Gigantyczny szpital
UCK to nie byle jaka placówka. To największy szpital w regionie i jeden z kluczowych pracodawców w pomorskiej ochronie zdrowia, zatrudniający tysiące osób w kilkudziesięciu klinikach i zakładach. Rok 2026 nie należy do łatwych finansowo dla całego sektora. Już w kwietniu placówka informowała pacjentów o przesuwaniu terminów tomografii i rezonansu magnetycznego z powodu zmian w sposobie finansowania świadczeń przez NFZ. W takich okolicznościach plotka o kłopotach z wypłatami trafiła na podatny grunt.
Co dokładnie napisali czytelnicy
Zgłoszenie, które trafiło do jednego z lokalnych portali w niedziałek 7 września, dotyczyło pracowników niemedycznych UCK. Autor wpisu twierdził, że w dniu wypłaty na kontach zabrakło części należnych pieniędzy. Materiał nie precyzował, ilu pracowników miało zostać dotkniętych problemem, w których działach ani o jakie konkretnie kwoty chodzi.
Stanowisko szpitala: nic nie zginęło
Puls Gdańska zwrócił się do UCK o wyjaśnienie sprawy. Odpowiedź przesłała Wioleta Wójcik, główny specjalista ds. promocji i PR szpitala.
Wszyscy pracownicy UCK otrzymali wynagrodzenia terminowo i w pełnej należnej wysokości. Ewentualne różnice w kwotach netto wynikają z obowiązujących przepisów podatkowych. W przypadku osób, które przekroczyły próg dochodowy powodujący wejście w drugi próg podatkowy, automatycznie pobierana jest wyższa zaliczka na podatek dochodowy, co skutkuje niższą kwotą wypłaty „na rękę". Nie jest to jednak związane z działaniami pracodawcy. Na otrzymane wynagrodzenie ma też wpływ wysokość przyznanej premii, która wypłacana jest zgodnie z Regulaminem Wynagradzania Pracowników UCK i ma charakter uznaniowy.
Wioleta Wójcik, główny specjalista ds. promocji i PR, UCK w Gdańsku. Innymi słowy: pieniądze na wypłatę trafiły do wszystkich, a niższa kwota na koncie części osób to efekt dwóch mechanizmów, które z decyzją pracodawcy o niepłaceniu nie mają nic wspólnego.
Skąd biorą się te różnice w praktyce
Drugi próg podatkowy działa automatycznie. Gdy dochód pracownika w danym roku przekroczy ustawowy limit, dział płac ma obowiązek pobrać wyższą zaliczkę na podatek. Nikt w szpitalu tego nie wybiera, robi to za nich skala podatkowa. Efekt widać dopiero na wypłacie „na rękę”, więc dla kogoś, kto nie śledzi swoich narastających zarobków, spadek kwoty może wyglądać jak błąd albo zaniedbanie. Drugi mechanizm to premia. Zgodnie z regulaminem wynagradzania UCK ma ona charakter uznaniowy, nie jest stałym dodatkiem doliczanym każdemu i w każdym miesiącu w tej samej wysokości. Dwie osoby na tym samym stanowisku mogą więc dostać różne kwoty premii, a to już wystarczy, żeby porównanie wypłat między współpracownikami wywołało wrażenie, że komuś „zabrano” pieniądze.
Komentarze (0)