Prokuratura Okręgowa w Gdańsku w grudniu ubiegłego roku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. Oskarżono go o zabójstwo w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także za zmuszanie innej osoby do określonego zachowania.
Według opinii biegłych zabójca Pawła Adamowicza, gdy wszedł na scenę WOŚP miał ograniczoną poczytalność. To może wpłynąć na wysokość kary. Zgodnie z przepisami w takiej sytuacji sąd może orzec o nadzwyczajnym złagodzeniu kary.
Sąd, mimo wniosku oskarżonego, nie zgodził się na ujawnienie wizerunku i jego nazwiska. Podczas rozpoczęcia pierwszej rozprawy doszło do niecodziennej sytuacji - Stefan W. nie odpowiadał na pytania sądu, w tym te dotyczące swoich danych osobowych.
Stefan W. nie zareagował też na prośbę o podanie swoich danych skierowaną przez swojego obrońcę. Mecenas Marcin Kminkowski powiedział w sądzie, że dotychczas nie udało mu się nawiązać kontaktu z klientem.
[news:1262867]
Wątki spiskowe
W związku z brakiem odpowiedzi ze strony Stefana W, sąd zdecydował o odczytywaniu wyjaśnień oskarżonego z postępowania przygotowawczego.Odczytywane przez sąd zeznania Stefana W są sprzeczne. Pierwotnie swoją zbrodnię tłumaczył zemstą na przedstawicielu formacji politycznej, którą utożsamiał z władzą sądowniczą, która wcześniej skazała za napady na banki. W dalszej części zeznań Stefan W. miał twierdzić, że zabójstwo Pawła Adamowicza miało być zlecone przez warszawską mafię.
Oskarżony podważa dowody zebrane przez prokuraturę. Stefan W. twierdzi, że śledczy zabezpieczyli zły nóż, gdyż jego podmienienie zostało zaplanowane przez znanego gangstera. Z zeznań złożonych przed prokuratorem wynika, że zdaniem Stefana W. nagranie telewizji TVN, na którym widać moment zabójstwa, został "zmanipulowany przez lewackie ścierwa".
Koronawirus i podtruwanie
Stefan W. w czasie prokuratorskiego śledztwa miał też sugerować, że służby chciały go zabić zarażając koronawirusem. W odczytanych zeznaniach pojawiły się również podtruwania go podczas pobytu w więzieniu.Oskarżony do końca rozprawy nie odpowiadał na pytania sądu. Po dwóch godzinach w procesie została zarządzona przerwa do 7. kwietnia.
[news:1263641]
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.