Budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce wchodzi w kolejny etap przygotowań. W czwartek, 8 października, Polskie Elektrownie Jądrowe poinformowały o zleceniu firmie Westinghouse rozpoczęcia procesu zamawiania komponentów o długim terminie realizacji, określanych jako Long Lead Items (LLI).
To elementy, bez których uruchomienie reaktora nie będzie możliwe, a ich wyprodukowanie wymaga wieloletniego wyprzedzenia. Zamówienia trzeba więc przygotować na długo przed rozpoczęciem zasadniczych prac budowlanych. W pierwszej kolejności działania obejmą sześć elementów tzw. wyspy jądrowej, czyli części elektrowni, w której znajdują się najważniejsze instalacje związane z pracą reaktora.
Wśród nich znalazła się obudowa bezpieczeństwa reaktora oraz powiązane z nią moduły konstrukcyjne. Obudowa bezpieczeństwa jest jednym z najważniejszych zabezpieczeń elektrowni jądrowej. Stanowi szczelną barierę, której zadaniem jest ograniczenie możliwości wydostania się substancji promieniotwórczych do otoczenia w sytuacjach awaryjnych.
Co istotne, obecne zlecenie nie oznacza jeszcze rozpoczęcia produkcji wszystkich tych elementów. Na tym etapie przygotowana zostanie dokumentacja techniczna, wybrani zostaną dostawcy i uruchomione zostaną zamówienia materiałowe. Właściwa produkcja oraz dostawa gotowych komponentów na plac budowy mają zostać objęte kolejnym zleceniem.
Pierwszy prąd z atomu w 2036 roku. Rząd chce dotrzymać terminu
Rozpoczęcie zamówień z dużym wyprzedzeniem ma przede wszystkim ograniczyć ryzyko opóźnień. W przypadku elektrowni jądrowych oczekiwanie na niektóre specjalistyczne komponenty może trwać kilka lat, a ich niedostępność mogłaby przesunąć harmonogram całej inwestycji.
Minister energii Miłosz Motyka podkreśla, że zabezpieczenie dostaw najważniejszych elementów ma bezpośrednie znaczenie dla przyszłości polskiej energetyki.
To niezwykle ważny moment dla całej inwestycji. Zabezpieczanie komponentów o najdłuższym czasie produkcji ma bezpośrednie znaczenie dla harmonogramu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Chcemy, aby w 2036 roku energia z pierwszego reaktora trafiła do naszych gniazdek – mówi Miłosz Motyka, minister energii
Zgodnie z harmonogramem pierwszy blok elektrowni w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino ma zostać uruchomiony w 2036 roku. Elektrownia będzie korzystać z technologii AP1000 opracowanej przez amerykański Westinghouse. To reaktory wykorzystujące pasywne systemy bezpieczeństwa. Oznacza to, że część funkcji zabezpieczających opiera się na naturalnych zjawiskach fizycznych, takich jak grawitacja czy naturalna cyrkulacja wody, ograniczając konieczność wykorzystania aktywnych urządzeń w sytuacjach awaryjnych.
Amerykanie rozpoczynają przygotowania. Polskie firmy też mogą zarobić
W realizację inwestycji zaangażowane jest konsorcjum amerykańskich przedsiębiorstw Westinghouse i Bechtel. Pierwsza firma odpowiada za technologię jądrową, natomiast druga za znaczną część prac inżynieryjnych i budowlanych.
Jak informuje prezes Polskich Elektrowni Jądrowych Marek Woszczyk, pierwsze elementy o długim terminie realizacji, za które odpowiada Bechtel, zostały już zamówione. Teraz podobne działania rozpoczyna Westinghouse.
Zabezpieczamy w ten sposób nie tylko harmonogram inwestycji, ale i jej budżet. Zamawiane elementy stanowią znaczną część kosztów, dlatego rozpoczęcie działań z odpowiednim wyprzedzeniem pozwala lepiej kontrolować wydatki w kolejnych latach – wyjaśnia Marek Woszczyk, prezes PEJ
Co ciekawe, przy realizacji zamówień mogą skorzystać również polskie przedsiębiorstwa. PEJ i Westinghouse zakładają, że o kontrakty będą mogły ubiegać się firmy, które spełnią wymagania międzynarodowego standardu jakości. Uzyskanie odpowiednich kwalifikacji wymaga od przedsiębiorstw dostosowania procesów produkcyjnych, dokumentacji oraz kontroli jakości do wymogów sektora atomowego.
Dla polskich firm może to być szansa nie tylko na udział w budowie elektrowni na Pomorzu, lecz także na pozyskiwanie zamówień przy kolejnych projektach jądrowych realizowanych w Europie.
Budowa na Pomorzu. Trwają przygotowania do wielkiej inwestycji
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstanie w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino, na terenie gminy Choczewo w województwie pomorskim. Będzie to największa tego rodzaju inwestycja w historii polskiej energetyki.
Rozpoczęcie procesu zamawiania komponentów następuje po wrześniowych uzgodnieniach pomiędzy PEJ a konsorcjum Westinghouse-Bechtel dotyczących głównych warunków handlowych przyszłej umowy EPC. Jest to kontrakt obejmujący projektowanie, zakupy i budowę elektrowni.
Negocjacje szczegółowych zapisów umowy nadal trwają, ale inwestor zdecydował się nie czekać z przygotowaniem zamówień na elementy wymagające najdłuższego czasu realizacji.
Przyjęliśmy takie podejście po to, aby dać sobie czas na dalsze szczegółowe negocjacje dotyczące umowy EPC, bez presji, że brak zamówienia LLI wpłynie na harmonogram inwestycji – tłumaczy Wojciech Wrochna, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej
Wcześniejsze zabezpieczanie specjalistycznych komponentów jest standardową praktyką przy budowie elektrowni jądrowych na świecie. W ten sposób inwestorzy rezerwują możliwości produkcyjne wyspecjalizowanych zakładów, których liczba jest ograniczona.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma w przyszłości dostarczać stabilną energię elektryczną niezależnie od warunków pogodowych. Jej uruchomienie będzie jednocześnie początkiem nowego etapu w krajowej energetyce, w której dotychczas nie funkcjonowała żadna komercyjna elektrownia atomowa.
Komentarze (0)