W piątek około godz. 6.20 policjanci otrzymali informację o kierującym Fordem, który może znajdować się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze zauważyli samochód na skrzyżowaniu al. Grunwaldzkiej z ul. Pomorską.
Okazało się, że świadkowie zareagowali, ponieważ po zapaleniu się zielonego światła kierowca nie ruszał. 23-latek spał za kierownicą. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2,2 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany.
Tego samego dnia około godz. 21.10 na al. Armii Krajowej policjanci z grupy Speed zatrzymali kierującego Volkswagenem. 27-latek przekroczył dozwoloną prędkość o 47 km/h, nie miał zapiętych pasów, nie zasygnalizował skrętu i zaśmiecał jezdnię.
Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że obowiązuje go sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, który ma trwać do września 2027 roku. Za popełnione wykroczenia otrzymał mandaty na łączną kwotę 1500 zł oraz 20 punktów karnych.
W sobotę po godz. 8 na ul. Źródlanej do kontroli zatrzymano kierującego Skodą. 50-letni gdańszczanin miał w organizmie 0,6 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komisariatu.
Niespełna godzinę później na ul. Na Ostrowiu patrol grupy Speed skontrolował kierującego Oplem. Policjanci wyczuli od 47-latka zapach alkoholu. Badanie wykazało ponad 0,6 promila. Mieszkaniec Gdyni również został zatrzymany.
Do jednej z poważniejszych kontroli doszło około godz. 3.30 na ul. Góralskiej. Policjanci zatrzymali kierującego ciężarowym Volkswagenem.
Podczas sprawdzania danych 37-latka okazało się, że miał cofnięte uprawnienia do kierowania. Funkcjonariusze wyczuli od niego również charakterystyczny zapach marihuany.
Podczas przeszukania pojazdu znaleziono plastikowy pojemnik z suszem roślinnym oraz lufkę z pozostałościami suszu. Kolejne sprawdzenie przyniosło następne ustalenia, a samochód figurował jako utracony.
Mężczyzna przyznał, że dzień wcześniej ukradł pojazd w Gdyni. Okazało się również, że zamontowane na nim tablice rejestracyjne były kradzione i wcześniej należały do samochodu marki Dacia.
37-latek został zatrzymany i przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań na obecność środków odurzających. O tym, czy w chwili kierowania był pod ich wpływem, zdecyduje biegły po otrzymaniu wyników.
Około godz. 7.30 na ul. Słowackiego policjanci zatrzymali kierującego Subaru. Podczas kontroli wyczuli od 45-latka zapach alkoholu. Badanie wykazało 0,7 promila. Dodatkowo okazało się, że mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania.
Godzinę później na ul. Chodowieckiego funkcjonariusze zatrzymali kierującego ciężarowym MAN-em z naczepą marki Wielton. 47-letni mieszkaniec Sopotu prowadził mimo obowiązującego go dożywotniego sądowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Mężczyzna również został zatrzymany.
Policjanci przypominają, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu lub środków odurzających może skutkować karą pozbawienia wolności do 3 lat, wysoką grzywną, utratą prawa jazdy i sądowym zakazem prowadzenia.
Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Podobna kara może grozić za kradzież tablic rejestracyjnych lub używanie tablic nieprzypisanych do danego pojazdu. Za kradzież samochodu grozi natomiast kara do 10 lat pozbawienia wolności.
W przypadku kierowcy zatrzymanego na ul. Góralskiej ostateczna kwalifikacja prawna będzie zależała m.in. od wyników badań krwi oraz dalszych ustaleń śledczych.
Komentarze (0)