Mroźna aura i wahania temperatur sprawiły, że w wielu częściach Trójmiasta z dachów i rynien zaczęły zwisać długie, ciężkie sople lodu. Choć dla niektórych są zimową ozdobą, w rzeczywistości stanowią poważne niebezpieczeństwo dla przechodniów i kierowców.
Problem widoczny jest zarówno w ścisłych centrach miast, jak i na osiedlach mieszkaniowych w Gdańsku, Gdyni oraz Sopocie. Najgroźniejsze są miejsca przy wejściach do klatek schodowych, sklepów czy punktów usługowych, gdzie piesi poruszają się bezpośrednio pod krawędzią dachu. Oderwany fragment lodu może spaść z dużej wysokości, powodując poważne obrażenia lub uszkodzenia zaparkowanych pojazdów.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami odpowiedzialność za usuwanie sopli i zalegającego śniegu spoczywa na właścicielach oraz zarządcach nieruchomości. To oni mają obowiązek regularnie kontrolować stan dachu i elewacji oraz usuwać wszelkie elementy, które mogą zagrażać bezpieczeństwu. Dotyczy to zarówno wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, jak i właścicieli prywatnych kamienic, budynków biurowych czy lokali handlowych.
W przypadku obiektów należących do gminy zadania te realizują odpowiednie służby miejskie. Straż miejska może nakładać mandaty na zarządców, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Jeśli w wyniku zaniedbania dojdzie do wypadku, właściciel budynku może ponosić również odpowiedzialność cywilną.
Warto zgłaszać niebezpieczne sytuacje do administracji budynku lub odpowiednich jednostek miejskich. Zima w Trójmieście potrafi być malownicza, jednak bezpieczeństwo powinno pozostać priorytetem, a zwłaszcza gdy nad głowami przechodniów wiszą kilkukilogramowe bryły lodu.
Komentarze (0)