reklama

„Nie ma grobu, ale jest pamięć”. Wzruszające sceny w Gdańsku podczas odsłonięcia Krzyża Pamięci

Opublikowano:
Autor:

„Nie ma grobu, ale jest pamięć”. Wzruszające sceny w Gdańsku podczas odsłonięcia Krzyża Pamięci - Zdjęcie główne
Autor: Maksymilian Zając
Zobacz
galerię
27
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskW Gdańsku podczas obchodów Białoruskiego Dnia Wolności odsłonięto Krzyż Pamięci dla bohaterów walczących o wolną Białoruś. Uroczystość na Cmentarzu Garnizonowym połączyła historię, współczesność i osobiste dramaty rodzin, które do dziś szukają odpowiedzi.
reklama

Krzyż upamiętnia bojowników o wolną i niepodległą Białoruś, w tym ofiary represji sowieckich oraz współczesnych prześladowań. Uroczystość miała charakter nie tylko symboliczny, ale też obywatelski. Podkreślano wspólnotę doświadczeń narodów oraz znaczenie solidarności wobec trwającej walki o prawa człowieka.

Odsłonięcie Krzyża Pamięci w Gdańsku. Symbol dla tych bez grobów

Idea budowy Krzyża Pamięci narodziła się podczas obchodów 100-lecia proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej w 2018 roku. Inicjatywa środowiska białoruskiego w Gdańsku, wsparta przez miasto, samorząd województwa oraz Europejskie Centrum Solidarności, miała na celu stworzenie miejsca pamięci dla tych, którzy zginęli bez grobów.

reklama

Wielu z nich zostało zamordowanych w miejscach takich jak Kuropaty, inni zginęli na zesłaniu lub w więzieniach NKWD. Do tej listy dołączają także ofiary represji po protestach społecznych w 2020 roku. Krzyż ma przypominać o wszystkich, których historie przerwano i których los często pozostaje nieznany.

Białoruski Dzień Wolności Gdańsk. Przejmujące świadectwo o Stanisławie Hrynkiewiczu

Szczególnym momentem uroczystości była opowieść o Stanisławie Hrynkiewiczu, lekarzu i działaczu białoruskim, którego życie zostało brutalnie przerwane przez system sowiecki.

– Dziękujemy tutaj organizatorom uroczystości za możliwość powiedzenia kilku słów o naszym dziadku, działaczu mniejszości białoruskiej, wybitnym lekarzu, ojcu czwórki dzieci. Urodził się w 1902 roku i pod wpływem tradycji rodzinnych jeszcze w młodym wieku stał się białoruskim działaczem narodowym. Przetłumaczył z łaciny na białoruski dzieło Tomasza à Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”, pisał artykuły do prasy białoruskiej. Wykształcił się na lekarza w Poznaniu, ukończył studia z wyróżnieniem, uzyskał doktorat w 1929 roku. Pracował w Poznaniu, a od 1934 roku w Choroszczy, gdzie był kierownikiem oddziału neurologicznego i prowadził działalność naukową. W 1939 roku został zmobilizowany i był lekarzem w kampanii wrześniowej, a po jej zakończeniu pracował w Wilnie aż do 1944 roku. Po wkroczeniu wojsk sowieckich został aresztowany przez NKWD, trafił do więzienia, a następnie został wywieziony i ślad po nim zaginął. Z niepełnych źródeł wiadomo, że prawdopodobnie zmarł w 1945 roku na dezynterię, odbywając karę 25 lat więzienia. Oficjalnie uznano go za zmarłego, ale bez żadnych szczegółów. Nieznane jest miejsce jego grobu, nie udało się go odnaleźć, a dziś poszukiwania są niemożliwe. Można go uważać za jedną z wielu ofiar Golgoty Wschodu, które podzieliły los wielu innych, zarówno białoruskich, jak i polskich. Miejmy nadzieję, że okrutne reżimy przeminą i będzie można ustalić okoliczności jego śmierci, odnaleźć jego grób i zapalić świeczkę. Na razie uczyńmy to teraz pod odsłanianym Krzyżem Pamięci – mówił jego wnuk.

reklama

Krzyż Pamięci Gdańsk i głos rodzin ofiar represji

Po tej wypowiedzi wybrzmiał głos kolejnej osoby z rodziny, który nadał uroczystości jeszcze bardziej osobisty charakter.

– To jest bardzo wielkie, ująć w symbol to, co jest ulotne, żeby nie zostało zapomniane. To, co przez tyle lat szukasz, badasz, zapisujesz i opisujesz, zostaje dla dobra historii wszystkich rodzin, które borykały się i nadal borykają się z taką stratą. To strata, która jest niejednoznaczna. Nie wiadomo, co się stało z tym zaginionym i żałoba nie może się domknąć. To bardzo ważny moment – mówiła.

Te słowa wyraźnie pokazały, że Krzyż Pamięci nie jest tylko symbolem historycznym. To także miejsce, które pomaga oswoić brak i nadać sens pamięci przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

reklama

Białoruski Dzień Wolności w Gdańsku. Co dalej w programie obchodów

Sobotnia uroczystość była początkiem szerszego cyklu wydarzeń organizowanych w Gdańsku w ramach Białoruskiego Dnia Wolności. Jeszcze tego samego dnia odbył się wieczór poetycko muzyczny w Oblackim Centrum Edukacji i Kultury z udziałem wybitnych białoruskich twórców, takich jak Walancina Aksak, Uładzimir Arłou, Andrej Chadanowicz czy Nasta Kudasawa. Spotkanie stało się przestrzenią refleksji nad pamięcią, stratą i odpowiedzialnością za przyszłość.

Kulminacja obchodów zaplanowana jest na 25 marca w Europejskim Centrum Solidarności. W programie znalazła się strefa społeczna dla niezależnych inicjatyw, zgromadzenie wspólnotowe „Żywie Białoruś”, a także debata poświęcona historii i tożsamości białoruskiej.

reklama

Wieczór zakończy koncert Volnego Choru, jednego z symboli białoruskiego protestu, który od lat poprzez muzykę opowiada o walce o wolność i doświadczeniu represji.

Obchody w Gdańsku pokazują, że pamięć o Białoruskiej Republice Ludowej i jej dziedzictwie pozostaje żywa, a solidarność z narodem białoruskim ma dziś nie tylko wymiar symboliczny, ale również bardzo realny.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo