W ostatnich dniach stycznia funkcjonariusze policji kilkukrotnie podejmowali interwencje wobec osób przebywających na zamarzniętym odcinku Motławy. Choć dla części spacerowiczów i amatorów zimowych widoków lód może wyglądać na stabilny, służby podkreślają, że wchodzenie na zamarzniętą rzekę to igranie z własnym zdrowiem i życiem.
Policyjne patrole pojawiły się w rejonie Motławy nieprzypadkowo. Mundurowi reagowali na zgłoszenia oraz sami zauważali osoby wchodzące na skute lodem fragmenty rzeki. Ich działania miały przede wszystkim charakter prewencyjny i informowali o zagrożeniach i nakłaniali do opuszczenia niebezpiecznego terenu.
— Wczoraj mundurowi byli obecni także w rejonie zamarzniętego odcinka rzeki Motława i za pomocą megafonów zamontowanych w radiowozach apelowali o odpowiedzialne i rozsądne zachowanie. Funkcjonariusze informują, że przebywanie na zamarzniętej rzece może stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia — poinformowali nas funkcjonariusze z KMP w Gdańsku.
Policja zwraca uwagę, że lód na rzekach i innych naturalnych zbiornikach wodnych nigdy nie jest jednorodny. Prądy wodne, zmienna temperatura oraz opady sprawiają, że jego grubość może różnić się nawet na niewielkim obszarze. Wystarczy jeden nieostrożny krok, by doszło do załamania tafli. Wpadnięcie do lodowatej wody grozi natychmiastowym wychłodzeniem organizmu i w skrajnych przypadkach może zakończyć się tragedią.
W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów policjanci apelują o rozsądek i korzystanie wyłącznie z przygotowanych, oficjalnych lodowisk, które są regularnie sprawdzane i zabezpieczone.
Komentarze (0)