Trefl na koniec pokazał charakter. Ważny wieczór w ERGO ARENIE

Opublikowano:
Autor:

Trefl na koniec pokazał charakter. Ważny wieczór w ERGO ARENIE - Zdjęcie główne
Autor: FB/Energa Trefl Sopot

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportEnerga Trefl Sopot udanie zakończył domowe występy w FIBA Europe Cup. W ERGO ARENIE sopocianie zagrali solidnie i skutecznie, pokonując niemiecki Rostock Seawolves, dając kibicom powody do zadowolenia.
reklama

Energa Trefl Sopot odniósł zwycięstwo w swoim ostatnim domowym meczu drugiej rundy FIBA Europe Cup. Żółto-czarni pokonali Rostock Seawolves 83:74 (26:15, 16:18, 22:20, 19:21), rewanżując się rywalom za wysoką porażkę w Niemczech i kończąc europejską przygodę w ERGO ARENIE w pozytywnym stylu.

Sopocianie od początku narzucili własne warunki gry. Pierwsza kwarta była najlepszym fragmentem meczu w ich wykonaniu – agresywna defensywa, szybkie przejście do ataku i dobra skuteczność pozwoliły zbudować dziewięciopunktową przewagę. Już wtedy było widać, że Trefl jest zdeterminowany, by kontrolować przebieg spotkania.

W drugiej odsłonie gra się wyrównała. Goście z Rostocku poprawili organizację w ataku i zaczęli częściej trafiać z dystansu, jednak Energa Trefl nie pozwolił im zbliżyć się na tyle, by przejąć inicjatywę. Do przerwy gospodarze utrzymywali bezpieczną przewagę, grając cierpliwie i konsekwentnie.

reklama

Po zmianie stron mecz stał się bardziej fizyczny. Niemiecki zespół kilkukrotnie próbował skrócić dystans, ale za każdym razem sopocianie znajdowali odpowiedź. Trzecia kwarta znów należała do Trefla, który dzięki dobrej grze zespołowej i skutecznym akcjom podkoszowym utrzymywał kilka punktów zapasu.

Najwięcej emocji przyniosła czwarta kwarta. Rostock Seawolves ruszyli do zdecydowanego ataku, zmniejszając straty i wywierając presję na gospodarzy. W kluczowych momentach Energa Trefl zachował jednak spokój - ważne punkty, dobra obrona i kontrola tempa gry pozwoliły dowieźć zwycięstwo do końcowej syreny.

Rewanż za porażkę w Niemczech i pozytywne pożegnanie z Europą

Wygrana z zespołem prowadzonym przez Przemysława Frasunkiewicza miała dla sopocian dodatkowy wymiar. Był to bowiem rewanż za wcześniejszą porażkę 72:97 w Rostocku, a jednocześnie symboliczne zakończenie domowych występów w europejskich pucharach. Trefl pokazał, że potrafi rywalizować z wymagającymi przeciwnikami i wyciągać wnioski z wcześniejszych niepowodzeń.

reklama

Zwycięstwo z Rostock Seawolves nie zmieniało już zasadniczo układu sił w grupie, ale miało duże znaczenie dla morale zespołu i kibiców. Energa Trefl Sopot pożegnał się z europejskimi rozgrywkami przed własną publicznością w dobrym stylu, zostawiając po sobie pozytywne wrażenie i solidną bazę pod dalszą część sezonu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo