej w Ustce, gdzie trwa szczegółowa analiza materiału dowodowego. Funkcjonariusze ustalają skąd pochodziła krajanka tytoniowa i papierosy bez akcyzy, komu miały być sprzedawane oraz jak wyglądał cały łańcuch dystrybucji. Śledczy sprawdzają również wcześniejsze kontakty zatrzymanego mężczyzny, możliwe zamówienia oraz transporty towaru. Weryfikowane są tropy prowadzące do innych miejsc, w których mógł być magazynowany nielegalny tytoń na Pomorzu.
Wszystko wskazuje na to, że zatrzymanie w powiecie bytowskim może być tylko jednym z elementów większej układanki. Postępowanie ma charakter rozwojowy, a kolejne działania służb są kwestią czasu.
Komentarze (0)