Krótka chwila, impuls i jedna butelka. To wystarczyło, by spokojna noc w centrum Wejherowa zamieniła się w interwencję, która zakończyła się szybkim namierzeniem sprawcy.
Huk o 1:55. Dyżurny Straży Miejskiej natychmiast sięgnął po monitoring
Do zdarzenia doszło w nocy z 30 na 31 stycznia. Było około godziny 1:55, gdy dyżurny Straży Miejskiej w Wejherowie usłyszał głośne uderzenie w drzwi wejściowe komendy. W środku nocy taki dźwięk nie jest przypadkiem, dlatego reakcja była natychmiastowa.
Funkcjonariusz od razu sprawdził obraz z kamer miejskiego monitoringu. I to właśnie tam pojawił się pierwszy trop. Na nagraniach widać było grupę kilku mężczyzn, którzy szybkim krokiem oddalali się w kierunku jednego z lokali rozrywkowych w centrum miasta. Ich tempo i zachowanie zwracały uwagę, jakby chcieli jak najszybciej zniknąć z okolicy.
Butelka po piwie rzucona w stronę ratusza. Rozbiła się przy wejściu
Chwilę później stało się jasne, co było przyczyną hałasu. Jak przekazali strażnicy, w stronę ratusza poleciała butelka po piwie, która rozbiła się przy wejściu do budynku.
To nie była zwykła „nocna głupota”, którą da się zignorować. Ratusz to miejsce publiczne, a tego typu zachowanie oznacza realne zagrożenie i zniszczenia. Co więcej, takie incydenty bardzo często mają swój dalszy ciąg, bo sprawcy zwykle liczą na anonimowość i ciemność. Tym razem było inaczej.
Nagranie nie zostawiło złudzeń. Strażnicy wytypowali sprawcę
Funkcjonariusze dokładnie przeanalizowali zapis monitoringu. Klatka po klatce, moment po momencie, aż udało się wytypować osobę odpowiedzialną za rzucenie butelką. W takich sytuacjach kluczowe są detale: sylwetka, ubiór, zachowanie w grupie, a nawet sposób poruszania się. Monitoring bywa bezlitosny, bo nie „domyśla się” i nie interpretuje. Po prostu rejestruje to, co wydarzyło się naprawdę.
Gdy sprawca został wytypowany, dalsze działania były już tylko kwestią czasu.
Ujęcie po niespełna pół godzinie. Zatrzymanie na wejherowskim deptaku
Zaledwie niespełna pół godziny po zdarzeniu mężczyzna został ujęty na wejherowskim deptaku. To pokazuje, jak szybko potrafią działać służby, gdy mają konkretny materiał dowodowy.
Interwencja przebiegła sprawnie. Co ważne, 26 latek podczas rozmowy z funkcjonariuszami przyznał się do popełnionego czynu. Nie próbował też przekonywać, że „to nie on” albo że „nic się nie stało”. Wprost potwierdził, że rzucił butelką w stronę ratusza.
„Pępkowe” w Wejherowie. Świętowanie narodzin dziecka zakończyło się wysokim mandatem
Najbardziej zaskakujące było jednak wyjaśnienie powodu zachowania. Jak poinformowała Straż Miejska, 26 latek tłumaczył swój wybryk świętowaniem narodzin dziecka, czyli tzw. pępkowym. Radosna okazja nie uchroniła go jednak przed konsekwencjami. Funkcjonariusze uznali zdarzenie za wybryk chuligański, a mężczyzna został ukarany wysokim mandatem karnym.
Jak podkreślają strażnicy, to dla sprawcy może być „pamiętny dzień”, choć zapewne nie w taki sposób, jak planował. Zamiast spokojnego finału świętowania, została interwencja i dotkliwa kara.
Komentarze (0)