Mężczyzna, który spadł z wysokości około 12 metrów podczas przycinania drzewa w Robakowie w powiecie wejherowskim, zmarł w szpitalu. Do wypadku doszło w sobotę, 10 października. Na miejscu ratownicy walczyli o jego życie po nagłym zatrzymaniu krążenia. Informację o śmierci mężczyzny otrzymaliśmy od członka jego rodziny w wiadomości przesłanej do redakcji Pulsu Gdańska.
Wypadek w Robakowie. Mężczyzna spadł z wysokości 12 metrów
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę około godziny 12.30 w Robakowie, w gminie Luzino w powiecie wejherowskim. Mężczyzna wykonywał prace związane z przycinaniem drzewa, korzystając z podnośnika koszowego. W pewnym momencie wypadł z kosza znajdującego się około 12 metrów nad ziemią. Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Strażacy rozpoczęli udzielanie poszkodowanemu kwalifikowanej pierwszej pomocy. W trakcie akcji jego stan gwałtownie się pogorszył. Doszło do nagłego zatrzymania krążenia.
Ratownicy przywrócili czynności życiowe. Mężczyzna zmarł w szpitalu
Ratownicy medyczni podjęli resuscytację krążeniowo oddechową. Dzięki prowadzonym działaniom udało się przywrócić mężczyźnie czynności życiowe. Następnie poszkodowany został przetransportowany karetką pogotowia do szpitala. Niestety, mimo wysiłków medyków mężczyzna zmarł. O śmierci mężczyzny poinformował redakcję Pulsu Gdańska członek jego rodziny w prywatnej wiadomości.
Komentarze (0)