Energa Trefl Sopot pożegnał się z europejskimi pucharami. W decydującym meczu fazy grupowej FIBA Europe Cup sopocianie ulegli na wyjeździe Falco Vulcano Energia KC Szombathely 74:83. Już przed pierwszym gwizdkiem jasne było, że zadanie graniczy z cudem – aby myśleć o awansie, Trefl musiał wygrać bardzo wysoko. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te kalkulacje.
Fatalny początek ustawił spotkanie
Pierwsza kwarta okazała się kluczowa. Gospodarze od początku narzucili wysokie tempo, agresywnie bronili na całym parkiecie i skutecznie wykorzystywali błędy rywali. Trefl miał problemy z organizacją ataku pozycyjnego, a straty napędzały szybkie kontry Węgrów. Po 10 minutach było już -15, co w kontekście wymaganej różnicy punktowej praktycznie zamykało temat awansu.
Druga kwarta przyniosła wyraźną poprawę gry sopocian. Lepsza selekcja rzutowa i większa dyscyplina w obronie pozwoliły stopniowo odrabiać straty. Trefl zbliżył się nawet na kilka punktów, pokazując, że potrafi odpowiedzieć na presję i grać bardziej cierpliwie w ataku. Momentami to goście kontrolowali rytm meczu, jednak nie zdołali całkowicie zniwelować strat z początku spotkania.
Kontrola Falco po przerwie
Po zmianie stron Falco ponownie przejęło inicjatywę. Gospodarze skutecznie egzekwowali grę spod kosza, a gdy Trefl próbował zagęścić pole trzech sekund, Węgrzy trafiali z dystansu. Sopocianie walczyli, ale brakowało im konsekwencji w defensywie oraz stabilności w ataku w kluczowych momentach czwartej kwarty. Każda próba zbliżenia się na dystans jednego posiadania była szybko neutralizowana przez miejscowych.
Indywidualne zrywy to za mało
W ekipie z Sopotu nie brakowało zaangażowania. Liderzy zespołu starali się brać ciężar gry na siebie, inicjować akcje pick-and-roll i przyspieszać przejście z obrony do ataku. Problemem okazała się jednak wąska rotacja i spadek efektywności w końcówce. Falco zachowało więcej świeżości oraz chłodnej głowy, co przełożyło się na końcowy rezultat 83:74.
Europejska lekcja
Bilans 1-5 w fazie grupowej oznacza koniec międzynarodowej przygody w tym sezonie. Dla Trefla był to wymagający sprawdzian na tle solidnych europejskich rywali. Spotkanie w Szombathely pokazało, że drużyna potrafi reagować na kryzysowe momenty, ale potrzebuje większej stabilności i głębi składu, by skutecznie rywalizować na tym poziomie.
Teraz pełna koncentracja przenosi się na rozgrywki krajowe. Zespół z Sopotu wraca do walki w Orlen Basket Lidze, gdzie celem pozostaje wysoka pozycja przed fazą play-off. Europejski rozdział został zamknięty, lecz doświadczenie zebrane w tych meczach może zaprocentować w dalszej części sezonu.
Komentarze (0)