Tegoroczna edycja Open'er Festival 2026 wystartowała 1 lipca. Na terenie wydarzenia działa rozbudowana strefa gastronomiczna, z której korzysta większość festiwalowiczów. Organizatorzy nie podają danych dotyczących sprzedaży jedzenia, ale wiadomo, że w ubiegłym roku imprezę odwiedziło około 140 tysięcy osób, a znaczna część z nich kupowała posiłki na miejscu.
Na teren festiwalu nie można wnosić własnych napojów ani jedzenia, dlatego uczestnicy mają właściwie dwa wyjścia – zjeść solidny posiłek przed wejściem albo skorzystać z oferty dostępnej na miejscu. Choć wybór jest imponujący, ceny mogą skutecznie ostudzić apetyt.
Ile kosztuje jedzenie na Open'erze?
Wśród dostępnych potraw znajdziemy m.in. sushi, ramen, burgery, zapiekanki, makarony, frytki, pączki czy popularne kręcone ziemniaki. Zanim jednak spróbujemy wybranego dania, trzeba liczyć się nie tylko z kolejką, ale również z niemałym wydatkiem
Jednym z najdroższych dań jest sushi. Rolka futomaki składająca się z sześciu kawałków kosztuje 48 zł, mimo że tylko połowa zawiera łososia, a pozostałe kawałki są warzywne. Na bardziej wytrawnych konsumentów czekają zaś krewetki w tempurze. Na porcję pięciu sztuk wydamy 98 zł. To jedna z najwyżej wycenionych pozycji w tegorocznym festiwalowym menu. To co może jednak wzbudzać zainteresowanie, to cena popularnego zakręconego ziemniaka (60 cm), za którego festiwalowicze muszą zapłacić aż 29 złotych.
Ceny wybranych produktów prezentują się następująco:
- małe frytki (150 g) – 22 zł,
- mini donuty (250 g) – od 35 do 50 zł,
- wrap z kurczakiem – 40 zł,
- kubełek stripsów (350 g) – 72 zł,
- krewetki w tempurze (5 szt.) – 98 zł,
- churros (6 szt.) – 40 zł,
- chicken sando – 45 zł,
- zupa miso – 25 zł,
- pulled pork (ok. 350 g) – 42–48 zł,
- burger klasyczny – 40 zł,
- pizza margherita (32 cm) – 38 zł,
- tosty z serem – 34 zł.
Jaki budżet warto przygotować?
Osoby planujące spędzić na festiwalu cały dzień i regularnie korzystać z oferty gastronomicznej powinny liczyć się z wydatkiem rzędu 100–150 zł dziennie na osobę. Jak podkreśliła w rozmowie z Pulsem Gdyni Amelia, która na Opener przyjechała z Bydgoszczy ceny są naprawdę ogromne.
Wydałam prawie 100 złotych za zapiekanę i napój. Dla mnie to jest piekielnie dużo - mówiła
Komentarze (0)