Na pierwszy rzut oka to po prostu kolejny wielki statek. W rzeczywistości jednak za jego budową stoi projekt, który od kilku lat konsekwentnie zmienia energetyczną mapę kraju. Kiedy jednostka dotrze do Gdańska, stanie się sercem pierwszego polskiego pływającego terminala LNG i jednym z najważniejszych punktów importu gazu w tej części Europy.
Gigant z Korei już na wodzie. To kluczowy moment dla terminala LNG w Gdańsku
W połowie maja w stoczni HD Hyundai Heavy Industries w Korei Południowej odbyło się wodowanie jednostki FSRU przeznaczonej dla Polski. To jeden z najważniejszych etapów budowy całego projektu. Sam statek robi ogromne wrażenie. Jednostka ma około 295 metrów długości i 46 metrów szerokości. Na jej pokładzie znajdą się zbiorniki zdolne pomieścić nawet 170 tysięcy metrów sześciennych LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego transportowanego drogą morską.
Wodowanie oznacza, że ukończono zasadniczą część konstrukcji kadłuba. Statek po raz pierwszy znalazł się na wodzie, ale do zakończenia budowy droga wciąż jest daleka. Przed wykonawcami jeszcze montaż najbardziej zaawansowanych technologicznie elementów całego systemu.
To nie jest zwykły statek. Jego zadaniem będzie zasilanie Polski gazem
Jednostka FSRU będzie pełnić funkcję pływającego terminala LNG. Jej zadaniem będzie odbiór dostaw skroplonego gazu z całego świata, magazynowanie surowca oraz jego regazyfikacja.
Proces ten polega na zamianie LNG z powrotem w gazową postać, która następnie może zostać przesłana do krajowej sieci przesyłowej. Dzięki temu Polska będzie mogła odbierać surowiec transportowany drogą morską z różnych kierunków świata, między innymi ze Stanów Zjednoczonych, Kataru czy Norwegii.
Docelowa zdolność regazyfikacyjna terminala ma wynosić ponad 6 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. To wielkość, która może odegrać istotną rolę w pokrywaniu krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny.
Pod plażą i dnem Bałtyku trwa budowa energetycznej autostrady
Terminal FSRU to jednak znacznie więcej niż sam statek. Równolegle do budowy jednostki realizowane są wielomiliardowe inwestycje na polskim wybrzeżu. Jednym z najbardziej spektakularnych elementów projektu jest budowa specjalnego mikrotunelu pod Zatoką Gdańską. Do Górek Zachodnich dotarła już głowica maszyny TBM, która wydrąży tunel o długości przekraczającej kilometr. Trasa zostanie poprowadzona pod lasem nadmorskim, wydmami, plażą oraz dnem zatoki.
To właśnie tędy przebiegać będzie infrastruktura umożliwiająca połączenie terminala z krajowym systemem przesyłowym. Jednocześnie prowadzone są intensywne prace przy gazociągach lądowych na trasie Gdańsk Gustorzyn. Wszystkie elementy inwestycji muszą zostać ukończone w podobnym czasie, aby cały system mógł rozpocząć działanie zgodnie z harmonogramem.
Przed inżynierami najtrudniejszy etap budowy
Choć wodowanie jest symbolicznym sukcesem, najbliższe miesiące będą dla wykonawców wyjątkowo wymagające. Na jednostce trzeba jeszcze zamontować system membranowy odpowiedzialny za bezpieczne przechowywanie LNG. Powstanie również moduł regazyfikacyjny, który będzie odpowiadał za przekształcanie skroplonego gazu w jego gazową postać. Następnie rozpoczną się liczne testy techniczne. Sprawdzane będą systemy energetyczne, urządzenia bezpieczeństwa, napęd oraz wszystkie instalacje odpowiedzialne za funkcjonowanie terminala. Dopiero po przejściu prób morskich i gazowych jednostka zostanie uznana za gotową do eksploatacji.
Kiedy FSRU przypłynie do Gdańska?
Aktualny harmonogram zakłada, że jednostka dotrze do Zatoki Gdańskiej pod koniec 2027 roku. Pierwsze usługi regazyfikacyjne mają zostać uruchomione w pierwszym kwartale 2028 roku. Oznacza to, że już za niespełna dwa lata polskie wybrzeże zyska całkowicie nowy element infrastruktury o strategicznym znaczeniu dla kraju.
Gdańsk może stać się jedną z najważniejszych bram LNG w Europie
Znaczenie tej inwestycji wykracza daleko poza granice Polski. Rozwój terminala FSRU wpisuje się w szerszy proces budowania nowych szlaków dostaw gazu dla Europy Środkowo Wschodniej. Coraz większa część surowca trafiającego do regionu pochodzi z rynku globalnego i dociera drogą morską. To sprawia, że dostęp do infrastruktury LNG staje się jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa energetycznego.
Właśnie dlatego projekt realizowany w Zatoce Gdańskiej jest obserwowany nie tylko przez polski sektor energetyczny. Po uruchomieniu terminal może stać się ważnym punktem dostępu do światowego rynku LNG dla wielu państw naszego regionu.
Jeszcze kilka miesięcy temu w Korei trwały prace przy stępce statku. Dziś gigantyczna jednostka unosi się już na wodzie. Każdy kolejny etap przybliża moment, w którym Gdańsk dołączy do grona najważniejszych ośrodków LNG nad Bałtykiem, a Polska zyska nowe możliwości importu gazu z praktycznie każdego zakątka świata
Komentarze (0)