Mecz GKS-u Katowice z Lechią Gdańsk od pierwszych minut był bardzo dynamiczny. Gospodarze starali się narzucić wysokie tempo gry i agresywny pressing, natomiast lechiści próbowali spokojniej budować akcje i utrzymywać się przy piłce.
W pierwszej połowie gdańszczanie kilka razy zbliżyli się do pola karnego rywali. Najbardziej aktywny w ofensywie był napastnik Tomáš Bobček, który szukał okazji do oddania strzału. Dobrze ustawiona defensywa katowiczan nie pozwalała jednak na stworzenie wielu groźnych sytuacji.
Kluczowy moment pierwszej części spotkania nastąpił w 39. minucie. Wtedy Mateusz Wdowiak wykorzystał podanie w polu karnym i pewnym strzałem pokonał bramkarza Lechii, dając gospodarzom prowadzenie jeszcze przed przerwą.
Po zmianie stron lechiści próbowali odrobić straty i częściej utrzymywali się przy piłce. Biało-zieloni starali się przyspieszyć grę skrzydłami, gdzie aktywny był m.in. Camilo Mena. Mimo kilku prób wciąż brakowało jednak dokładności w ostatnim podaniu i skutecznego wykończenia akcji.
W 59. minucie gospodarze zadali drugi cios. Po szybkim kontrataku piłkę w polu karnym otrzymał Illia Szkuryn i podwyższył prowadzenie GKS-u Katowice.
W końcówce spotkania Lechia próbowała jeszcze zdobyć bramkę kontaktową, jednak defensywa katowiczan nie pozwoliła już na zmianę wyniku. Ostatecznie Gdańszczaniw wracają z Katowic bez punktów.
Kolejny mecz lechiści rozegrają 21 marca, gdy na własnym stadionie podejmą Pogoń Szczecin. Będzie to dla nich okazja do rehabilitacji przed własnymi kibicami.
Komentarze (0)