Zamarznięta solidnie jeszcze kilka dni temu Motława szybko traci lodową pokrywę. Wraz z ociepleniem i dodatnimi temperaturami lód na rzece wyraźnie topnieje, a służby miejskie apelują o ostrożność. Straż miejska i policja patrolują nabrzeża, reagując na próby wchodzenia na kruchą taflę.
W ostatnich dniach mieszkańcy Gdańska oraz turyści coraz rzadziej decydują się na spacery po zamarzniętej rzece. Zmiana pogody sprawiła, że lód stał się nierówny i niebezpieczny, a w wielu miejscach pojawiły się już rozlewiska wody. Szczególnie widoczne jest to przy brzegach.
Bezpieczeństwa w newralgicznych punktach pilnują patrole straży miejskiej i policji. Funkcjonariusze nie tylko obserwują sytuację, ale także stanowczo reagują, gdy ktoś próbuje wejść na lód. Jak podkreślają służby, nawet jeśli fragment rzeki wygląda na solidnie zamarznięty, w rzeczywistości jego nośność może być znikoma.
Służby przypominają, że wchodzenie na lód na rzekach i kanałach w mieście jest skrajnie ryzykowne. Prądy wodne, zmienna głębokość oraz odpływy ciepłej wody powodują, że lód topnieje od spodu i może załamać się bez ostrzeżenia. W takich warunkach wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do groźnego wypadku.
Komentarze (0)