Zmiana właściciela jednej z najważniejszych firm logistycznych w Polsce dotyczy nie tylko rynku kapitałowego. Dla mieszkańców Gdańska, gdzie paczkomaty stały się stałym elementem osiedli, ulic i centrów handlowych, istotniejsze od struktury akcjonariatu są praktyczne konsekwencje przejęcia. InPost ma zostać zdjęty z giełdy w Amsterdamie, a transakcja ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku, po uzyskaniu wymaganych zgód regulacyjnych.
InPost przestaje być polski. Co to zmienia w Trójmieście
Porozumienie zakłada przejęcie 100 proc. akcji InPostu przez międzynarodowe konsorcjum. Oznacza to, że spółka traci polską kontrolę kapitałową, choć deklaruje utrzymanie działalności operacyjnej w kraju. Dla klientów w Gdańsku kluczowe pozostaje pytanie o stabilność usług: dostępność paczkomatów, tempo dostaw i niezawodność obsługi.
Na obecnym etapie firma nie zapowiada żadnych zmian w funkcjonowaniu sieci. Paczkomaty mają pozostać w dotychczasowych lokalizacjach, a harmonogramy doręczeń nie ulegają korektom. Dla miasta portowego, które od lat pełni istotną funkcję w krajowej i międzynarodowej logistyce, istotne jest także to, że InPost deklaruje dalsze inwestycje w rozwój infrastruktury.
Co dalej z dostawami paczek w Gdańsku
Najczęściej zadawane pytanie przez klientów brzmi: czy po przejęciu paczki będą dostarczane inaczej. Odpowiedź, przynajmniej na dziś, jest jednoznaczna – usługi mają być świadczone bez zakłóceń. InPost pozostaje operatorem ostatniej mili, a zmiana właściciela nie oznacza zmiany modelu doręczeń.
Dla mieszkańców Gdańska oznacza to zachowanie dotychczasowych udogodnień: całodobowego dostępu do paczkomatów, szybkich zwrotów i możliwości nadawania przesyłek bez wizyty w punkcie stacjonarnym. Spółka podkreśla, że priorytetem pozostaje wygoda klientów, a nie restrukturyzacja usług.
FedEx w akcjonariacie. Czy klienci to odczują
Jednym z kluczowych elementów nowej struktury właścicielskiej jest wejście FedEx Corporation, globalnego operatora logistycznego. Amerykańska firma obejmie 37 proc. udziałów w InPoście, co czyni ją jednym z dwóch największych akcjonariuszy.
Z punktu widzenia klientów w Gdańsku może to mieć znaczenie przede wszystkim w kontekście przesyłek zagranicznych. Portowy charakter miasta oraz bliskość międzynarodowych szlaków transportowych sprawiają, że integracja lokalnej sieci paczkomatów z globalną logistyką może w przyszłości skrócić czas dostaw z zagranicy i poprawić przewidywalność doręczeń. Spółka nie zapowiada jednak gwałtownych zmian ani rewolucji w codziennej obsłudze.
Rafał Brzoska pozostaje prezesem InPostu
Mimo utraty polskiego charakteru właścicielskiego InPost zachowuje ciągłość zarządzania. Rafał Brzoska pozostaje prezesem spółki i utrzymuje pakiet akcji poprzez A&R Investments. To element, który ma zapewnić stabilność operacyjną i kontynuację dotychczasowej strategii.
„Grupa InPost zachowa niezależność operacyjną oraz dotychczasowy profil działalności. Główna siedziba operacyjna spółki oraz kluczowa kadra zarządzająca pozostaną w Polsce, a członkowie konsorcjum będą aktywnie wspierać dalszy rozwój InPostu” – przekazano w komunikacie spółki.
Sam Brzoska wskazuje na długoterminowy charakter współpracy z nowymi inwestorami. „Konsorcjum Inwestorów wesprze dalszy rozwój InPost Group! Transakcja pozwoli wesprzeć kolejny etap rozwoju InPost, w tym kontynuację ekspansji na rynkach europejskich. Współpraca z inwestorami finansowymi i strategicznymi zrzeszonymi w Konsorcjum, którzy doskonale znają naszą działalność oraz specyfikę branży i którzy mają horyzont inwestycyjny pozwalający na budowanie wartości w długim okresie, zapewni nam dostęp do wiedzy, stabilności i zasobów niezbędnych do wykorzystania sprzyjających trendów rynkowych” – napisał na platformie X.
Paczkomaty w Gdańsku zostają. Co z dalszym rozwojem sieci
Gdańsk należy do miast o wysokim nasyceniu paczkomatami, zarówno w centrum, jak i na dużych osiedlach mieszkaniowych. InPost nie zapowiada redukcji sieci ani zmian w lokalizacjach urządzeń. W dłuższej perspektywie możliwe są natomiast modernizacje oraz zwiększanie pojemności automatów, co ma znaczenie zwłaszcza w okresach wzmożonego ruchu zakupowego.
Proces przejęcia wymaga jeszcze zgód organów antymonopolowych, dlatego do jego finalizacji minie kilkanaście miesięcy. Do tego czasu InPost funkcjonuje bez zmian, a mieszkańcy Gdańska mogą korzystać z usług dokładnie tak jak dotychczas.
Komentarze (0)