reklama

Skrzynka, która przetrwała wieki. Co znaleziono w bałtyckim wraku?

Opublikowano:
Autor:

Skrzynka, która przetrwała wieki. Co znaleziono w bałtyckim wraku? - Zdjęcie główne
Autor: Narodowe Muzeum Morskie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskBałtyk znów odsłonił swoją tajemnicę. U wybrzeży Gdańska odkryto XIX-wieczną skrzynkę z wraku "Portowca", a jej zawartość okazała się wyjątkowym świadectwem życia dawnych marynarzy.
reklama

Bałtyk nie oddaje swoich tajemnic łatwo. Przez większość czasu milczy — spokojny, szary, niepozorny. Ale czasem, gdy warunki się zmieniają, odsłania fragmenty przeszłości, które potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych badaczy. Tak było i tym razem.

U wybrzeży Gdańsk, na dnie morza, od lat spoczywa wrak XIX-wiecznego żaglowca, znany jako "Portowiec". Niewielki statek handlowy, który ponad dwa stulecia temu zakończył swój rejs w niewyjaśnionych okolicznościach, dziś stał się jednym z najciekawszych stanowisk archeologii podwodnej w Polsce.

Odkrycie, które zaczęło się od skrzynki

Latem 2025 roku badacze z Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku natrafili na coś, co początkowo nie wyróżniało się niczym szczególnym - niewielką, drewnianą skrzynkę częściowo ukrytą w piasku.

reklama

Takie znaleziska często okazują się puste lub zniszczone przez wodę. Tym razem było inaczej.

Zanim archeolodzy zdecydowali się ją otworzyć, sięgnęli po zaawansowaną technologię. Skrzynkę prześwietlono przy użyciu specjalistycznej aparatury stosowanej na co dzień w przemyśle, m.in. do kontroli konstrukcji stalowych i rurociągów.

-Po wykonaniu ekspozycji kasetę umieszcza się w skanerze, gdzie wiązka lasera odczytuje zapisany obraz, uwalniając zmagazynowaną energię w postaci światła widzialnego. Następnie światło przetwarzane jest na sygnał elektryczny i zamieniane w cyfrowy obraz widoczny na monitorze - tłumaczyła Irena Rodzik, kierownik Działu Konserwacji Muzealiów.

Badanie trwało znacznie dłużej niż w przypadku klasycznego RTG - około 10 minut. Dzięki temu udało się zajrzeć do wnętrza bez naruszania konstrukcji skrzyni i zaplanować jej bezpieczne otwarcie.

reklama

Skrzynka stała się kapsułą czasu.

Po ostrożnym otwarciu okazało się, że skrzynia kryje kompletny zestaw narzędzi cieśli okrętowego - człowieka, bez którego żaden statek nie mógł funkcjonować.

W środku znajdowały się m.in.:

  • dłuta i przecinaki,
  • konopatki do uszczelniania kadłuba,
  • sznur traserski,
  • składana miara,
  • marszpikle do pracy przy linach.

zdjęcie: Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Nie były to przypadkowe przedmioty. To był pełny, osobisty warsztat pracy —-uporządkowany, przemyślany, gotowy do użycia w każdej chwili.

reklama

Najbardziej poruszający szczegół odkrycia jest niemal niewidoczny. Na jednym z narzędzi zachowały się inicjały: "J.R.".

Tylko tyle - i aż tyle.

Nie znamy jego imienia, nie wiemy, skąd pochodził ani czy przeżył katastrofę statku. A jednak te dwie litery sprawiają, że historia przestaje być anonimowa. Za znaleziskiem stoi konkretny człowiek - rzemieślnik, który pracował, naprawiał, dbał o statek i jego załogę.

Być może to właśnie jego ręce jako ostatnie dotykały tej skrzynki.

Sam „Portowiec” również skrywa wiele zagadek. Miał około 30 metrów długości i był stosunkowo niewielką jednostką handlową. Do dziś nie udało się ustalić jego nazwy ani dokładnej trasy ostatniego rejsu.

Mimo to wrak zachował się w niezwykle dobrym stanie. Bałtyk - dzięki niskiej temperaturze i małej ilości tlenu - działa jak naturalny konserwator. Dzięki temu badacze mogą odkrywać nie tylko elementy konstrukcji statku, ale też przedmioty codziennego użytku: buty, narzędzia, wyposażenie pokładowe.

reklama

Każdy z nich to fragment większej opowieści.

zdjęcie: Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Bałtyk - morze pamięci

Odkrycie skrzynki to coś więcej niż sukces archeologiczny. To przypomnienie, że historia nie zawsze znajduje się w książkach i archiwach. Czasem leży kilka metrów pod powierzchnią wody - cicha, zapomniana, czekająca na odkrycie.

I choć skrzynka z "Portowca" została już wydobyta, jej historia dopiero się zaczyna. Po konserwacji trafi na wystawy, gdzie będzie można zobaczyć ją z bliska - niemal tak, jakby czas zatrzymał się na chwilę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo