Twierdza w Sopocie padła. Energa Trefl bezradna wobec Dzików

Opublikowano:
Autor:

Twierdza w Sopocie padła. Energa Trefl bezradna wobec Dzików - Zdjęcie główne
Autor: Nikodem Szczepański

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportHala 100-lecia po raz pierwszy w sezonie nie była fortecą. Energa Trefl Sopot została całkowicie zdominowana przez Dziki Warszawa, notując jeden z najbardziej bolesnych wieczorów rozgrywek.
reklama

To miał być kolejny spokojny wieczór w Sopocie, gdzie Energa Trefl konsekwentnie budowała swoją domową serię i uchodziła za jedną z najmocniejszych ekip we własnej hali. Zamiast tego kibice zobaczyli jednostronne widowisko, które bardzo szybko wymknęło się gospodarzom spod kontroli. Mecz zakończył się dotkliwą porażką 64:104 (8:25, 24:27, 18:22, 15:30), a skala bezradności sopocian była zaskakująca nawet dla największych pesymistów.

Pierwsza kwarta ustawiła mecz

Już od pierwszych minut spotkania było widać, że Energa Trefl ma ogromne problemy z wejściem w odpowiedni rytm. Atak gospodarzy był chaotyczny, brakowało płynności w rozegraniu i skuteczności rzutowej. Dziki Warszawa natomiast od początku grały agresywnie, z dużą intensywnością w obronie, zmuszając sopocian do kolejnych strat i nieprzygotowanych rzutów.

reklama

Pierwsza kwarta okazała się dla miejscowych wyjątkowo bolesna. Goście szybko narzucili swoje warunki, a przewaga wypracowana w tym fragmencie spotkania ustawiła dalszy przebieg meczu. Energa Trefl musiała gonić wynik, co tylko potęgowało nerwowość w jej poczynaniach.

Próby reakcji bez efektu

W drugiej kwarcie gospodarze próbowali zmienić obraz gry. Pojawiło się więcej energii, a momentami także lepsza organizacja ataku. Nie przełożyło się to jednak na realne zmniejszenie strat. Dziki zachowały spokój, konsekwentnie realizowały swoje założenia i skutecznie odpowiadały na każdą próbę zrywu Sopocian.

Po przerwie sytuacja nie uległa poprawie. Energa Trefl wciąż miała problemy w defensywie, szczególnie w obronie obwodu i w szybkich przejściach rywali z obrony do ataku. Goście bezlitośnie wykorzystywali wolne pozycje rzutowe, a ich przewaga rosła z minuty na minutę.

reklama

Końcówka bez nadziei

Ostatnia kwarta była już tylko potwierdzeniem dominacji zespołu z Warszawy. Dziki podkręciły tempo, grały z dużą swobodą i pewnością siebie, podczas gdy sopocka drużyna wyglądała na całkowicie pozbawioną argumentów. Obrona Energa Trefla rozsypała się, a kolejne skuteczne akcje gości odbierały nadzieję nawet najbardziej wytrwałym kibicom.

Końcowa syrena zakończyła jeden z najtrudniejszych wieczorów Energa Trefla w tym sezonie ligowym. Pierwsza domowa porażka, i to w tak dotkliwych rozmiarach, musi skłonić zespół do poważnej analizy własnej gry.

Zimny prysznic przed decydującą fazą sezonu

Dla Sopocian to wyraźny sygnał ostrzegawczy przed najważniejszą częścią rozgrywek. Dotychczasowa pozycja w ligowej czołówce nie gwarantuje sukcesu, jeśli zabraknie koncentracji i odpowiedniej reakcji na trudne momenty. Dziki Warszawa wysłały natomiast jasny komunikat całej lidze - nawet w hali, która dotąd uchodziła za twierdzę nie do zdobycia, można odnieść efektowne i w pełni zasłużone zwycięstwo.

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo